skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Społeczeństwo

Praca niewidoczna dla oczu Dominika Putyra

W ostatnim czasie dużo mówi się o potrzebach osób niepełnosprawnych, o trudnościach w znalezieniu zatrudnienia, konieczności ustalenia dodatkowych zasiłków. Postanowiłam sprawdzić, jak wygląda sytuacja osób z dysfunkcją narządu wzroku na rynku pracy.

Prowadzone dzisiaj badania nad jakością życia osób niepełnosprawnych pokazują, że grupę niewidomych wyróżnia najwyższy poziom satysfakcji z życia. Wspólny projekt Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Fundacji „Nie Widzę Problemu” potwierdził hipotezę, że „człowiek z dysfunkcją narządu wzroku w XXI w., w dobie wysokiego rozwoju technologicznego, może zaspokajać swoje potrzeby” (J. Rosińczuk, K. Szalonka, .E. Fugowska, R. Sikora „Pomiar jakości życia osób z dysfunkcją narządu wzroku”).
Szukając badań na temat zatrudniania osób niewidomych, skontaktowałam się z Głównym Urzędem Statystycznym [GUS] w Warszawie. Okazało się jednak, że nie dysponuje on żadnymi informacjami dot. rynku pracy osób niepełnosprawnych. Polski Związek Niewidomych także nie ma zezwolenia na zbieranie tego typu danych ze względu na przepisy prawne. Podjęłam więc próbę dotarcia do osób niewidomych i niedowidzących za pomocą ankiety, publikowanej na tematycznej grupie facebookowej, oraz poprzez profile różnych oddziałów PZN. W ciągu trzech miesięcy wzięło w niej udział zaledwie 59 osób, z czego większość w pierwszym tygodniu. Nie jest to zatem ani grupa wystarczająca do wyciągania wniosków, ani reprezentatywna dla środowiska. Mając na uwadze, że w ankietach biorą osoby zaangażowane lub chcące się angażować, postanowiłam jednak podsumować i przedstawić uzyskane wyniki.

Garść statystyk
Z grona respondentów blisko 2/3 podejmuje różnego rodzaju prace, a blisko 40% jest zatrudnionych dzięki rządowemu programowi dofinansowań dla pracodawców. 1/3 badanych uważa, że wspomniane dotacje powinny być jeszcze wyższe, ponieważ przyczyniają się do zwiększenia zatrudnienia wśród osób niepełnosprawnych. Ponad połowa biorących udział w ankiecie oczekuje podwyższenia renty oraz podjęcia pracy, która nie byłaby koniecznością, ale wolnym wyborem. Niewiele więcej, bo 37 badanych – traktowania osób niewidomych na równi z osobami widzącymi oraz wsparcia przy wyborze zawodu czy pracy. Z tego wynika, że część opowiadających się zarówno za podwyższeniem renty, jak i dotacji dla pracodawców chciałaby mieć takie same prawa na rynku pracy, jak pełnosprawni, a co za tym idzie – być pozbawiona przywilejów, które, jak można wnioskować, niekoniecznie chciałaby stracić. W lutym 2013 r. w „Pochodni” (1/892) został przedstawiony system holenderski, który jakkolwiek wychodzi naprzeciw osobom niewidomym w podstawowych kwestiach, tak dąży do pełnej socjalizacji i obecności tej grupy osób w życiu społecznym, jak i na wolnym rynku pracy, bez oferowania specjalnych przywilejów w powyższym temacie.
W polskich realiach nieliczne osoby niewidome decydują się na otwarcie własnej działalności, a tylko pojedyncze podpisują umowę o dzieło. W przypadku ostatniej kwestii jest to najprawdopodobniej związane z niewybieraniem przez nie tzw. wolnych zawodów, bazujących na tego typu umowach. 50% badanych dostrzega w pracy wartość w postaci dodatkowych środków do renty oraz zauważa, że te pieniądze podnoszą standard ich życia. Natomiast 49% czuje się równoprawnym członkiem społeczeństwa i docenia wartość rozwojową podejmowanej aktywności zawodowej. Jedna trzecia odczuwa satysfakcję z wykonywanej pracy oraz uważa, że dzięki niej daje coś innym, a 1,5% poniżej tego progu uważa, iż praca zwiększa poczucie sensu życia. Nieco ponad połowa biorących udział w ankiecie opowiada się za tym, żeby wszyscy, którzy mają predyspozycje w danym kierunku, realizowali je z pożytkiem społecznym. 20% osób pytanych o to, czy każdy niewidomy, pozbawiony innego rodzaju niepełnosprawności, powinien podejmować pracę, wypowiedziało się negatywnie.

