skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Rozmaitości

Nocny krzyk droździka i tajemnica Wszechświata Przemysław Barszcz

Jak poznać świat? Skorzystać z usług najbystrzejszych obserwatorów, których umiejętności wykraczają daleko poza możliwości techniki stworzonej przez człowieka i daleko poza możliwości naszych zmysłów. Ich usługi są za darmo; co więcej, przekazują nam informacje cały czas, nieustannie nas otaczają. Musimy tylko zwrócić uwagę na to, co mówią i nauczyć się odczytywać ich przekaz.
Ptaki. Fenomen komunikacji przekazywanej głosem. Przekaz nieskończenie różnorodny i nieskończenie bogaty w informacje. Możemy poznać ich język. Słyszymy je każdego dnia. Nauczmy się w końcu ich słuchać i je rozumieć.

Czytałem kiedyś książkę, w której aztecki szaman został uwięziony razem z jaguarem w podziemnej, skalnej studni. Każdego dnia promienie słońca rozświetlały jej wnętrze tylko na krótką chwilę. I tylko w tym momencie szaman widział jaguara. Wraz z upływem kolejnych dni zapamiętywał kolejną część wzoru cętek na sierści wielkiego kota i odczytywał następny fragment zapisanej w nich przez przyrodę informacji. Odszyfrowanie całości wzoru, zrozumienie tego małego wycinka natury miało przynieść mu wolność i poznanie tajemnicy Wszechświata, zawartej w każdej otaczającej nas rzeczy.
Historia z amazońskiej dżungli to pociągający, iberoamerykański realizm magiczny i… fikcja literacka. Fikcja, która jednakże w pewnym sensie ma w sobie zadziwiająco dużo prawdy. Trzeba tylko umieć właściwie odczytać treść – nie książki jednak, ale nieskończenie bogatego przekazu, który dociera do nas przez cały czas.
Fenomen komunikowania się ptaków opiera się na dwóch podstawach: po pierwsze posługują się głosem – dobrze słyszalnym przez ludzi (w przeciwieństwie na przykład do ultradźwięków nietoperzy), po drugie, ptaki chcą być słyszane. Są wszędzie, są bystre, nic nie umknie ich uwadze, a obserwacjami dzielą się chętnie z innymi – również z nami. Nic dziwnego, że nasłuchiwanie, analizowanie, nagrywanie głosów ptaków i dzielenie się swoją wiedzą fascynuje rzesze ludzi na całym świecie. Mnóstwo nagrań dostępnych jest w
Internecie. Moją ulubioną stroną jest https://www.xeno-canto.org/ – niewymagająca rejestracji, darmowa, zawiera setki tysięcy najrozmaitszych nagrań. Jak dotąd nie natrafiłem na gatunek, którego nagrania nie byłoby na tej stronie! Nawet jeżeli ktoś nie jest ornitologiem, zachęcam do wejścia na nią i posłuchania ptaków z calusieńkiego świata: borneańskiego lasu, syberyjskiej tajgi, nadnarwiańskich łąk, afrykańskiej sawanny i grenlandzkiej pustyni lodowej. Oczywiście każde nagranie posiada opis, kiedy i gdzie zostało zarejestrowane, jakim sprzętem, jakie panowały wówczas warunki, jaki to gatunek, płeć, rodzaj głosu – śpiew samca, nawoływanie samicy, głos ostrzegawczy, żebranie piskląt o pokarm u rodziców…

