skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Z życia PZN

Laboratorium inne niż wszystkie Natalia Popławska

Jak pomóc osobie niewidomej? Do czego służy biała laska? Jak widzą osoby z różnymi schorzeniami wzroku? Ta wiedza nie jest niedostępna, a jednak wciąż niektórzy nie znają odpowiedzi na powyższe pytania. Nie jest to też dawka suchej teorii oderwanej od praktyki. Poruszanie się z białą laską, poznawanie przedmiotów za pomocą dotyku, alfabet Braille’a, nowe technologie ułatwiające codzienność osób niewidomych i słabowidzących – tego wszystkiego można doświadczyć na własnej skórze. Wystarczy odwiedzić Laboratorium Ciemności w Instytucie Tyflologicznym Polskiego Związku Niewidomych.

Zaczęło się 16 lutego 2015 r. To wtedy w Tyflogalerii PZN odbyły się pierwsze warsztaty. Wcześniej podobne zajęcia prowadziła Biblioteka Centralna PZN, która istniała do końca 2012 r. Tę inicjatywę pod nazwą Laboratorium Ciemności kontynuował Instytut Tyflologiczny PZN. Od 2015 r. w warsztatach uczestniczyło ok. 500 grup, czyli blisko 10 tys. osób, a już za kilka miesięcy Laboratorium będzie obchodzić pięciolecie działalności.

Nauka przez zabawę
Jak było na początku? Co okazało się największym wyzwaniem? Na co trzeba było szczególnie zwrócić uwagę? O tym opowiadają Dorota Ciborowska oraz Grażyna Wuls – obie od 2015 r. prowadzą zajęcia w ramach Laboratorium Ciemności. – Największą trudnością na początku było stworzenie takiego programu, który po niewielkich modyfikacjach można by było zaproponować zarówno młodszym, jak i starszym uczestnikom. Dobór pomocy, aktywności, sposoby na przykucie uwagi – mamy tak zróżnicowane wiekowo grupy, że właściwie każde zajęcia są prowadzone odrobinę inaczej. Czasami modyfikacje muszą być wprowadzane spontanicznie – bo mamy na przykład klasę integracyjną i dzieci nie wytrzymują długiego siedzenia w miejscu, albo wręcz przeciwnie: są mało aktywne i potrzebują trochę „rozruszania”. Z czasem my prowadzący wyrobiliśmy sobie swoje metody i teraz, jeśli można tak powiedzieć, to już właściwie samograj – mówi Dorota Ciborowska. Grażyna Wuls dodaje: – Trudno jest przez określony czas prowadzić zajęcia z dziećmi. Nie mogą być przecież zbyt długie i męczące. Trzeba je poprowadzić tak, by zaciekawić dzieci, by coś z tego zapamiętały. Najważniejsze, by dzięki temu mogły zmienić stosunek do ludzi niepełnosprawnych. Uczymy przez zabawę, bo gdybyśmy robili to tylko w formie wykładu, nie byłoby to atrakcyjne. Myślę, że uczestnicy inaczej odbieraliby warsztaty, jeśli osoba niewidoma chodziłaby tylko z laską, a jeżeli nakłada im się te gogle i muszą same przejść parę kroków, to od razu zmienia się ich optyka.

