skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Felieton

Nie dajmy się zwariować Alicja Nyziak

Czy ma rację autor tekstu „Niedźwiedzia przysługa” („Pochodnia” nr 5/2019), zakładając, że dodatek 500+ będzie miał destruktywny wpływ na osoby niepełnosprawne? Czy rzeczywiście rodzice dodatek 500+ zamiast na dzieci przeznaczają na alkohol? Czy faktycznie osoby niepełnosprawne w stopniu umiarkowanym w podskokach pognają do lekarzy i zaczną wspólnie z nimi uskuteczniać plan wielkiej manipulacji zdrowotnej, połączonej z korupcją?

Przyznam, że lektura felietonu „Niedźwiedzia przysługa” wprawiła mnie w zdumienie. Posypały się ogólniki, których unikam, bo są krzywdzące i szkodliwe. Ciekawe, jaki faktycznie procent rodziców przeznacza pieniądze z dodatku 500+ na alkohol? Nie ulega wątpliwości, że tacy rodzice są, że pewien procent stara się o kolejne dziecko, licząc na bonus w postaci dodatku, który uprzyjemni im życie. Jednak, czy takie podejście nie jest marginalne? Zazwyczaj nie mówi się o tych, którzy wykorzystują ten (czy inny) dodatek w sposób właściwy. Tylko, co mieści się pod hasłem właściwy? Zaskakujące, że autor swoje wnioski opiera jedynie na tym, co słyszał. A ile zna rodzin, które faktycznie dodatek na dziecko wydają na wyskokowe trunki? Hm, paradoksalnie kupując alkohol, w dużej części oddają dodatek do budżetu państwa. Czy autor orientuje się, ilu niepełnosprawnych rodziców, licząc na łatwą kasę, zdecydowało się na kolejne dziecko? Cyk-myk, kilka chwil przyjemności i mały człowiek gotowy. Nieważne ryzyko powikłań zdrowotnych dla matki i dziecka, nieważny zdrowy rozsądek, warunki mieszkaniowe, socjalne. Ważny jest jedynie dodatek 500+. Naprawdę tacy jesteśmy?
Moim zdaniem nie! Felieton Tomasza Matczaka skłonił mnie do baczniejszej obserwacji otoczenia. „Przyłożyłam” ucho tu i tam i okazało się, że dodatek przeznaczany jest na różne cele. Ktoś odkłada tę kwotę na operację, ktoś inny na wymarzoną wycieczkę, a innym żyje się godniej. Czy to źle? Warto przypomnieć, że podwyższenie renty socjalnej, zrównanie zasiłku pielęgnacyjnego i dodatek 500+ to efekt protestu opiekunów i osób niepełnosprawnych w sejmie. Politycy nie wykazywali specjalnej chęci do działania. Łatwo mówi się „jestem przeciwnikiem dodatku 500+ dla niepełnosprawnych”, ale co dalej? Gdzie propozycja alternatywnych rozwiązań? Nie trzeba daleko zerkać wstecz, aby przypomnieć sobie czasy, gdy osoby niepełnosprawne, a może raczej zgodnie z minionym nazewnictwem – inwalidzi – niezdolni do pracy i samodzielnej egzystencji, nie otrzymywali żadnych świadczeń rentowych. Dopiero od 2003 r. ZUS zaczął wypłacać renty socjalne. Poprawiło to sytuację osób niezdolnych do pracy, jednak nie pozwalało godnie żyć. Trzeba także pamiętać, że sytuacja poszczególnych grup z niepełnosprawnościami jest bardzo zróżnicowana. Ten sam wpis na orzeczeniu wcale nie oznacza tych samych możliwości. Co zrobić z osobami, które nie radzą sobie z prozaiczną codziennością, potrzebują wsparcia bliskich? Skazać je na wegetację? Tylko dlaczego ktoś zakłada, że te osoby nie mają takich samych marzeń i pragnień, jak pozostała część społeczeństwa?
Nie dajmy się zwariować!