Derkacz z górskiej łąki
Nagrywanie i analizowanie ptasich głosów to nie tylko hobby. W ten sposób realizuje się poważne programy badawcze. W trudnym terenie, na przykład w tropikalnych lasach deszczowych, czy też podczas badań gatunków szczególnie skrytych lub tych o nocnym trybie życia, analiza głosów jest podstawą, a często jedynym wręcz narzędziem dotarcia do nich. Nagrywane przez dłuższy czas głosy z danego miejsca poddaje się analizie przez specjalistów, potrafiących wychwycić słuchem każdy gatunek, pojawiający się na nagraniu i przeanalizować jego zachowanie.
Wielu gatunków ptaków z racji skrytego trybu życia nie widuje się prawie nigdy, łatwo natomiast można je usłyszeć. Derkacza, pomimo że pasjonuję się ornitologią, widziałem w życiu tylko dwa razy. Derkacz bowiem lata niechętnie; lubi spędzać całe dnie i noce w mokrych, gęstych trawach i zaroślach łąk. Nawet spłoszony, ucieka pieszo, żwawo pomykając na prędkich nóżkach przez plątaninę źdźbeł, unikając wzbijania się w powietrze. Odzywa się natomiast chętnie, często i donośnie: jego głos dochodzący z głębin pachnącej łąki przypomina przeciąganie patykiem po grzebieniu: stąd zarówno nazwa polska „derkacz”, jak i łacińska, wiernie oddająca krzyk derkacza: Crex crex.
Innych z kolei gatunków nie odróżni się od siebie nawet, jeżeli ma się je w ręce. Rozpozna je jednak każdy, kto zna ich głos. Posłuchajmy zawartego w atlasie ornitologicznym opisu różnic pomiędzy piecuszkiem a pierwiosnkiem, dwoma gatunkami z naszych lasów i parków: piecuszek jest „bardzo podobny do pierwiosnka, ma jednak większą projekcję lotek i jasnobrązowe nogi; poza tym jest z reguły nieco jaśniejszy…” Taaak, dla mnie też jest to trudne. Z pomocą przychodzi jednak głos: pierwiosnkowego żwawego i skocznego „cilp, calp” z pewnością nie pomylimy z melodyjnym, wolnym i nieco melancholijnym śpiewem piecuszka.

Sóweczka, głuszec i słowik
Niekiedy ptaki wabi się, naśladując wydawane przez nie dźwięki, by sprowokować je do odezwania się, jeżeli są w zasięgu głosu. W tym celu odtwarza się nagrania lub wabi samemu, co jest trudniejsze, lecz bardziej satysfakcjonujące. Sztuką samą w sobie, całym przyrodniczym spektaklem, jest na przykład wabienie sów: powoli przemierzana droga przez nocny, tajemniczy las, nasłuchiwanie, naśladowanie gwizdu sóweczki – najmniejszej europejskiej sowy wielkości wróbla, pohukiwanie jak puchacz lub pokrzykiwanie zwyczajem sowy uszatej, niezwykły nastrój, rosnące emocje i w końcu… nawiązanie kontaktu! Głos sowy, która obserwowała nas już dawno, aż w końcu postanowiła się odezwać, żeby sprawdzić, co to za dziwne zjawisko.
Wrażenia, jakich doznawałem, widząc, jak metr nad moją głową krąży puszczyk, którego zwabiłem z głębin górskiego boru, należą do najsilniejszych i najpiękniejszych odczuć podczas spotkań z przyrodą.
Tak się bowiem składa, że to właśnie z głosami, przede wszystkim ptasimi (i nie tylko, ale tym razem pozostańmy przy ptakach), związane są jedne z najpiękniejszych spektakli przyrody: toki majestatycznych, zielonkawo połyskujących głuszców w przedświcie wczesnowiosennego lasu, kląskanie słowika ciepłą, majową nocą w oszałamiająco pachnącej kępie czeremchy, trąbiący, niosący się kilometrami po rozlewiskach romantyczny klangor żurawich stad, gęganie setek tysięcy gęsi gęgaw podczas migracji, czy też genialne w swojej prostocie zestawienie czterech rzeczy: zapachu pól, mocno grzejącego słońca, swobodnej przestrzeni i dobiegającego z niebotycznej wysokości trelu skowronka… Cóż, wszystko to, a nawet wiele więcej, jest dostępne dla każdego z nas. Możemy nie tylko być uczestnikami zjawiskowo pięknych, jedynych w swoim rodzaju, zaaranżowanych przez przyrodę zjawisk, ale zrozumieć głosy ptaków tak dobrze, jakby mówiły w naszym języku – i nie ma w tym żadnej przesady.