Laboratorium Ciemności od kuchni
W tematykę warsztatów wprowadza krótki film „N jak niewidomy”. To niezbędne ABC dla tych, którzy chcieliby dowiedzieć się, jak pomagać osobom z niepełnosprawnością narządu wzroku. Czasami nie wiadomo przecież, od czego zacząć, a wystarczy naprawdę niewiele: „Przepraszam, czy potrzebuje pan/pani pomocy?”. A później… no właśnie, co? Trzeba podać osobie niewidomej swoje ramię i iść pół kroku przed nią. Zresztą znajdą się też tacy, którzy dokładnie wytłumaczą wam, w jaki sposób możemy pomóc. Proste, prawda? A jak jest w praktyce?
Ćwiczenia. To one są tu najważniejsze. Po obejrzeniu filmu czas wykorzystać zdobytą wiedzę w praktyce. Dzieci, młodzież i dorośli mają wtedy szansę samodzielnie poprowadzić osobę niewidomą. Okazuje się, że nie jest to wcale takie trudne, a na dodatek może być przyjemne. „Dobrze, skoro idzie wam tak dobrze, podnieśmy teraz poziom trudności” – zdają się myśleć prowadzący. To czas, by sprawdzić możliwości białej laski. Nie na „sucho”, obserwując, jak używa jej osoba niewidoma. Można naprawdę tego doświadczyć. Opaski na oczy i białe laski czekają na wszystkich śmiałków. A jeżeli któryś z uczestników do tej pory myślał, że zna otoczenie, w którym się znajduje, to szybko przekonuje się, że był w wielkim błędzie. Jak pokonać rząd krzeseł, znaleźć swoje miejsce czy osobę, która akurat do nas mówi? Okazuje się, że nie jest to takie łatwe zadanie… Choć praktyka czyni mistrza.

W świecie technologii
Osobom niewidomym w codziennym życiu pomaga nie tylko biała laska. Duże, a nawet coraz większe znaczenie mają technologie. Aplikacje do rozpoznawania banknotów, odczytywania składu produktów, i wiele innych, to teraz standard. Pisanie SMS-ów? Czemu nie! Można je przecież pisać przy użyciu alfabetu Braille’a. – Przecież na ekranie telefonu nic się nie wyświetla – dziwią się niekiedy uczestnicy Laboratorium Ciemności. I o to w tym wszystkim chodzi, bo brajl zapewnia użytkownikom iPhone’ów poufność, a co najważniejsze umożliwia i ułatwia komunikację zarówno z niewidomymi, jak i widzącymi. Podczas warsztatów można się przekonać, jak ważne to narzędzie i jaką biegłość można osiągnąć w jego używaniu, a przy okazji poznać podstawy tego pisma.
Są też inne gadżety. I tutaj również można sobie poćwiczyć. Co dokładnie? Na przykład nalewanie wody do szklanki czy rozpoznawanie kolorów – oczywiście bezwzrokowo. Czujnik zaalarmuje nas, gdy płynu będzie za dużo, inny – wskaże nam barwę naszego ubrania, a „mówiący” termometr podpowie, czy powinniśmy udać się do lekarza. Dużo? A to jeszcze nie wszystko…

Zaufać innym zmysłom
Teraz wyobraźcie sobie, że nie widzicie zupełnie nic. Ale przecież nie musicie, bo tego też doświadczycie w Laboratorium Ciemności. Czas włączyć inne zmysły. W ciemni uczestnicy próbują rozpoznać zapachy, kształty, faktury. Ułożyć klocki tylko za pomocą dotyku? Rozpoznać przyprawy, wykorzystując jedynie węch? Określić typ przedmiotu po tym, jaki ma kształt? To nie bułka z masłem. W każdym razie zajmuje to o wiele więcej czasu niż zwykle.
Dobrze, wiemy już wiele o osobach niewidomych, ale co ze słabowidzącymi? Kiedy spotykamy je na ulicy, wydaje nam się, że wszystko jest w porządku, nie tak łatwo „wyłowić” je z pędzącego tłumu. Tymczasem one także w wielu sytuacjach potrzebują naszej pomocy. – Bardzo ważne jest dla mnie to, aby społeczeństwo zyskało większą świadomość problemów i potrzeb osób z problemami wzroku. Oczywiście z mojej strony większy nacisk kładę na problematykę osób słabowidzących, gdyż wiem z własnego doświadczenia, że brak zrozumienia między osobami widzącymi a niedowidzącymi może wywołać wiele nieporozumień. Dlatego cieszę się, że jestem w tym miejscu, ponieważ mogę zasiać w tych młodych ludziach ziarnko, które w dorosłym życiu wyda plon w postaci bardziej świadomego i otwartego społeczeństwa – mówi Sylwia Mańkowska, również prowadząca Laboratorium Ciemności. Dlatego gdy zauważymy, że ktoś sobie nie radzi, albo sam poprosi nas o pomoc, nie wahajmy się udzielić wsparcia. O tym, jakie problemy mają osoby słabowidzące, można się przekonać dzięki symulatorom różnych schorzeń wzroku. Mroczek centralny, mroczki rozsiane, zaburzona ostrość wzroku – przez specjalne okulary widać, oczywiście w bardzo podstawowym zakresie, te ograniczenia. Tutaj też wiele ułatwia technologia. Podczas warsztatów można zobaczyć, jak działają przenośne lupy powiększające czy powiększalniki stacjonarne, i je wypróbować.

