skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Społeczeństwo

Z blondynką przez świat Rafał Kanarek

Choć tytuł może tak sugerować, nie będzie to tekst o podróżach we dwoje z pikantnymi szczegółami. Zamiast tego spróbuję odpowiedzieć na pytanie: jak bezpiecznie się poruszać, by nie zrobić sobie krzywdy i nie być obciążeniem dla innych.

Od kilku lat w mediach pojawiają się informacje o różnych, czasem nowatorskich rozwiązaniach dla osób niewidomych, ułatwiających sprawne poruszanie się. Dla wielu twórców inspiracją mógł być film „Imagine”, w którym bohater przy użyciu techniki echolokacji poruszał się z większymi lub mniejszymi trudnościami. Niektóre z proponowanych rozwiązań to nowoczesne apki lub urządzenia, inne nie mają nic wspólnego z technologią. Twórcy lub propagatorzy takich rozwiązań czasem podkreślają, że laskę to można odłożyć do lamusa, a nowatorski sposób będzie lepszy i bardziej estetyczny.

Opaski wybawieniem dla zmęczonych dłoni
Nie ulega wątpliwości, że ciągłe chodzenie z białą laską może mieć wpływ na zdrowie naszych rąk. Ileż to razy spotkałem się z osobami, które musiały przejść rehabilitację nadgarstków. Zgadzam się, że ciągłe machanie białym kijem w lewo i prawo może nadwyrężyć ręce, będące również naszymi oczami. Kilka lat temu pojawił się zaskakujący pomysł, by osoby niewidome zamiast białych lasek używały żółtej opaski z czarnymi kropkami ułożonymi w kształt trójkąta. Miały być dzięki temu bardziej widoczne. Pomysłodawczyni tego rozwiązania uważała, że poruszanie się bez białej laski jest możliwe – zawsze znajdzie się ktoś, by pomóc – twierdziła w materiałach publikowanych w Internecie. Na szczęście organizacje zajmujące się osobami niewidomymi, w tym Okręg Wielkopolski PZN, nie popierały tego rozwiązania.
Warto przypomnieć, że zalet używania białej laski jest wiele. Po pierwsze pozwala ona na sprawdzanie otoczenia przed nami, jest przedłużeniem ręki. Jasna, z elementami odblaskowymi, jest widoczna dla kierowców i ujęta w kodeksie ruchu drogowego jako znak identyfikujący osobę niewidomą. Uważa się też, że w razie wypadku osoba niewidoma bez białej laski jest winna. Dlatego też żółte lub inne odblaskowe opaski czy świecidełka mogą być jedynie dodatkiem, poprawiającym widoczność pieszego, zwłaszcza w szare, jesienne wieczory.

Naszpikowani elektroniką
Od wielu lat inżynierowie dwoją się i troją, by przygotować rozwiązania dające większą ochronę osobom niewidomym. Pewnie niektórzy z was pamiętają dziwaczne sonary, umieszczone na mało komfortowych hełmach, lub inne urządzenia. Zdarza się, że producenci wyposażają białe laski w czujniki, które wibracjami informują o przeszkodach. Od kilku miesięcy w Polsce można kupić mały klips z czujnikami wykrywającymi przeszkody na wysokości ramion i głowy. Może on być jedynie uzupełnieniem dla pieszych: im więcej informacji otrzymujemy, tym lepiej. Jednak dobrze, by nie było ich zbyt dużo. Sonar przypięty lub zawieszony na szyi pozwoli wykryć to, czego laska nie jest w stanie zauważyć, warto jednak pamiętać, że to urządzenie, które może czasem zawodzić, a w budynkach lub miastach przekazywać za dużo informacji.

Apki, pies i …
Prawie każdy posiadacz psa przewodnika potwierdzi, że poruszanie się z nim jest łatwiejsze i znacznie szybsze. Faktem jest, że niewiele osób niewidomych porusza się szybko, a nawet jeśli, to łatwo uderzyć się o ławki, kosze na śmieci i inne przeszkody. Pies pozwoli uniknąć nieprzyjemnych zderzeń. Co prawda, właściciele psów nie zamienią ich na biały kij, ale zgodnie z przepisami prawa muszą mieć zajęte obie ręce: w jednej trzymać psa, w drugiej białą laskę, bo jedynie ona jest ujęta w przepisach ruchu drogowego. Są starania, by uwolnić jedną rękę właścicieli czworonogów i by odpowiednio oznakowany pies był traktowany na równi z białą laską w przepisach drogowych.
Apki, choć ułatwiają nam orientację w przestrzeni, nie wykryją przeszkód. Nawet te, które pozwalają iść po śladach. Mowa tu o aplikacji Clew, za pomocą której można zarejestrować trasę wewnątrz budynku. Nie poinformuje ona o przeszkodach na drodze, a jedynie wskaże drogę. Dlatego, ilekroć piszę o nowych rozwiązaniach, zastrzegam, że nie zwalniają one osób niewidomych z czujności, ostrożności i używania białej laski.
Długie, składane, teleskopowe lub orientacyjne, białe towarzyszki są z nami na co dzień. Myślę, że w dniu ich święta warto sobie o nich przypomnieć i mieć na uwadze, że bez białej laski niewidomy jest jak widzący bez oczu. Możemy być biegli w językach, biegle posługiwać się komputerem lub nowoczesnymi technologiami, doskonale masować i mieć w kalendarzu pacjentów zapisanych na rok do przodu. Jednak bez naszej przyjaciółki jesteśmy podwójnie niepełnosprawni: nie widzimy i nie chodzimy samodzielnie!