skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Z życia PZN

Czy mogą się uzupełniać? Ewa Fraszka-Groszkowska

Kiedy ponad sześćdziesiąt lat temu w szkole dla dzieci niewidomych nauczyłam się pisać i czytać brajlem, byłam ogromnie szczęśliwa. Trzy miesiące później przyjechałam do rodzinnego domu na bożonarodzeniowe ferie, a już następnego dnia odwiedziło nas wielu znajomych, mieszkańców mojej wsi, którzy koniecznie chcieli zobaczyć, jak to niewidome dziecko potrafi pisać i czytać. Wcześniej ciągle mi powtarzano, że w codziennym życiu to może jakoś sobie poradzę, ale na pewno nie będę nawet mogła żadnej książki sama nigdy przeczytać, bo przecież do tego trzeba mieć zdrowe oczy.
I tak mało kto wtedy mi uwierzył, chociaż na każde życzenie przybyłych gości czytałam głośno teksty z mojego brajlowskiego czasopisma dla dzieci, że z tych „rozsypanych” bezładnie kropeczek można złożyć jakieś litery, a z nich wyrazy i zdania. Dowiedziałam się potem, że wielu moich sąsiadów sądziło wówczas, iż nauczyłam się wszystkich tekstów na pamięć i po prostu udaję, że je czytam. Na szczęście ja dobrze znałam swoją prawdę i od tej pory po prostu „połykałam” książki wypożyczane ze szkolnej biblioteki. Dzięki temu nie miałam nigdy problemów z ortografią, a trzeba przyznać, że w języku polskim nie jest ona wcale łatwa. Można zatem powiedzieć, że pismo brajlowskie spełniło w moim życiu swoje pierwsze ważne zadanie – niewidome dziecko mogło samodzielnie czytać i pisać, a więc korzystać z różnorodnej literatury i robić notatki, a nawet komunikować się z otoczeniem, które znało pismo brajlowskie. W tym miejscu muszę nadmienić, że nawet listy do rodzinnego domu z odległego o 200 km internatu mogłam pisać brajlem, bo jeden z moich braci bardzo szybko opanował podstawowe brajlowskie umiejętności, co umożliwiło mu czytanie listów ode mnie oraz odpisywanie mi na nie (najczęściej robił to pod dyktando naszej mamy).
Jednak technika dość szybko się rozwija i gdy już pracowałam zawodowo, mając ok. trzydziestu lat, nauczyłam się czytać na Optaconie. Ciekawe było to urządzenie, które dzięki specjalnej niewielkiej kamerze, którą trzeba było umiejętnie wodzić po linijkach drukowanego tekstu, przetwarzało zwykłe litery na takie wyczuwalne pod palcem jako lekko drgające drobne punkciki odtwarzające kształty czarnodrukowych liter. To umożliwiało osobie niewidomej np. lekturę prasy, bo tempo czytania nie było na tyle szybkie, aby wystarczyło przeciętnemu człowiekowi czasu i cierpliwości na czytanie długich książek. Poza tym były to w tamtych latach urządzenia bardzo drogie i trudno osiągalne. Zaprzestano więc korzystania z nich.
W tym samym mniej więcej czasie pojawiły się w Polsce pierwsze udźwiękowione komputery, co stało się przysłowiowym oknem na świat dla niewidomych. Kiedy do komputerów osobistych dołączyły jeszcze różnego rodzaju laptopy, a nieco później smartfony, to już zdawało się wielu osobom, że nasz niezawodny dotąd system brajlowski ustąpi im miejsca.
Może i tak by się stało, bo wprawdzie osoba niewidoma, korzystając z udźwiękowionego komputera czy smartfonu, może już pozyskiwać naprawdę ogrom wiadomości, co daje jej dużą samodzielność, ale prawdą przemawiającą na korzyść naszego brajla jest fakt, że jednak w pewnych sferach pojawiają się znaczne ograniczenia.
Bardzo utrudniona jest np. praca z tekstem (redagowanie, korekta, tłumaczenie na język obcy i odwrotnie).