Co rano budził mnie kopciuszek
Wspominałem już, że ptaki chcą być słyszane, co jest dla nas niezwykle pomyślnym faktem. Zwykle się nad tym nie zastanawiamy, lecz głos nawet małych dzikich ptaszków jest niezwykle donośny. Muszą przecież przebić się przez całą masę zagłuszających je hałasów. Przekonałem się o tym, kiedy pewnej wiosny smoliście czarny kopciuszek o pomarańczowym ogonku założył gniazdo w otworze, powstałym w miejscu, w którym barierka balkonu sąsiadów łączy się z elewacją. Dziurka wydawała się zbyt mała, żeby wszedł tam nawet tak niewielki ptaszek, a jednak zmieściła się tam cała kopciuszkowa rodzina. Każdego ranka, jeszcze przed świtem, samiec siadał na parapecie okna mojej sypialni i zaczynał śpiewać. Głos tego malutkiego ptaszka słyszany z bliska, nawet przez szybę, był naprawdę ogłuszający. Mimo to, i mimo tego, że sprawiał mi pobudkę po czwartej rano, bardzo lubiłem te koncerty. W tym roku słyszałem już kopciuszka z mojego okna – być może założy gniazdo w tym samym otworze i znowu będzie mi śpiewał jeszcze zanim wzejdzie słońce?

Armia informatorów na usługi
Sherlock Holmes w znakomitej serii z udziałem Benedicta Cumberbatcha był wszechwiedzący – nie tylko dzięki zdolnościom swojego umysłu, ale także dzięki informacjom przekazywanym mu przez armię obserwatorów – bezdomnych, którzy byli wszędzie i nic nie umykało ich uwagi. Kiedy tylko potrzebował dowiedzieć się, co wydarzyło się w Londynie, wysyłał SMS-a i za moment otrzymywał odpowiedzi ze wszystkich zakątków miasta.
Każdy z nas ma do dyspozycji armię jeszcze liczniejszą, stale przekazującą nam informacje. Gromadzącą wiedzę nie w jednym mieście, ale na całym świecie, a nawet mającą dostęp do sygnałów spoza naszej planety. Potrafią błyskawicznie się przemieszczać, szybciej i na dalsze odległości, niż ktokolwiek inny. To informatorzy wszechobecni, przekraczający każdą barierę, zbierający informacje także dzięki zmysłom, zapewniającym dostęp do aspektu rzeczywistości będącej poza naszym zasięgiem: spolaryzowanego światła, magnetyzmu ziemskiego i wielu, wielu innych, o których nie mamy nawet pojęcia, że istnieją.
Za pomocą głosu ptaki przesyłają informacje swoim pobratymcom, lecz ludzie także mogą nauczyć się odczytywać niewiarygodne bogactwo dźwięków wydawanych przez ptaki. Słyszymy je, ale na ogół nie słuchamy. Możemy się jednak tego nauczyć.

