skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Rozmaitości

Antropologia zmysłów Przemysław Barszcz

Wzrokowe poznawanie świata tylko pozornie jest najdoskonalszym sposobem percepcji. Okazuje się jednak, że filozoficzne dociekania, doświadczenie innych kultur czy świat zwierząt zadają kłam okulocentryzmowi.

Czym w ogóle jest okulocentryzm? Teorią zbudowaną na zrębie estetycznych poszukiwań dialektyki Hegla, udowadniających, że istnieją zmysły lepsze i gorsze. Według tej koncepcji najdoskonalszym ze zmysłów jest wzrok. Do odbioru dzieł sztuki, zdaniem Hegla, w ogóle nie nadaje się ani dotyk, ani smak, ani węch. Gdyby sprawa dotyczyła wyłącznie sztuki, może nie byłoby o co kruszyć kopii. Nadanie prymatu jednemu ze zmysłów determinuje jednak znaczną część rzeczywistości: język i komunikowanie się, sposób nauczania, systemy porządkujące świat itd.

Nie tylko wzrok się liczy

Pod koniec XX w. zaczęto zastanawiać się nad konsekwencjami faworyzowania wzroku. Grupa kanadyjskich naukowców odkryła, że istnieją społeczeństwa, dla których to, co dostrzegane za pomocą węchu, słuchu lub smaku jest tak samo ważne jak obrazy dostępne poznaniu wzrokowemu. Constance Classen z Centre for Sensory Studies w Montrealu, autorka wielu publikacji poświęconych zmysłom, zwróciła uwagę na amazońskich Indian Desana żyjących na pograniczu Kolumbii i Brazylii. Dla nich, pisze badaczka, odgłos każdego ptasiego trelu, kolor i woń każdej rośliny, smak każdego owocu są przesycone przesłaniem społecznego i kosmicznego porządku. Classen postuluje postawę „full-body experience” (doświadczania rzeczywistości za pomocą całego ciała), przypominając jednocześnie przedstawicielom zachodniej kultury, że wiedza pochodzić może nie tylko z komputerów i książek.
Podstawowe założenie kanadyjskiej koncepcji „antropologii zmysłów” opiera się na tym, że poznanie zmysłowe jest zarówno aktem fizycznym – polegającym na odbieraniu oraz przetwarzaniu bodźców fizycznych (np. fal dźwiękowych, światła) i chemicznych (lotne substancje zapachowe itp.), jak i kulturowym. Postrzeganie jest warunkowane przez kulturę tak samo, jak przez fizjologię. W prostych słowach – to, w jaki sposób coś odbierasz, zależy od kręgu kulturowego, z którego pochodzisz.
Portal „Nauka w Polsce” referuje badania grupy naukowców z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego poświęcone węchowi: „zmysł węchu pozostaje niedoceniony we współczesnej kulturze, w której skupiamy się głównie na obrazie; szereg badań pokazuje, że węch ma duże znaczenie w wielu sferach funkcjonowania człowieka”. Agnieszka Sabiniewicz z wrocławskiego Instytutu Psychologii mówi, że „dotąd badania skupiały się głównie na właściwościach zapachów jako pewnych wywoływaczy wspomnień. I okazało się, że wspomnienia te mają bardzo konkretne i ciekawe właściwości – są wyraziste, silnie emocjonalne oraz zazwyczaj dużo starsze od wspomnień wywołanych przez inne bodźce, np. wzrokowe czy słuchowe” (zob. http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C29678%2Cekspertka-odkrywamy-coraz-wiecej-powiazan-wechu-z-ludzka-psychika.html).
Czy sytuację z przeszłości lepiej przywoła obraz czy zapach? Czy mocniej podziała na nas znajoma woń, czy widok znanego miejsca lub przedmiotu? Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Czy więc w dziedzinie wspomnień, nastrojów i doznań można mówić o zrównaniu zmysłu wzroku i powonienia?

Wykorzystać potencjał innych zmysłów

Choć powszechna edukacja zapomina o możliwościach, jakie stwarzają bodźce dotykowe, zapachowe czy słuchowe, to istnieje branża bacznie pilnująca tego tropu – marketing. Niebagatelną rolę odgrywa tu „tactile marketing”, czyli marketing dotykowy. Tak o realizacji tego konceptu na niwie hotelarskiej piszą dr hab. Arnold Pabian z Wydziału Zarządzania Politechniki Częstochowskiej oraz dr Barbara Pabian z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach: „Marketing dotyku (tactile marketing) stanowi jedno z największych wyzwań, jakie stawia rynek współczesnym wytwórcom dóbr i usług. Główne źródła bodźców dotykowych, które mogą być świadomie kształtowane przez każdy hotel, to: kształt i faktura materiałów promocyjnych, ciężar przedmiotów, kształty mebli i wyposażenia, faktury mebli i wyposażenia, faktury podłóg i ścian, temperatura powietrza i podłóg, temperatura potraw i napojów. Bodźce dotykowe oddziałują na skórę klienta. Odczuwane doznania wywołują sensoryczną satysfakcję lub dyskomfort”. Badacze mówią ponadto o marketingu pięciu zmysłów, o konieczności stymulowania nie tylko zmysłu wzroku, z którym hotele radzą sobie najlepiej, ale także włączaniu pozostałych – węchu, smaku, słuchu oraz wspomnianego dotyku, najczęściej niebranego pod uwagę w planowaniu strategii przedsiębiorstwa (A. Pabian, B. Pabian, „Marketing dotyku na usługach hotelarstwa”, „Hotelarz” 1/2011).
Wracając jeszcze do początkowego tematu – bardzo ciekawą obserwację dotyczącą odbioru dzieła sztuki przytoczyła Magdalena Szczepaniak-Tabor, absolwentka Wydziału Malarstwa ASP w Krakowie, autorka programów edukacyjnych dla dzieci w Muzeum Narodowym w Krakowie. O percepcji obrazu mówi w sposób następujący: „Moja ulubiona kwiaciarnia mieści się w niewielkich pomieszczeniach na parterze zabytkowej krakowskiej kamienicy. Przed tygodniem, mając mało czasu, dosłownie «wpadłam» do środka, aby dokonać szybkiego zakupu. Podczas rozmowy z florystką poczułam nagle intensywną woń kwiatów, chłód i wilgotność otaczającego powietrza. Uświadomiłam sobie, że w pośpiechu przechodząc przez sklep, nie zwróciłam żadnej uwagi na aktualną ofertę kwiaciarni. Postanowiłam nadal nie rozglądać się w poszukiwaniu źródła docierających do mnie bodźców, chciałam sprawdzić, jak odczytam te doznania. Oczywiście pierwsze skojarzenia były naturalne, kwiaty, kwiaciarnia, ogród i wreszcie – Monet! Stałam tam, podziwiając «Ogród artysty w Giverny». Wszystko się zgadzało, gęsta atmosfera, cień, intensywność. Jak pokazać zatem taki obraz osobie niewidomej? Trzeba stworzyć go dla niej na nowo. Najlepiej z zawiązanymi oczami. Stworzyć dzieło tak, żeby bezsprzecznie można było go dotknąć, poczuć, powąchać i usłyszeć” (Magdalena Szczepaniak-Tabor).

Zwierzęta „widzą” inaczej

Prymat powonienia i słuchu nad wzrokiem jest charakterystyczny szczególnie dla świata przyrody. Nawet ptaki, zwyczajowo uznawane za stworzenia obdarzone wyjątkowo dobrym wzrokiem, tak naprawdę wiedzę o świecie potrzebną do dalekich wędrówek czy precyzyjnego określenia celu zdobywają za pomocą niedostępnych człowiekowi zmysłów, takich jak wyczucie pola magnetycznego Ziemi czy percepcja spolaryzowanego światła. Niedźwiedź ma węch 2000 razy czulszy od ludzkiego. Można sobie wyobrazić, że wonie, wyziewy i aromaty tworzą jego precyzyjny, zapachowy obraz świata. Jak ryba poznaje rzeczywistość? Chemoreceptory – komórki i narządy wyspecjalizowane w najczulszym rozróżnianiu substancji chemicznych – to właśnie rybia specjalność. Nietoperze z kolei tworzą plastyczną i szczegółową mapę otoczenia, wykorzystując jedynie echolokację, podobnie jak ludzie obrazujący teren za pomocą skaningu laserowego.
Węgorze tak dalece wprawiły się w analizie składu chemicznego wód, że bezbłędnie odnajdują drogę z głębin Morza Sargassowego, poprzez Atlantyk, Morze Północne i Bałtyk, do rzeki, z której wcześniej w przeciwnym kierunku wyruszyli ich rodzice, aby na dnie Morza Sargassowego odbyć tarło i wydać je na świat.
Ryby, w toku ewolucji, wykształciły też linię boczną, narząd zmysłowy wrażliwy na ruchy wody i wyczuwający wibracje. Kleń nawet w zupełnie mętnej wodzie jest w stanie zobrazować nadchodzące zagrożenie, zarówno z lądu, jak i z wodnych otchłani wokół niego. Woda ogranicza widoczność, słabo też przewodzi dźwięki dochodzące z lądu, znakomicie natomiast przekazuje drgania. Miętus, w całkowitej ciemności, na podstawie delikatnych zawirowań nie tylko lokalizuje, ale i rozpoznaje potencjalną zdobycz. Amazoński węgorz elektryczny tworzy sobie z kolei obraz świata za pomocą generowanych przez własne mięśnie wyładowań elektrycznych. Podobnie jak w przypadku zmysłu postrzegania światła spolaryzowanego i innych jeszcze niepoznanych zmysłów możemy jedynie wyobrazić sobie, jak „wygląda” tak zarejestrowana rzeczywistość. Świat poznawać można na wiele sposobów, a wzrok jest tylko jednym z nich.