skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Aktualności

Chcemy, by wszyscy czuli się bezpiecznie Barbara Zarzecka

Z Krzysztofem Malawko, rzecznikiem prasowym Metra Warszawskiego rozmawia Barbara Zarzecka

Barbara Zarzecka: - Kilka tygodni temu warszawskie metro ogłosiło triumfalnie, że wreszcie udało się doprowadzić do zmian w polskim prawie i wkrótce rozpocznie się montaż oznaczeń dotykowych na peronach podziemnej kolei. Pierwszy przetarg na wykonanie tych oznakowań został jednak unieważniony. Czy w związku z tym termin zakończenia prac, zaplanowany na koniec sierpnia, przesunie się?
Krzysztof Malawko: - Nie, nie wycofujemy się z tego terminu. Jesteśmy zdeterminowani i zrobimy absolutnie wszystko, co jest dopuszczalne prawnie, żeby te prace jak najszybciej zakończyć. Nie zrezygnujemy z tego. Nawet gdyby w tym przetargu nie wpłynęła żadna oferta, rozmawialiśmy o możliwych innych rozwiązaniach.

B.Z.: - A kiedy rozpoczną się prace?
K.M.: - W najbliższym czasie. Możemy sobie, nie całkowicie, ale w dużym stopniu, przypisać jako zasługę to, że doprowadziliśmy do końca krajowy etap procesu legislacyjnego. Te przepisy muszą być jeszcze zatwierdzone przez Unię Europejską, ale my uznajemy, że skoro Unia dopuszcza powstanie przepisów krajowych, to znaczy, że można rozpocząć prace nad wprowadzeniem oznakowania dotykowego jeszcze przed decyzją zjednoczonej Europy.

B.Z.: Czy w tych przepisach uwzględniono rozwiązania proponowane przez osoby z dysfunkcją wzroku?
K.M.: - Norma ta została wypracowana wspólnie z Polskim Związkiem Niewidomych, dlatego właśnie powiedziałem, że nie wszystkie zasługi są po naszej stronie. Bo to osoby niewidome i słabowidzące wskazywały nam właściwe rozwiązania. Propozycje środowiska zostały uwzględnione i w postaci projektu przekazane do ministerstwa infrastruktury. Tam już trwały prace techniczne, tam także odbyły się konsultacje ostateczne, w które włączyły się również inne organizacje osób niepełnosprawnych. Chodziło przecież o to, żeby udogodnienia, które są dobre dla jednej grupy, nie przeszkadzały drugiej. I to udało się osiągnąć.

B.Z.:- Jak będą wyglądały te znaki ostrzegawcze?
K.M.: - Oznakowanie będzie wyznaczać strefę bezpieczeństwa. Osoba niewidoma, dochodząc do krawędzi peronu, poczuje pod stopami „guzki” i będzie miała czas na zatrzymanie się przed krawędzią peronu. To był taki bardzo silny postulat Polskiego Związku Niewidomych, żeby dać ludziom czas na zatrzymanie, na zrobienie tego jednego, całkowicie bezpiecznego kroku. W projekcie rozporządzenia przewidziana jest także linia prowadząca, czyli osiem wałeczków o wysokości pięciu minimetrów ułożonych od siebie w pewnej odległości (25 mm między liniami, 45 mm od wierzchołka jednej linii do wierzchołka drugiej). Będzie również całkowicie wymienione oznakowanie krawędzi peronów, to znaczy będzie ono w bardzo jasnym, jaskrawym kolorze. Szara linia na starych stacjach będzie wykuwana i w to miejsce będzie wkładana linia o właściwym kolorze, postulowanym przez środowisko osób niewidomych i słabowidzących,

B.Z.: - Pierwszy przetarg na wykonanie oznakowań ogłoszono 10 marca, wpłynęła jedna oferta… ale przetarg unieważniono. Co się stało?
K.M.: - Firma, która stanęła do przetargu niewłaściwie wpłaciła wadium. Ofertę złożyła w czwartek (24 marca). W piątek o g. 12 komisja musiała, z mocy prawa, podjąć decyzję o unieważnieniu przetargu, a o g. 15 ogłosiliśmy kolejny, dokładnie na tych samych warunkach.

B.Z.: - No właśnie, 8 kwietnia, otwarto w nim oferty. I znowu zgłosiła się tylko jedna firma. Czy to ona będzie wykonywać i montować oznakowania dla niewidomych?
K.M.: - Firma złożyła ofertę, a czy ona będzie wykonywać prace, tego jeszcze nie wiemy. Najpierw komisja musi bardzo szczegółowo zbadać ofertę pod kątem jej zgodności z wymaganiami. Musimy również sprawdzić formalną poprawność, czy ta oferta jest złożona zgodnie z prawem. Bez względu na to, jaki będzie wynik, te prace zostaną rozpoczęte i będziemy zmierzać do tego, żeby zostały jak najszybciej zakończone.

B.Z.:- A co z ceną? Gdy jest tylko jedna oferta, trudno wybrać tę najkorzystniejszą. Czy więc ta zaproponowana jest dla metra satysfakcjonująca?
K.M.: - Jest wyższa o 900 tysięcy od tej, którą przewidywaliśmy. W tej sprawie zarząd będzie musiał podjąć decyzję. Oczywiście pieniądze nie mogą tego blokować. W poprzednim przetargu także padła cena, która przekraczała kwotę, jaką Metro Warszawskie zaplanowało na ten cel. Powiedziałem wtedy dość jednoznacznie i to podtrzymuję: pieniądze nie mogą tu stać się problemem i my nie widzimy przeszkód, jeśli chodzi o fundusze.

