skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Rozmaitości

Z nurtem rzeki Przemysław Barszcz

Rzeki fascynowały już starożytne cywilizacje, i to nie tylko jako źródło wody. Nil, Eufrat, Jordan, później Dunaj i Wisła kształtowały naszą rzeczywistość i świadomość. Poznawanie rzeki, stawanie się na chwilę jej częścią i podążenie z jej nurtem to dużo więcej niż sposób na wakacyjny relaks. Umożliwia nam dotarcie do wieloaspektowej, niezwykłej rzeczywistości, z której istnienia i rozległości nie zdajemy sobie sprawy.

Najlepszą formą poznania rzeki jest spływ, a najlepszym narzędziem badawczym – wiosło i kajak lub kanu. Rzeczny świat odbieramy wówczas z poziomu wody; dla kajakarza ważne jest jednak także to, co kryje się pod jej powierzchnią, ważne są – podobnie jak dla wszystkich istot rzecznej rzeczywistości – wszelkie zawirowania, załamania nurtu, bystrza, zatoczki; istotne są brzegi i ich ukształtowanie. Napędzana wiosłami łódka – obejmijmy tą zbiorową nazwą zarówno kajak, jak i kanu – jest środkiem transportu, w którym wielką rolę odgrywa równowaga, balansowanie ciałem, wyczuwanie nurtu. Znałem kajakarza, który potrafił przepłynąć tor do kajakarstwa górskiego bez użycia wiosła. Bez wiosła potrafił nawet zrobić tzw. eskimoskę, czyli obrócić się i wynurzyć po przewrotce do góry dnem. Najważniejszy jest ruch bioder, kajakarz musi wykonać go tak, aby woda sama obróciła go do prawidłowej pozycji.
Kwestie kajakarstwa górskiego to sprawy dla osób zaawansowanych, pokazują jednak dobitnie, jak dalece możemy stać się częścią rzeki i jej praw. Wystarczy wsiąść do łódki i odbić od brzegu.

Korytarz ekologiczny
Na wstępie poznajemy podstawową informację. Rzeki są korytarzami ekologicznymi, najbardziej uniwersalnymi trasami migracji, którymi lub wzdłuż których przemieszczają się ryby, wędrują łosie, bobry i wydry, którymi płyną nasiona roślin, zasiedlających nowe tereny, które wytyczają trasy wędrówek ptaków. Dlatego doliny rzeczne powinny pozostać bez zabudowy. Nawet w miastach przynajmniej jeden brzeg powinien być naturalny (taki jest prawy brzeg Wisły w Warszawie), a jeżeli absolutnie konieczne jest zbudowanie zapory, powinna ona mieć przepławki, czyli kanały, umożliwiające opłynięcie jej rybom.
Nie bez powodu wszystkie wyprawy, podejmowane onegdaj dla poznania wnętrz nowych lądów, organizowane były rzekami. Jeżeli tylko istniała taka możliwość, wędrówka rzeką okazywała się najdogodniejsza. Obecna popularność spływów potwierdza tę dawną prawdę.

Kraina lipienia i kraina brzany
Podążanie z nurtem rzeki pozwala na odkrycie różnorodności świata przyrody, różnorodności, której poznanie w inny sposób, niż spływając rzeką, nie jest możliwe. Jednocześnie obserwujemy także zależności, wiążące wszystkie elementy w ekosystem rzeczny – tym bardziej, że sami stajemy się częścią rzeki.
Moją ulubioną klasyfikacją, charakteryzującą rzeki i ich poszczególne odcinki, klasyfikacją przemawiającą do wyobraźni, bogatą w informacje przyrodnicze, a przy tym niemal poetycką, jest podział na krainy rybne. Poznając ją, możemy na podstawie charakteru rzeki, którą płyniemy, określić jej mieszkańców. Przedstawię poniżej uproszczoną, choć i tak wiele mówiącą, wersję tej klasyfikacji. W wersji pełnej opisanie rzeki poprzez przyporządkowanie jej do krainy rybnej jest rzeczą bardzo prostą, pozwalającą bez zaglądania pod jej powierzchnię z miejsca wymienić szereg gatunków ryb, skorupiaków, małży, owadów chruścików, widelnic, jętek, i wielu innych organizmów, dla których jest domem.
Rejon źródła rzeki i jej najwyższy odcinek to kraina pstrąga (nie każda rzeka zawiera oczywiście każdą z istniejących krain; taką rzeką jest np. Wisła, o źródłach w górach, przebiegu obejmującym wyżyny i niziny i ujściu do morza). Kraina pstrąga to górskie, kamieniste potoki o zimnej, bogatej w tlen, rwącej wodzie. Zamieszkiwana jest przez zwinne pstrągi potokowe i kolczaste ryby głowacze, wolące pełzać lub skakać po dnie, niż pływać. Odcinki krainy pstrąga często nie nadają się do spływania, są bowiem zbyt płytkie; te większe natomiast są dostępne raczej dla doświadczonych kajakarzy górskich. Już samo jednak brodzenie takimi ciekami jest niezwykle pouczające i pozwala poznać ten odcinek rzeki.
Kiedy nurt wody nieco się uspokaja, rozpoczyna się kraina lipienia: pięknej, pachnącej tymiankiem ryby (stąd jej nazwa łacińska Thymallus thymallus) o rozłożystej, kolorowej płetwie grzbietowej. Lipieniom towarzyszą tu czerwonopłetwe klenie i świnki o charakterystycznych pyszczkach.
Kolejną jest kraina brzany. Nurt wody jest tu wolniejszy, nadal jednak dość silny, a dno kamieniste. W nurcie tym żerują stada torpedokształtnych brzan o złocistych łuskach i pyskach zakończonych wąsikami, które pomagają im w wyszukiwaniu pokarmu na kamienistym dnie.
Najliczniejsza w gatunki ryb jest następna kraina leszcza, typowa dla rzek nizinnych. Rzeki tej krainy płyną powoli, a ich dno pokrywa muł, zamieszkiwany przez niezliczone organizmy. Spośród ryb można wymienić niemal wszystkie nasze krajowe, rzeczne gatunki od sumów po okonie, szczupaki, sandacze, płocie, jazie, karasie i karpie.
Jeżeli rzeka uchodzi do morza, na samym końcu, w miejscu, gdzie wody robią się słonawe, znajduje się kraina jazgarza, w której to, co rzeczne, miesza się z tym, co morskie.

Meandry i rozlewiska
Dni spędzone podczas spływu na wodzie i nad jej brzegami pomagają zrozumieć, dlaczego woda oznacza życie i jak wiele różnorodnych form tego życia wokół siebie skupia, jak ważne jest zachowanie naturalnego charakteru rzek i pozostawienie ich bez regulacji, prostowania koryta i betonowania. Pozwalają zobaczyć problemy, z jakimi borykają się rzeki, zbierające wszystko to, co komuś wydało się zbędne.
Pokazują rzekę nie jako niedostępny, czasem groźny, a przede wszystkim obcy świat, lecz jako środowisko dostępne ludziom, którego poznawanie jest fascynujące, a ochrona konieczna. Podczas spływu możemy poczuć się jak Indianie Warao znad Orinoko, którzy świat widzą z perspektywy rzeki, a jednym z ważniejszych pytań, które zadają, gdy chcą poznać kogoś z innych stron, jest: „Jakimi łodziami się u was pływa?”.