skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Dotrzeć do celu Marta Kanarek

Od lat aplikacje do nawigacji na smartfony pomagają osobom niewidomym w samodzielnym poruszaniu się, często też zastępują specjalnie projektowane dla nich nawigatory. Czy jednak spełniają swoje zadanie i prowadzą jak nić Ariadny do celu? Przed wami subiektywne zestawienie płatnych i darmowych aplikacji. Pewnie wielu z was używa innych programów, a może wskażecie inne wady i zalety wymienionych? Zachęcam, by swoją wiedzą dzielić się na łamach „Pochodni”.

Na początku warto przypomnieć różnice między aplikacjami do nawigacji dla widzących i niewidomych. Pierwsze wykorzystują mapy, które można powiększać lub oddalać. Niektóre z nich prowadzą po trasie, to rozwiązanie przydatne dla kierowców. Oczywiście mają również dodatkowe funkcje, w zależności od producenta. Aplikacje przeznaczone jedynie dla osób niewidomych działają trochę inaczej. Często używają punktów (odpowiednio opisanych współrzędnych GPS wybranego miejsca na świecie), choć niektóre z nich wykorzystują specjalnie przygotowane mapy albo integrują się z popularnymi mapami na smartfony. By ułatwić samodzielne poruszanie, programy przygotowywane z myślą o osobach niewidomych umożliwiają sprawdzenie punktów w okolicy (symulowanie lokalizacji). Bardzo dobrze współpracują też z programami czytającymi ekran (dla obu systemów – iOS i Android).

Loadstone wczoraj i dziś
Nie bez przyczyny zaczynam od aplikacji, którą użytkownicy telefonów z Symbianem dobrze pamiętają. Loadstone GPS, stworzone przez niewidomego Kanadyjczyka Shana Kirka Patricka, można było pobrać bezpłatnie na urządzenia z tym systemem. Użytkownicy iOS mogą od dwóch lat kupić tę apkę za ok. 40 zł. Program dobrze się konfiguruje, jest szybki i bardzo dokładny. Aplikacja działa również wtedy, gdy telefon nie ma połączenia z Internetem, pozyskując informacje z satelitów. Interfejs programu jest dość skomplikowany i moim zdaniem trochę nie przystaje do tego, co znamy z innych aplikacji. Po pierwszym uruchomieniu trzeba założyć konto do pobierania danych. Po rejestracji można od razu pobrać punkty z centrum wymiany punktów wg lokalizacji albo wg ustalonego wcześniej promienia wyszukiwania. Niestety w zależności od rozmiaru pliku ten proces trwa dość długo, czasem nawet kilka minut. Loadstone GPS umożliwia również: sprawdzanie punktów w okolicy lub w dowolnym miejscu na świecie (opcja symulowania lokalizacji), dodawanie automatycznie oznajmianych punktów kontrolnych (np. przystanek, na którym musimy się przesiąść), eksplorowanie i planowanie trasy. Planując trasę, możemy uzupełnić punkty kontrolne o kilka dodatkowych informacji, np. gdy telefon poinformuje nas o skręcie, możemy dodać komunikat: „Idź 100 m, cel będzie po prawej stronie”. Aplikacja nie ma wbudowanych map, działa w oparciu o sieć punktów stworzonych lub pobranych przez użytkownika. Możliwe jest również przeszukiwanie punktów z Open Street Map, czyli otwartej mapy tworzonej przez wszystkich użytkowników.
Aplikacja ma polską wersję, choć strona producenta loadstone-gps.com oraz zawarte na niej materiały video i tekstowe są w języku angielskim.
Loadstone GPS od wersji 1.4 umożliwia prowadzenie zakręt po zakręcie. Konieczny jest jednak dostęp do Internetu, by skorzystać z tej opcji. Prowadzenie po zakrętach można uaktywnić na 2 sposoby: można wybrać z ekranu głównego opcję „zakręt po zakręcie”, lub po wybraniu danego punktu z okolicy lub wyszukiwania, wybrać opcję „podaj wskazówki nawigacyjne”. Niezależnie od wyboru po aktywowaniu opcji prowadzenia najpierw wybieramy rodzaj trasy: piesza, samochodowa itp. po dokonanym wyborze wyświetla się kilka tras do wyboru. Wybraną trasę musimy zapisać w pamięci telefonu. Później wystarczy już tylko ruszyć w drogę, a telefon będzie nas informował o tym, gdzie mamy skręcić oraz, czy dotarliśmy na miejsce.
Zawsze warto jednak pamiętać, by ostrożnie podchodzić do proponowanych wskazówek, na początku zachęcam, by przetestować tą nową funkcję na znanych trasach.