B.Z.: - Skąd zatem weźmiecie na to pieniądze?
K.M.: - Ten przetarg jest finansowany w całości ze środków własnych Metra Warszawskiego. Podkreślam: nie ze środków idących na przewozy. To są nasze własne pieniądze, wypracowane na usługach eksperckich, na sprzedaży powierzchni reklamowej. Natomiast trzeba będzie spojrzeć na to również racjonalnie. I myślę, że zarząd taką decyzję podejmie natychmiast po stwierdzeniu, czy ta oferta jest ważna w sensie prawnym. Wtedy będziemy komunikować, jakie są postępy w tej sprawie. Nam również na tym bardzo zależy, z wielu powodów, ale przede wszystkim dlatego, że chcemy, by wszyscy czuli się w metrze bezpiecznie.

B.Z.: - Jak będzie funkcjonowało metro podczas montowania oznakowań?
K.M.: - Mogą być utrudnienia dla pasażerów, założyliśmy to w warunkach przetargowych. Możemy skrócić czas kursowania pociągów w dniach powszednich o godzinę, wykonawca może przyjąć takie założenie i wystąpić do nas z tym wnioskiem. Czyli na przykład pociągi, zamiast do g. 24, będą kursować do g. 23. Zakładamy również, że będzie można wyłączyć stację z ruchu. Zamknąć ją na cały weekend, po to, by wykonać niezbędne prace. Takie wyłączenia mogą być konieczne ze względu na bezpieczeństwo pasażerów. Tam będą się przecież toczyły prace budowlane, takie jak chociażby wykuwanie betonu, malowanie, naklejanie oznakowań dotykowych. Musi być bezpiecznie i jednocześnie musi być czas na to, żeby to wszystko zostało dokładnie zrobione. Firma musi mieć warunki, żeby skończyć te prace w terminie przewidzianym w naszych wymaganiach, czyli do 31 sierpnia tego roku.

B.Z.: - A jak będzie wyglądało dostosowywanie kolejnych, mających powstać, linii metra do potrzeb osób niewidomych i słabowidzących?
K.M.: - Tutaj mamy sytuację właściwie jednoznaczną. Jest rozporządzenie, które przekazaliśmy projektantom odcinka centralnego. I tu nie ma wyjścia, oni muszą projektować zgodnie z tym rozporządzeniem. A jeśli pojawią się jakieś kolejne elementy, które będą możliwe do wykorzystania, to je dodamy. Będziemy się rozwijać, oczywiście o tyle, o ile będzie to możliwe, i od strony prawnej, i od strony technicznej. Bo są takie rozwiązania, których nie da się wprowadzić.

B.Z.: - Czyli?
K. M.:- Na przykład komunikacja dźwiękowa jest bardzo dobrym rozwiązaniem, ale nie w warunkach metra. Symulacje wykazały, że u nas może ona sprawić więcej kłopotów, niż przynieść zysków. A przecież po to są montowane te wszystkie urządzenia w metrze, po to są te wszystkie procedury, żeby pasażerowie mogli się czuć naprawdę bezpiecznie.

B.Z.: - Obserwując wydarzenia na świecie ma się nieodparte wrażenie, że robicie naprawdę dużo. Metro Warszawskie niedawno otrzymało nagrodę na konferencji MetroRail w Mediolanie w kategorii „Najlepiej udoskonalane metro”. Co oceniano?
K.M. : - To jest nagroda, którą otrzymaliśmy za stałe prace przy poprawianiu infrastruktury metra, za prace modernizacyjne, zarówno te wewnętrzne, wykonywane dla usprawnienia naszych działań, jak i te realizowane z myślą o pasażerach. Z punktu widzenia tych, którzy jeżdżą metrem, takie najbardziej widoczne zmiany to np. wyświetlacze na stacjach informujące o czasie odjazdu pociągu, czy też większa ilość defibrylatorów. Oceniano także prace, które zmierzają do poprawienia różnego typu oznakowania, informacji dla pasażerów, a także montowania urządzeń dla osób niepełnosprawnych.

B.Z.: - No właśnie, czy to oznacza, że metro jest z miesiąca na miesiąc bardziej dostępne, bardziej przyjazne dla osób niepełnosprawnych?
K.M.: - Staramy się o to, by było. Zdajemy sobie sprawę, że praca ta nigdy się nie skończy, że zawsze będą jakieś potrzeby, które czasami będą może tylko kosmetyką, ale ułatwiającą życie osobom, mającym kłopoty z dostępem do różnych miejsc. W tej chwili mamy taką sytuację, że osoby z niepełnosprawnością ruchową nie mają żadnych problemów z dotarciem na stacje metra, z wsiadaniem do pociągów. Osoby głuchonieme właściwie też nie, ponieważ jest informacja wizualna, łącznie z informacją o nadjeżdżającym pociągu. Jeśli chodzi o osoby niewidome i słabowidzące, to w ostatnich latach wprowadziliśmy ostrzeżenia dźwiękowe na stacjach, na których są perony boczne. Poza tym oznakowaliśmy żółtymi pasami przeszklone wejścia, niewidoczne dla osób słabowidzących. Wcześniej naklejki były granatowe, ładne, eleganckie, tylko, że osoby niedowidzące ich nie widziały. Postulowały: naklejcie coś co będzie jaskrawe, co będzie nas dobrze kierowało. Zrobiliśmy to, a kolejne zmiany przed nami…