skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Znani i lubiani

Chwila na całe życie Katarzyna Żórawska

Na pielgrzymkę do Włoch pojechałam w 1987 roku. Byłam wtedy studentką SGPiS-u. Młodszym ludziom trudno jest dzisiaj uwierzyć, jakie mieliśmy trudności z wyjazdami za granicę. Wyjazd organizował Almatur i można było z tym biurem wyjechać na Zachód tylko raz podczas trwania studiów. Podczas wycieczki zwiedzaliśmy całe Włochy, ale oczywiście głównym punktem programu był Rzym. Jak większość turystów z Polski uczestniczyliśmy w audiencji generalnej na Placu Świętego Piotra. Oprócz tego dość odległego spotkania z papieżem Janem Pawłem II, załatwiono nam wyjazd do Castel Gandolfo. Castel Gandolfo jest urokliwym małym miasteczkiem. My oczywiście mieliśmy tam inny cel niż poznawanie miasta. Mieliśmy mieć wspólną mszę z „naszym” papieżem. Przed mszą księża masowo spowiadali. Pamiętam długie kolejki ludzi czekających na spowiedź. Potem msza, a po mszy każda grupa miała mieć zdjęcie z papieżem. Nasza studencka grupa z niecierpliwością czekała na Ojca Świętego. Ja miałam wręczyć kwiaty. Kiedy Karol Wojtyła podszedł do nas, uśmiechnął się i spytał, czy znajdzie się dla niego miejsce. Udając, że się rozpycha łokciami stanął pośrodku. Miałam potem wręczyć kwiaty, ale niestety z wrażenia urwał mi się kompletnie film. Asysta papieska wzięła kwiaty, Ojciec Święty podziękował mi i pogłaskał po twarzy. Co mówił do mnie nie wiem, ale sądząc po jego minie na zdjęciu było to coś łagodnego jak do małego dziecka. To spotkanie trwało chwilkę, ale potem wszyscy byliśmy naładowani ogromną, pozytywną energią.