I tu znów z nieocenioną pomocą przychodzą monitory brajlowskie (cudowne dla mnie osiągnięcie nowoczesnej techniki), które wprawdzie są jeszcze dość drogie, ale za to świadczą ludziom niewidomym ogromną pomoc. Ktoś pozbawiony wzroku może, korzystając z monitora brajlowskiego, samodzielnie, bez pomocy osób widzących, pracować nad każdym tekstem, redagować go zarówno poprawnie stylistycznie, jak również rozmieścić go zgodnie z obowiązującymi standardami na danej stronie graficznie. Monitor brajlowski pozwala niewidomemu zauważyć każdą dodatkową lub brakującą spację i ją w razie potrzeby usunąć lub dopisać, znaleźć i skorygować każdy najmniejszy błąd ortograficzny, interpunkcyjny bądź stylistyczny.
Biegła znajomość pisma brajlowskiego ułatwia nam również posługiwanie się smartfonem. Najbardziej przydaje się tu umiejętność szybkiego pisania na brajlowskiej klawiaturze. Osoba niewidoma posługująca się brajlem na smartfonie pisze niejednokrotnie szybciej niż osoba widząca. Z kolei korzystanie przez niewidomego z klawiatury dostępnej na smartfonie jest również możliwe, ale posługuje się on nią znacznie wolniej, niż może to zrobić ktoś pełnosprawny. Niejeden użytkownik takich telefonów mógłby zwrócić uwagę, że istnieje również możliwość nagrania głosowego, ale za brajlem przemawia tu fakt, że niejednokrotnie obsługa głosowa pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Nierzadko nasz telefon błędnie zapisuje dyktowany tekst, robiąc błędy interpunkcyjne, ortograficzne, a często nawet znaczeniowe.
Z przytoczonych powyżej przykładów wynika zatem, że pismo brajlowskie w żadnym razie nie jest bezużyteczne, a nawet w miarę upływu czasu nie staje się ono mniej potrzebne. Z radością daje się zaobserwować, że pismo brajla i rozwój nowoczesnych technologii to doskonali partnerzy, którzy wspaniale się uzupełniają. Można jeszcze dodać więcej, że nasz niezastąpiony system brajlowski mógłby istnieć niekiedy bez towarzystwa nowoczesnych technologii (chociaż byłoby to może czasem istnienie z ograniczeniami). Z pewnością jednak osoba niewidoma nie mogłaby perfekcyjnie wykonywać wielu prac umysłowych przy użyciu nowoczesnych technologii, nie korzystając przy tym z pisma brajlowskiego, co umożliwiają brajlowskie monitory.
Trzeba tu jeszcze dodać, że niewidomy pracownik umysłowy, który powinien przecież potrafić poprawnie pod każdym względem przygotować tekst, musi w celu stałego doskonalenia tej umiejętności systematycznie czytać brajlem. Monitor brajlowski może i tutaj okazać się niezastąpiony. Umożliwia on m.in. czytanie brajlem z komputera zarówno online, jak też offline. Z pewnością samo odsłuchiwanie wszelkiego rodzaju literatury bądź czasopism nie przyczyni się do rozwoju poprawności stosowania chociażby ortografii i interpunkcji, bez czego nie możemy mówić o dobrej znajomości nawet języka ojczystego, nie mówiąc już o językach obcych.
Należy także mieć nadzieję, że wzajemne uzupełnianie się użyteczności pisma brajlowskiego oraz rozwoju nowoczesnych technologii osiągnie taki poziom, kiedy drukowanie brajlem będzie znacznie mniej skomplikowane i tańsze, niż ma to miejsce obecnie. Jest to z pewnością duże wyzwanie, które przyczynić się może do jeszcze szerszego korzystania z pisma punktowego przez osoby z dysfunkcją narządu wzroku. Nie każdy bowiem jest zwolennikiem spędzania wielu godzin przy komputerze i monitorze brajlowskim, jeśli tylko miałby do wyboru możliwość posiadania swojej własnej książki w wersji papierowej. Podniosłoby to także komfort czytania brajlem, na czym również użytkownikom tego pisma bardzo zależy.


--------------

„Czy mogą się uzupełniać?” to jedna z prac, która wpłynęła do nas w związku z 13. edycją Onkyo World Braille Essay Contest, konkursu organizowanego przez Europejską Unię Niewidomych.