Mapy od gigantów
Trudno dziś wyobrazić sobie telefon bez mapy. Są one bezpłatne i dostępne zarówno na telefonach od Google, jak i na urządzeniach z systemem iOS. Użytkownicy iPhone’ów mogą za darmo pobrać aplikację Google Maps. Obie apki zamiast punktów prezentują mapę z warstwą tekstową, która umożliwia jej przeglądanie. Z poziomu map od Apple i od Google możemy wyszukać cel, a także ustawić trasę pieszą, samochodową lub z wykorzystaniem transportu zbiorowego. W polskich warunkach Google Maps są lepszym rozwiązaniem, bo uwzględniają specyfikę transportu publicznego w naszym kraju. Oba programy mają bardzo przydatną funkcję prowadzenia użytkownika zakręt po zakręcie – często pojawiającą się też w innych aplikacjach. Nie są to rozwiązania przygotowywane z myślą o osobach niewidomych, ale do pewnego stopnia mogą być przez nie wykorzystane. Zaletą obu map jest możliwość przejrzenia etapów trasy. Jednak te aplikacje nie dostarczają istotnych informacji osobie niewidomej, jak np. punkty w okolicy, nazwy skrzyżowań, itp. Zamiast tego mówią, by skręcić lub iść prosto. Mapy od Google mają jeszcze jedną przydatną opcję. Korzystając z nich, można w łatwy sposób odkrywać nowe, podzielone na kategorie miejsca w okolicy. Bardzo często zamiast szukać w Internecie, wybieram dany lokal w mapach Google i z poziomu aplikacji uzyskuję dodatkowe informacje lub dzwonię do wybranego obiektu. Po zalogowaniu się w Google Maps możemy pobrać wybrany obszar i korzystać z aplikacji w trybie offline. Zaletą map od Apple jest także ich kompatybilność z AppleWatch: zamiast wyciągać telefon, mamy mapę na nadgarstku, a zakręty są sygnalizowane charakterystycznymi wibracjami. Również przy użyciu zegarka możemy podyktować miejsce i wyznaczyć do niego trasę. Do wskazówek należy jednak podchodzić z dużą ostrożnością. Warto pamiętać, że z różnych względów obie mapy, jak i pozostałe aplikacje zazwyczaj nie doprowadzą nas pod same drzwi.

Polski BlindSquare
Od kilku lat użytkownicy obu popularnych systemów mogą korzystać z aplikacji firmy Transition Technologies, Seeing Assistant Move (SAM). Apka od samego początku była projektowana z myślą o osobach niewidomych. Pozwala zaplanować trasę, rozeznać się w okolicy, sprawdzić interesujące nas lokalizacje, a nawet wyznaczyć trasę zakręt po zakręcie, choć w tym przypadku wskazówki są niejasne. By otrzymać bardziej czytelne instrukcje, lepiej użyć Google Maps lub Apple Maps. Zaletą Seeing Assistant Move jest możliwość monitorowania okolicy, a także archiwizowania baz z punktami i trasami przy użyciu chmury. Aplikacja pozwala również zarejestrować trasę i stworzyć własne punkty. Możemy je nie tylko zarchiwizować, ale też przesłać mailem innej osobie. Integracja z zegarkiem od Apple sprawia, że korzystanie z SAM-a jest bardziej wygodne.

Opiszę ci, co mijasz
Blind Square to bardzo droga i zaawansowana aplikacja na system iOS. Można z niej korzystać, zarówno mając telefon w dłoni, jak i używając pilota od słuchawek. Blind Square ma unikalną cechę, informuje o mijanych punktach. Można też ustawić dodatkowe filtry oznajmiania. Co ważne, program dostosowuje się do sposobu poruszania się użytkownika. Szkoda tylko, że twórcy tak drogiej aplikacji nie opracowali funkcji prowadzenia zakręt po zakręcie: można tu skorzystać z map od Apple i Google.
Alternatywną, choć nie pozbawioną wad i trochę mniej zaawansowaną, jest bezpłatny program Lazarillo. On także informuje nas o mijanych punktach. Ma wbudowaną funkcję prowadzenia po zakrętach. Mimo to wymaga dopracowania – irytować może niedokładność polskiej wersji językowej oraz błędy w ustawieniach aplikacji.
Mnogość programów nawigujących przysparza użytkownika o ból głowy. Którą wybrać? Początkującym mogę polecić bezpłatne aplikacje, jak Lazarillo i mapy od Google i Apple, które do pewnego stopnia można ustawić. Jeśli budżet mamy trochę większy, polecam Loadstone’a i SAM-a. Można też odłożyć więcej pieniędzy i kupić BlindSquare’a, choć trzeba pamiętać, że z wielu funkcji, jak np. nawigacji wewnątrz budynku lub prowadzenia do windy, nie skorzystamy, beacony i inne elektroniczne znaczniki nie są w Polsce powszechnie stosowane.

Ze swojej perspektywy mogę powiedzieć, w jakich sytuacjach pomagają mi przedstawione w tekście aplikacje.
■ Gdy chcę szybko znaleźć dany punkt i uzyskać więcej informacji, korzystam z Google Maps.
■ Gdy chcę błyskawicznie zorientować się, gdzie jestem, otwieram Loadstone. Wyeksportowałem bazę przystanków w Warszawie i z poziomu aplikacji mogę bardzo szybko zorientować się, na którym przystanku jestem. Loadstone najbardziej precyzyjnie informuje o dotarciu do celu: wypowiada nazwę zaznaczonego przystanku z chwilą zatrzymania się autobusu.
■ Gdy planuję trasę, używam BlindSquare. Ta aplikacja informuje mnie o mijanych punktach i skrzyżowaniach, a Google Maps prowadzi po zakrętach. Jest to dobre rozwiązanie – żeński głos mówi mi o tym, gdzie jestem i co jest w pobliżu, a męski informuje o zakrętach.