Satysfakcja z pomagania
Najważniejsza jest chęć do pomocy. To właśnie na ten aspekt najczęściej zwracają uwagę uczestnicy. – Dzięki zajęciom nauczyliśmy się, jak postępować z osobami niewidomymi i słabowidzącymi. Chyba większość z nas nie wiedziała do tej pory, jak im pomagać. Ja bym po prostu podała rękę, a teraz wiem, że trzeba to zrobić inaczej – mówi uczestniczka z grupy licealnej. Jej koleżanka dodaje: – Na pewno to były dla nas nowe rzeczy, ale teraz, spotykając osobę niewidomą, będziemy czuć się pewniej.
– Wśród tych, którzy do nas przychodzą, znajdą się pewnie tacy, którzy niewiele z tego wyniosą, ale być może niektórzy po tych zajęciach będą bardziej chętni do pomocy. Kilka razy spotkałem gdzieś w Warszawie osoby, które były u nas na zajęciach, raz czy dwa – osoby, które były na zajęciach u mnie – mówi Rafał Kanarek, prowadzący warsztaty.
Ważne, by coraz więcej osób wiedziało, jak pomagać. Mimo że warsztaty różnią się od zajęć szkolnych, to jednak tutaj nikt nie może wymigać się od pracy domowej. Ale nie ma czym się martwić. Zadanie jest bardzo proste – wystarczy nauczyć innych, kogoś ze swojego otoczenia, jak pomóc osobie niewidomej. Po tak potężnej dawce wiedzy zyskanej podczas warsztatów chyba nikt nie będzie miał z tym problemów.
Laboratorium Ciemności w Instytucie Tyflologicznym PZN przybliża świat osób z dysfunkcją wzroku zarówno od strony teorii, jak i (a może głównie) praktyki. Rozwija umiejętności społeczne. Uczy wrażliwości na potrzeby innych. To laboratorium inne niż wszystkie – wizyta w nim na długo pozostanie w pamięci. Kto może wziąć udział w warsztatach? Nie ma ograniczeń – zapraszamy dzieci, młodzież, dorosłych. Zajęcia prowadzą osoby niewidome, słabowidzące i widzący specjaliści od poniedziałku do piątku, trzy razy dziennie: o godz. 9.00, 11.00 i 13.00. Warsztaty dla dzieci i młodzieży trwają 60–90 minut, a dla dorosłych – 90–120 minut. Szczegółowe informacje nt. zapisów, liczebności grup, opłat można znaleźć na stronach: https://pzn.org.pl/laboratorium-ciemnosci-warsztaty-edukacyjne-dla-dzieci-i-mlodziezy/?preview_id=830&preview_nonce=ceccac0ccd&post_format=standard&_thumbnail_id=10093&preview=true, https://pzn.org.pl/laboratorium-ciemnosci-warsztaty-interaktywne-dla-doroslych/.
Spotkajmy się niedługo w Laboratorium Ciemności!