Czas na zmiany
Respondenci zostali poproszeni o wyrażenie swoich oczekiwań w stosunku do państwa, np. jak powinna wyglądać realna pomoc podnosząca jakość ich życia oraz satysfakcję na rynku pracy. Zwraca się uwagę, że w tego typu badaniach biorą udział osoby świadome wpływu, jaki ma oddolna inicjatywa i solidarne dążenie do celu. Oddajmy im głos bezpośredni:
– Należy stworzyć programy uświadamiające pracodawców, zwłaszcza w dużych firmach, o możliwościach, jakie ma osoba niewidoma w pracy; ludzie nawet często nie wiedzą, że niewidomy może napisać e-mail, jak więc mogą ryzykować jego zatrudnienie.
– Zatrudnienie asystentów, którzy pomagaliby niewidomym w opanowaniu rzeczy potrzebnych do pracy. Większa chęć pracodawców do dostosowania stanowisk dla potrzeb osób z wadą wzroku.
– Promowanie i wspieranie osób aktywnych zawodowo. Lepsze wsparcie (w różnego rodzaju programach) dla osób aktywnych. Nieaktywne zawodowo (a mogące pracować) powinny mieć zapewnione tylko absolutne minimum wsparcia socjalnego.
– Zwiększenie progu, do jakiego można dorobić bez utraty renty.
To, co rysuje się dość silnie we wszystkich wyżej cytowanych wypowiedziach, to duży nacisk na potrzeby socjalne. Osoby niewidome boją się utracić rentę, pragnęłyby jej podwyższenia, dodatkowych świadczeń w postaci dofinansowań dla pracodawców, co miałoby zwiększyć motywację do zatrudniania osób niepełnosprawnych. Należałoby pomyśleć, że wszelkiego rodzaju świadczenia socjalne nie biorą się znikąd; ktoś musi na nie zarobić. Tymczasem osoby niewidome stanowią 25% osób niepełnosprawnych w Polsce. Oczywiście, są to dane bardzo ogólne, gdyż nie wiadomo, ile jest wśród nich osób starszych i przebywających na emeryturze, a ile w wieku produkcyjnym. To, co wydaje się kluczowe, to kilka rzeczy pomijanych w dyskusjach medialnych:
Osoby niewidome, tak jak wielu niepełnosprawnych, otrzymują duże wsparcie od społeczeństwa już na etapie edukacji. Edukacja po 18 r.ż. nie jest obowiązkiem, ale wyborem. Państwo oferuje stypendia i programy wspierające, by pomóc osobom niewidomym w podjęciu późniejszej pracy. Jest to pewnego rodzaju kredyt, jaki zaciągamy, i kiedy pomyśleć, że środki na te stypendia pobierane są z podatków pracujących członków rodziny czy przyjaciół, czyli niejako nasi bliscy wspomagają nas finansowo, czy w takim świetle nie wydaje się moralnym obowiązkiem spłacić ów nieco ukryty dług poprzez podejmowaną pracę? Pracę, ale i odpowiedzialne wybieranie kierunku studiów, a nie traktowanie ich jak lekkiej formy zastrzyku finansowego bądź zabawy, czy studiowanie nieskończonej ilości kierunków, „bo PFRON przecież zwróci ci za czesne”. To, czego z pewnością brakuje, to doradztwo zawodowe, które powinno dotyczyć nie tylko osób niepełnosprawnych, ale każdego młodego obywatela, i nałożenie odpowiedzialności za brak próby wykorzystania zdobytego wykształcenia w postaci podjęcia pracy.
Dla niektórych szokujące może być to, że w systemie szwajcarskim studia wyższe kończy co najwyżej 20% społeczeństwa, a o karierze zawodowej decydują pedagodzy w czwartej klasie szkoły podstawowej. Tak, to nauczyciele obserwują dziecko, jego pracę, zaangażowanie i wyniki; oceniają predyspozycje, talenty, możliwości i na tej podstawie kierują dalszą edukacją tak, by maksymalnie wykorzystać potencjał obywatela z pożytkiem dla społeczeństwa, ale i niego samego.

Wykorzystać swój potencjał
Praca to nie tylko zysk finansowy, spełnianie marzeń, satysfakcja. To też pewnego rodzaju obowiązek i współudział w tworzeniu tkanki społecznej. W dzisiejszych czasach doświadczamy upadku jej etosu, młodzi ludzie odwlekają czas podjęcia odpowiedzialnej pracy zawodowej, a ona przecież może być przyjemnością.
I tu mogą pojawić się głosy: „Ale jak, skoro moje aplikacje są odrzucane, jest duża konkurencja, jestem dyskryminowany(-a) ze względu na niepełnosprawność?”. Spotkałam się z zarzutami, że widzącym łatwiej, bo mogą pracować na kasie w Biedronce, a niewidomego nie zatrudnią. Albo przy sprzątaniu. Ale odpowiedzmy sobie szczerze, czy faktycznie wzrok jest tu przeszkodą? Czy, gdyby nie brak wzroku, podjęlibyśmy tę pracę i uważali, że to nas satysfakcjonuje?
Spróbujmy spojrzeć z innej strony. Trudno, by osoba niewidoma była wizażystką, stylistką, architektem wnętrz, lecz czy w świecie tak mocno skoncentrowanym na wrażeniach wzrokowych nie potrzeba właśnie specjalistów z łatwością uruchamiających inne zmysły? Jednym z najbardziej i najwyżej opłacanych zawodów we Francji jest zawód „nosa”. Są to specjaliści od komponowania zapachów. Oczywiście i tu będą przeszkody: zakaz picia alkoholu, spożywania ostrych przypraw i palenia papierosów. Jak w każdym zawodzie, są przeciwwskazania. Natomiast to, co ma osoba niewidoma, zwłaszcza ta od urodzenia, to zdecydowanie łatwiejszy start, naturalną zdolność rozpoznawania większej liczby zapachów, wrażliwsze powonienie – i niejeden fachowiec będzie jej tego zazdrościł.
Czy zamykając się w myśleniu pt. „Nie ma pracy dla niewidomych”, „Trudno jest znaleźć pracę”, „Aplikowałem wiele razy, ale bezskutecznie”, nie ulegasz aby typowemu polskiemu narzekactwu? A może pomyśl, co tak naprawdę możesz zrobić, co jest twoją mocną stroną, bo każdy człowiek ma w sobie coś wyjątkowego. A test preferencji zawodowych można przeprowadzić u psychologa, który przyjmuje na NFZ. Renta dziś jest, jutro może nie być. Stare przysłowie mówi: „Umiesz liczyć? Licz na siebie”. Rynek pracy zdalnej jest bardzo bogaty, możliwości jest wiele. Nie próbujmy dorównać osobom widzącym, ale róbmy to, w czym możemy być mistrzami!