skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Felieton

Apele bez odpowiedzi Katarzyna Heba

- Dla 650 milionów ludzi niepełnosprawnych na całym świecie dzisiejszy dzień przynosi obietnicę początku nowej ery - gdy 13 grudnia 2006 roku, usłyszałam te słowa wypowiedziane podczas Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych przez Sekretarza Generalnego ONZ Kofi Annana, sądziłam, iż ta nowa era rozpocznie się także dla wszystkich osób niepełnosprawnych w Polsce. Znamienne zdanie zostało przecież wypowiedziane z okazji uchwalenia Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych; konwencji, którą w imieniu polskiego rządu podpisała ówczesna minister pracy i polityki społecznej Anna Kalata.
Naprawdę miałam nadzieję na zmiany, choć od samego początku nieufność i niezrozumienie budził brak podpisu pod protokołem fakultatywnym do Konwencji. Oznaczało to bowiem, że osoby niepełnosprawne, które chciałyby odwołać się do Komitetu do Spraw Praw Osób Niepełnosprawnych, nie będą mogły tego uczynić. Zgodnie bowiem z zapisem protokołu fakultatywnego: „Komitet nie będzie przyjmował żadnych zawiadomień, jeśli będą one dotyczyły państwa - strony konwencji, które nie jest stroną niniejszego protokołu”. Pani minister uspokajała, że protokół nie jest obowiązkowy, a brak zgody na przystąpienie do niego tłumaczyła istnieniem poważnych wątpliwości praktycznych i prawnych. Podkreślała bowiem, że nie jest pewne czy skargi indywidualne bądź zbiorowe są właściwymi procedurami weryfikacji przestrzegania przez państwo norm międzynarodowych określających prawa społeczne.
Trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że protokół ten ma charakter fakultatywny, a więc nieobowiązkowy. Brak jednak podpisu pod nim oznacza to, że Polska z jakiś powodów nie chce podlegać międzynarodowym procedurom sądowym. A po czterech latach od podpisania konwencji okazuje się również, że Polska nie chce ratyfikować tego dokumentu, który wówczas stałby się prawem wewnętrznie obowiązującym. Oznacza to, że każdy, kto dochodziłby swoich praw, np. prawa do swobodnego poruszania się, czy też prawa do edukacji, mógłby powołać się na przepisy Konwencji, w tym przypadku art. 20 lub art. 24. To duże ułatwienie dla obywateli i, w sytuacjach spornych, duży problem dla decydentów.
Ponieważ Konwencja dotyczy wolności i praw człowieka, w świetle postanowień art. 89 ust. 1 pkt. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, jej ratyfikacja wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie. Takiej zgody wciąż nie ma.
Można zadać sobie pytanie, dlaczego ratyfikacja tej Konwencji jest tak ważna?
Konwencja jest aktem normatywnym, mieszczącym w sobie szereg praw i wolności, dzięki którym osoba niepełnosprawna jest traktowana w sposób podmiotowy. Podstawowe zasady zostały ujęte w art. 3, gdzie przyjęto: poszanowanie godności osobistej, autonomii, w tym swobody dokonywania wyborów oraz poszanowania niezależności jednostki, niedyskryminacji, pełnego i efektywnego uczestnictwa w życiu społecznym i integracji społecznej. Gwarantowane są w niej również: poszanowanie odmienności oraz akceptacja osób niepełnosprawnych, jako mających wkład w różnorodność rodziny ludzkiej i w człowieczeństwo. W dokumencie mówi się także o zasadach równości pomiędzy kobietami i mężczyznami, poszanowania dla rozwijającego się potencjału dziecka niepełnosprawnego i poszanowania prawa dzieci niepełnosprawnych do zachowania swojej tożsamości.
Ideą przewodnią Konwencji jest niezależność człowieka, który z powodu uszkodzenia organizmu i spowodowanych tym ograniczeń nie może być zniewolony i pozbawiony możliwości wyborów, a przez to – wpływu na swoje życie. Ma on prawo korzystać z tego samego, co jest dostępne wszystkim innym obywatelom. Stan ten uzyskuje się na drodze znoszenia barier, racjonalnych przystosowań, odpowiednich do potrzeb osób z różnego rodzaju niepełnosprawnością oraz usług wspierających w sytuacjach, gdy osoba niepełnosprawna nie jest w stanie przezwyciężyć własnymi siłami barier fizycznych, intelektualnych i społecznych. Prawa objęte Konwencją odnoszą się do wszystkich osób niepełnosprawnych, bez względu na rodzaj i stopień niepełnosprawności, zatem i do tych, które potrzebują szczególnej pomocy, wsparcia i opieki, aby ich jakość życia odpowiadała standardom godności człowieka.
Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawach osób niepełnosprawnych jest więc taką „międzynarodową konstytucją”, którą do tej pory spośród 27 państw członkowskich Unii Europejskiej ratyfikowało 17 państw. Zrobiły to wszystkie państwa członkowskie UE sąsiadujące z Polską, a ratyfikowanie Konwencji na obszarze całej UE jest jednym z priorytetów europejskiej strategii w sprawie niepełnosprawności 2010 – 2020. Odnowione w niej zobowiązanie do budowania Europy bez barier (komunikat Komisji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów z dnia 15 listopada 2010 r.)
Przy okazji należy podkreślić, że poza komunikatem Komisji Europejskiej ogromną pracę na rzecz ratyfikacji Konwencji wykonały środowiska osób niepełnosprawnych, które podejmowały liczne działania w tym celu. Na szczególną uwagę zasługuje inicjatywa, która powstała w ramach programu „Partner III” w 2008 roku. Jej efektem była publikacja pt. „Polska droga do Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych ONZ”. Część opisowa problemów została przygotowana przez Fundację Instytut Rozwoju Regionalnego oraz Polskie Forum Osób Niepełnosprawnych, którego członkiem jest Polski Związek Niewidomych.
Publikację uznać należy za niezwykle ważką i ciekawą, gdyż zawiera wyliczenie przepisów prawa polskiego, które są niezgodne z zapisami Konwencji, jak i propozycje ich zmian.
Drugi projekt pt. „Mamy swoją Konwencję” realizowało Polskie Forum Osób Niepełnosprawnych. Miał on na celu wzrost wiedzy, podniesienie świadomości oraz kształtowanie postaw osób niepełnosprawnych, a także lokalnych środowisk, w których one żyją. Projekt ten prowadzony był przez same osoby niepełnosprawne lub osoby je wspierające. Kampanię poświęcono poznaniu i promowaniu treści przedmiotowego aktu prawnego. Kluczową rolę pełnili w niej liderzy Konwencji, którzy na podstawie dostarczonych materiałów organizowali w całym kraju spotkania skierowane do osób z różnego rodzaju niepełnosprawnością, osób je wspierających oraz urzędników administracji lokalnej. Jako prelegent miałam przyjemność uczestniczyć w kilku takich spotkaniach i z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że zainteresowanie treścią Konwencji było duże i to zarówno wśród osób niepełnosprawnych, jak i urzędników. Na końcu każdego spotkania jego uczestnicy podpisywali apel do polskiego rządu, prosząc o szybkie podjęcie działań na rzecz ratyfikacji Konwencji. Niestety, jak na razie bez oczekiwanego rezultatu.
Polski rząd pozostaje także głuchy na interpelacje posłów w tej kwestii. W odpowiedzi na jedną z takich napisano, iż pierwszym etapem prac zmierzających do ratyfikacji jest analiza treści Konwencji, której wynikiem będzie zbadanie ustawodawstwa polskiego. Chodzi o to, by precyzyjnie ustalić, w jakim zakresie polskie ustawodawstwo realizuje postanowienia Konwencji, a w jakim będzie musiało zostać zmienione.
Taka odpowiedź została przekazana posłom w 2008 roku. Jak mniemam, ten pierwszy etap został więc zakończony. Potwierdza mi to także zachowanie pracownika ministerstwa pracy i polityki społecznej, który w ubiegłym roku poinformował mnie, że trwają pracę nad badaniem skutków ekonomicznych i prawnych, jakie będzie za sobą niosła ratyfikacja Konwencji. Jak mnie zapewniano, taka analiza miała być gotowa do końca grudnia minionego roku. Niestety, nie udało mi się ustalić, czy analiza została już przygotowana.
A sprawa staje się pilna. Jak słusznie podkreśliła Rzecznik Praw Obywatelskich Ewa Lipowicz podczas poświęconej Konwencji ONZ konferencji prasowej 30 marca br., „wszystkie władze nie wykonują swoich obowiązków. To erozja państwa.” Trudno nie zgodzić się z takim stwierdzeniem, skoro 80 proc. stron internetowych urzędów i innych instytucji publicznych jest niedostępna dla osób niewidomych i niedowidzących. Pozostałe są dostępne w stopniu co najwyżej dostatecznym. Nie można np. za ich pomocą nawet ustalić numeru telefonu do urzędu, nie mówiąc już o zapisaniu się na wizytę - mówił na łamach „Gazety Wyborczej” Marek Zwoliński z Fundacji „Widzialni”, która działa na rzecz dostępności Internetu.
Należy mieć nadzieję, że naciski zarówno środowiska osób niepełnosprawnych jak i posłów oraz rzecznika praw obywatelskich doprowadzą w końcu do ratyfikacji Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych.