skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Felieton

Trudna sztuka społecznego savoir-vivre’u Bożena Lampart

Dzięki rehabilitacji i nowym rozwiązaniom technicznym coraz więcej osób niewidomych aktywnie uczestniczy w życiu społecznym. Jednak w niektórych sytuacjach nawet najbardziej zaawansowany sprzęt nie zastąpi człowieka. Często zdarza się, że ktoś oferuje nam pomoc. Jak reagujemy na taką propozycję? Czy wypada odmówić? Chociaż wciąż przypominamy o zasadach savoir-vivre’u wobec osób niewidomych, to jednak sami często nie przestrzegamy podobnych reguł w kontaktach z widzącymi. Warto przybliżyć niektóre dobre praktyki, przydatne we wzajemnych relacjach.

Jeżeli ktoś zapyta nieśmiało, czy może udzielić pomocy, nie odmawiajmy opryskliwie, ale z należytym szacunkiem. Niemiło potraktowana osoba następnym razem może już nie mieć ochoty nas wesprzeć. Kiedy ktoś pomaga nieumiejętnie, w dobrym guście jest zapytać, czy miał kiedyś kontakt z osobami niewidomymi. Najlepiej wytłumaczyć pomocnikowi, czego od niego czekujemy, np. zasugerować mu, by podał nam ramię do podtrzymania. Do dobrej współpracy zawsze potrzeba chęci z obu stron. Na imprezach masowych organizowanych dla środowiska osób niewidomych często korzystamy z pomocy wolontariuszy. Niektórzy są bardziej bezpośredni, inni – nieco skrępowani. W takim przypadku również powinniśmy precyzyjnie wyjaśnić, jakiej pomocy oczekujemy. Dzięki temu nasze potrzeby zostaną zrozumiane i unikniemy nieporozumień czy stresujących sytuacji. Kiedy ktoś narusza naszą przestrzeń osobistą, należy spokojnie wyjaśnić, że może to spowodować przykre konsekwencje.
Często możemy poczuć się sfrustrowani bezpośredniością dzieci. Zadają one wiele pytań – zwykle bezlitosnych i szczerych aż do bólu. Raczej nikogo już nie dziwi, kiedy dzieci bez skrępowania pytają o powód niepełnosprawności. Zamiast jednak gromić je wzrokiem, może powinniśmy spokojnie im wytłumaczyć, na czym polega nasza dysfunkcja. Może przy następnej okazji, bogatsze w wiedzę, nie będą zadawać krępujących pytań?
Chętnie korzystamy z obiektów bez barier. Bez barier nie znaczy jednak, że tego typu miejsca są przeznaczone jedynie dla osób niepełnosprawnych. Nauczmy się szanować prawa tych, którzy współuczestniczą z nami w różnych wydarzeniach. Osoby pełnosprawne także chętnie oglądają spektakle teatralne, pokazy filmowe czy wystawy. Kiedy korzystamy z audiodeskrypcji, nie zwiększajmy za bardzo poziomu głośności w słuchawkach – może to zakłócić odbiór pozostałym widzom. Szanujmy także potrzeby ludzi bez dysfunkcji narządu wzroku, jeśli chcemy, aby i nasze potrzeby były zauważane.
Nie krępujmy się poprosić kelnera w restauracji o przeczytanie menu. Z pewnością chętnie przyniesie nam pokrojone mięso bez zbędnej dekoracji na talerzu. Zapytajmy, czy może nam wyjaśnić, na której godzinie znajdują się poszczególne składniki dania. Nie zapomnijmy podziękować za pomoc i miłą obsługę, postarajmy się zostawić miejsce przy stole tak, jak je zastaliśmy.
Zgodnie z ogólnymi zasadami savoir-vivre’u w dobrym tonie jest patrzeć na interlokutora podczas rozmowy. Jednak w niektórych miejscach marginalizuje się obecność osób niewidomych, np. podczas wizyty w urzędzie czy u lekarza. Nie wiadomo, dlaczego omawiając nasze dolegliwości, lekarz zwraca się do towarzyszącej nam osoby. Kiedy spotyka nas taka sytuacja, starajmy się grzecznie zaznaczyć naszą rolę. Nic o nas bez nas dziać się przecież nie może. Nie widzimy, ale potrafimy myśleć i podejmować decyzje we własnej sprawie. Wierzę, że lekarz zrozumie, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, i będzie pamiętał o tym, by następnym razem zwracać się do nas bezpośrednio.
Niepełnosprawność jest integralną częścią nas samych, ale nie określa, jakimi jesteśmy ludźmi i jak traktujemy innych. Niezależność marzy się każdemu z nas, powiem więcej, robimy wszystko w tym kierunku. W niektórych sytuacjach nie obejdzie się jednak bez pomocy drugiej osoby. Starajmy się docenić każdy przejaw zaangażowania ze strony ludzi pełnosprawnych. Chociaż niektórzy mogą nieudolnie wyrażać chęć udzielenia pomocy, to każdy kontakt z niepełnosprawnością sprawia, że coraz bardziej się z nią oswajają. Inną wiedzę mają na ten temat ci, którzy po raz pierwszy udzielają pomocy, inną – ci, którzy robią to regularnie. Nasza uprzejmość nie wyklucza asertywności, lecz oba te elementy w połączeniu stanowią doskonały duet.