50 wróbli
Niezaprzeczalna przyjemność rozumienia języka ptaków to znacznie więcej niż relaks: charakterystyczny, monotonny głos zięby, różny od jej śpiewu, wydawany jest przed nadchodzącym deszczem; jeżeli sikora bogatka zmienia melodię swego głosu, to znak, że nic nie powstrzyma rychłej wiosny – nawet, jeżeli przymrozki nadal skuwają ziemię, pogwizdywanie stada wędrownych jerów to informacja, że na północnym wschodzie Europy zbliża się wyjątkowo surowa zima. Jeżeli z gniazda bocianów białych słychać klekot trzech lub czterech młodych, zamiast jednego lub dwóch, rok będzie mokry, a na polach pojawi się mnóstwo gryzoni. Krótki, alarmujący skrzek sójki to sygnał, że gdzieś w pobliżu czai się drapieżnik – albo podejrzanie zachowujący się człowiek, który wzbudził jej niepokój. Jeżeli chcę zorientować się, co dzieje się na zewnątrz, zawsze najpierw spoglądam na zachowanie stale kręcącego się przed moimi oknami stada wróbli mazurków. Kilkadziesiąt bystrych ptaków, rozsyłających co i rusz zwiadowców po całej okolicy, z pewnością spostrzeże więcej niż ja. Nie muszę nawet zresztą ich widzieć – słucham ich ćwierkania, które w rzeczywistości jest zaszyfrowanym przekazem – i wiem już wszystko: czy za oknem spadł śnieg, a może dzień jest ciepły i słoneczny? Wiem nawet, czy sąsiedzi wrócili z zagranicznej podróży (zawsze wówczas wypuszczają kota).
Ile można odczytać z ptasich głosów, pokazuje pewna anegdota, a raczej prawdziwa historia. Pewien ornitolog brytyjski słuchając śpiewu szpaka, określił na tej tylko podstawie, w którym zakątku Afryki zimował ten konkretny osobnik. Szpaki wplatają w swój śpiew, dość zresztą z natury skrzeczący, elementy głosów innych ptaków, idealnie je naśladując (mają nawet zdolność odtwarzania słów!). Z ptaków polskich często naśladują melodyjny gwizd samca czarno-żółtej wilgi. Szpak, którego słyszał brytyjski ornitolog, zawarł w swoim śpiewie fragment głosu innego ptaka, występującego tylko w jednym miejscu, na pewnych afrykańskich bagnach. Tylko tam mógł go usłyszeć i nauczyć się naśladować. Znajomość ptasich głosów pozwoliła więc określić lokalizację zimowiska stada szpaków dokładniej, niż przy użyciu skomplikowanych i kosztownych urządzeń lokalizacyjnych.

Sygnał z ciemnego nieba
Skwir droździków, wędrujących jesienią i wiosną przez ciemne niebo, jest świadectwem istnienia wokół nas znacznie bogatszej rzeczywistości, niż na ogół sądzimy. Gatunek ten gnieździ się na północy kontynentu, przez Polskę przelatuje podczas corocznych migracji. Droździki to ptaki o dziennym trybie życia. Wędrujących stad, mimo że nad naszymi głowami przelatują niekiedy setki ptaków, nie da się dostrzec w ciemnościach. Członkowie stada komunikują się jednak ze sobą, regularnie wydając cichy, lecz daleko niosący się skwir (założę się, że wielokrotnie słyszał go każdy z nas, nie zdając sobie jednak sprawy z doniosłości podniebnego głosu). Te dzienne ptaki decydują się na wędrówkę nocami, by zniknąć z oczu drapieżnikom i uniknąć niebezpieczeństwa.
Jak orientują się w przemierzanej szybko drodze? Pole magnetyczne Ziemi, niedoceniany przez lata ptasi węch, polaryzacja światła, promieniowanie Drogi Mlecznej? A może jeszcze coś, co znajduje się poza naszym zasięgiem? Cichy głos, kryjący zagadki Wszechświata. Tajemnice wędrówek członków gromady Aves nie są jeszcze wyjaśnione; głos droździków jest jednak dowodem, że rzeczywistość tak odległa, jak inny wymiar, jest dla nas dostępna – jeżeli nauczymy się słyszeć i rozumieć ptasie głosy.
Głosy ptaków to piękno przyrody w najczystszej postaci, niezwykle bogaty materiał do badań naukowych, sposób na hobby i pasjonujące spędzanie czasu, a także lepsze zrozumienie otaczającego nas świata. To jedna z najwspanialszych możliwości, jaką daje nam po temu przyroda. Jakie jeszcze? Jest ich jeszcze wiele…