skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Znani i lubiani

Magia 64 pól Natalia Popławska

Filatelista, kolekcjoner, miłośnik Lwowa, a przede wszystkim legenda polskich szachów osób niewidomych. Już jako siedmiolatek poznawał tajniki królewskiej gry pod czujnym okiem ojca. Jerzy Brycki – człowiek wielu talentów i pasji – debiutował w 1952 r. jako najmłodszy zawodnik I Mistrzostw Polski Niewidomych w Bydgoszczy.

Nie zawsze był niewidomy. Stracił wzrok w 1944 r., kiedy wybuch pocisku przeciwlotniczego okaleczył mu oczy i lewą rękę. Przez ostatnie 20 lat życia nie miał nawet poczucia światła, jednak to nie przeszkodziło mu w realizowaniu wielu pasji. Szkołę podstawową rozpoczął w rodzinnym Lwowie, ale ukończył już w Owińskach k. Poznania – w placówce dla dzieci niewidomych. Potem uczył się w krakowskim Liceum Ogólnokształcącym nr 1 im. B. Nowodworskiego, a tytuł magistra zdobył w Wyższej Szkole Pedagogicznej [dzisiaj: Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie – przyp. red.]. Ukończył też wiele kursów zawodowych, m.in. instruktora i sędziego szachowego, demonstratora gimnastyki i wiele innych. W 1980 r. na krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego uzyskał uprawnienia trenera II klasy państwowej w szachach. Czynnym zawodnikiem był aż przez 64 lata (1952–2016). Kariera Jerzego Bryckiego z pewnością nie byłaby tak owocna, gdyby nie żona Elżbieta. To właśnie ona czytała wiele artykułów i książek po polsku oraz po rosyjsku, a najciekawsze partie (szachowe) nagrywała na taśmy, a później na kasety magnetofonowe. Oczywiście Jerzy wszystkie szczegółowo analizował. „Mimo ślepoty starałam się, by Mąż miał ciekawe, godne życie, by nie odczuwał – o ile to było możliwe – swego kalectwa. Było nam ze sobą bardzo dobrze, nasze małżeństwo, które trwało prawie pół wieku, cechowała ogromna miłość i wzajemny szacunek. Całym swym życiem Jerzy potwierdzał słowa Marii Grzegorzewskiej – twórczyni polskiej tyflopedagogiki – »nie ma kaleki, jest człowiek«” – wspomina Elżbieta Brycka.

Po pierwsze – szachista
Gry w szachy zaczął uczyć się już jako kilkulatek, a potem sam w szkole podstawowej w Owińskach nauczał rówieśników. Debiutował w pierwszych, historycznych finałach Mistrzostw Polski Niewidomych (1952). Wygrał Henryk Cywiński, a Jerzy Brycki zajął wówczas szóste miejsce. Dwa kolejne turnieje mistrzowskie – łódzki i chorzowski – kończył już na trzecim stopniu podium. Później przyszły następne sukcesy, m.in. czterokrotne mistrzostwo Polski – nieprzerwanie w latach 1955–1957, i po kilkuletniej przerwie – w 1961 r. Niewiele brakowało, a Jerzy Brycki pokonałby nawet słynnego radzieckiego szachistę, Wiktora Korcznoja. Do historii przeszła ich symultana z 1959 r., zakończona ostatecznie remisem. „(…) pan Brycki, posiadając piona więcej, w końcówce ciężkofigurowej zaproponował remis, który Korcznoj zdecydowanie odrzucił, mówiąc »Nie nada!«. Kilka posunięć dalej, kiedy sytuacja arcymistrza niespodziewanie dla niego uległa pogorszeniu, rozrzucił on figury na swojej szachownicy (pan Brycki grał na szachownicy drugiej, dla osób słabowidzących) i głośno obwieścił »Niczja!«. Teraz natomiast nastąpiła riposta pana Bryckiego, który wietrząc swoją szansę na zwycięstwo, krzyknął »Nie nada!«. Odpowiedź ta jednak została przez arcymistrza zignorowana i gra nie była kontynuowana” (cyt. za „Szachy w Polsce”). Nikt nie miał wtedy odwagi sprzeciwić się radzieckiemu szachiście. Pozostała jednak anegdota, która tak wiele mówi o umiejętnościach Jerzego Bryckiego. Nic więc dziwnego, że dwukrotnie wraz z kolegami reprezentował Polskę na olimpiadach szachowych osób niewidomych – w Anglii (1968) oraz w Finlandii (1972). Do tego rozegrał wiele turniejów w kraju i za granicą, m.in. w Bułgarii, Holandii czy na Litwie.

Pasjonat gry pamięciowej
„W literaturze szachowej nie znajdujemy wielu wzmianek na temat gry bez patrzenia na szachownicę” – pisał Jerzy Brycki w jednym z numerów „Pochodni” (3/1993). To jednak nie znaczy, że wśród najlepszych szachistów świata nie znajdowali się śmiałkowie, którzy podejmowali to wyzwanie. Byli to m.in. Paul Morphy, Emanuel Lasker czy Mieczysław Najdorf. Oczywiście miłośnikiem gry pamięciowej był także Jerzy Brycki. W tego typu turniejach zawodnicy nie korzystają z szachownicy i bierek, a szanse między niewidomymi i widzącymi szachistami są wyrównane. Jedni i drudzy planują kolejne ruchy tylko przy użyciu własnej pamięci i wyobraźni. Taka rozgrywka wymaga od zawodników jeszcze większego skupienia niż zwykle, bo „odtworzyć z pamięci melodie i partie szachowe potrafi tylko ktoś, posiadający zdolność rekonstruowania wydarzeń niezwykle cząstkowych, krótkotrwałych” (J. Brycki, „Pochodnia” 3/1993). W Polsce pierwszy turniej gry pamięciowej zorganizowano w 1982 r. Był to memoriał Antoniego Tomasza Starczewskiego, niewidomego szachisty, również miłośnika tzw. gry „na ślepo”. Jerzy Brycki zajął wówczas czwartą lokatę, najlepszą spośród zawodników z niepełnosprawnością wzroku. Wielokrotnie brał zresztą udział turniejach gry pamięciowej lub je współorganizował.
Bogatą karierę Jerzego Bryckiego zwieńczył turniej z okazji 60-lecia szachów w środowisku osób niewidomych, rozgrywany w Tleniu (3–10 czerwca 2012 r.). Zawody ukończył na trzecim miejscu (startowało 20 zawodników). Był to równocześnie jego jubileusz 60-lecia gry w szachy. W ostatnim turnieju – „O Puchar Ziemi Przemyskiej” – zagrał w 2016 r. w Rymanowie-Zdroju.

Społecznik i nauczyciel
Swoją wiedzą Jerzy Brycki chętnie dzielił się z innymi. Uczył królewskiej gry niewidome i słabowidzące dzieci w krakowskich podstawówkach (z przerwami do 2009 r). Popularyzował szachy zarówno w środowisku osób niewidomych, jak i widzących. Pisał liczne artykuły, brał udział w konferencjach naukowych. Prowadził też wykład pt. „Szachy jako jedna z form rehabilitacji niewidomych” na miejscowym AWF-ie. Gra w szachy umożliwia przede wszystkim nawiązywanie kontaktów społecznych z widzącymi, współzawodnictwo, dostarcza wielu emocji, wzmacnia charakter – uważał. Pracował zawodowo w Ośrodku Rehabilitacji Niewidomych im. kpt Jana Silhana w Muszynie – był kierownikiem ds. rehabilitacji – i w Krakowskim Szpitalu Okulistycznym w Witkowicach w poradni dla nowo ociemniałych. Udzielał się społecznie w Zarządzie Okręgu Małopolskiego PZN, zakładał Stowarzyszenie Kultury Fizycznej Sportu i Turystyki Niewidomych i Słabowidzących „CROSS” w Warszawie, był także przewodniczącym Komisji Szachowej przy ZG PZN.

Nie tylko szachy
Osobny rozdział stanowią inne pasje Jerzego Bryckiego. Bo wśród nich były przecież nie tylko szachy. Zbierał np. znaczki pocztowe, stemple. Od 1964 r. należał do Polskiego Związku Filatelistów. „Zresztą czego Jerzy nie kolekcjonował?” – śmieje się żona Elżbieta. W jego bogatych zbiorach były też proporczyki i czasopisma (głównie z motywem szachowym). Kolejną pasją Jerzego był sport. Próbował uprawiać lekkoatletykę, jeździł na tandemach; uprawiał sporty wodne – na kajaku przepłynął Wisłę, Brdę, Wartę, Nidę i kawałek Sanu. Lubił podróżować, a w 2011 r. spełnił jeszcze swoje wielkie marzenie, aby przed śmiercią jeszcze raz odwiedzić rodzinny Lwów.

Pamięć wciąż żywa
Symultany szachowe, pokazowe partie błyskawiczne, Integracyjny Turniej Szachowy dla dzieci i młodzieży, Mistrzostwa Polski Niewidomych i Słabowidzących w Szachach Aktywnych – tak wyglądał program I Festiwalu Szachowego im. Jerzego Bryckiego, rozgrywanego w Zamościu w dniach 31 maja–3 czerwca br. Oprócz tego można było też zobaczyć szachowe zbiory Jerzego Bryckiego, m.in. karty pocztowe, kasowniki, pocztówki, proporczyki. Zmagania niewidomych i słabowidzących szachistów podczas mistrzostw Polski były niezwykle zacięte, rundy trwały nawet po 80–90 minut. Organizatorzy zapraszają już na kolejną edycję festiwalu, która odbędzie się w przyszłym roku, być może w międzynarodowej obsadzie.
Jerzy Brycki (ur. 21 lipca 1932 r. we Lwowie, zm. 9 sierpnia 2018 r.) – syn Marii i Kazimierza „Obrońcy Lwowa”. Po wypędzeniu z rodzinnego miasta 9 maja 1945 r. zamieszkał z rodzicami w Krakowie. Czterokrotny mistrz, dwukrotny wicemistrz Polski, olimpijczyk i reprezentant Polski. Wyróżniony licznymi odznaczeniami, m.in. złotym i srebrnym Krzyżem Zasługi, Złotą Odznaką Polskiego Związku Szachowego i Medalem 50-lecia „Za Zasługi dla Polskiego Sportu Szachowego”, statuetką „Solidarni w sporcie 2003 roku”, Złotą Odznaką Polskiego Związku Niewidomych, Medalem 20-lecia Stowarzyszenia CROSS, oraz wieloma innymi nagrodami. Zmarł 9 sierpnia 2018 r. w wyniku choroby nowotworowej. Jest pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.