skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Aktualności

Rozmowy niekoniecznie w toku Alicja Nyziak

Czy młodzi Polacy angażują się w życie polityczne? Jaki jest stosunek Polaków do imigrantów? Czy osoby niepełnosprawne są aktywnymi uczestnikami życia społecznego? Na te i wiele innych pytań szukaliśmy odpowiedzi podczas otwartego spotkania konsultacyjnego, z Rzecznikiem Praw Obywatelskich – doktorem Adamem Bodnarem.
Region woj. łódzkiego był kolejnym etapem na trasie „podróży” Rzecznika i jego pracowników. Jak podkreślił doktor Adam Bodnar, rozmawiając z mieszkańcami różnych części kraju, usłyszeli wiele podobnych pytań. Jednak są takie, które pojawiały się niezależnie od długości i szerokości na mapie Polski. Spotkanie, w którym uczestniczyłam zdominowały dwie kwestie. Pierwsza była związana z różnicami w poglądach i brakiem możliwości merytorycznej dyskusji. Rzecznik proponował organizowanie spotkań dyskusyjnych o różnej tematyce. Jednak jak słusznie zauważyła reprezentantka ruchu społecznościowego Dziewuchy Dziewuchom na konkretne tematycznie spotkania przychodzą osoby podzielające dane poglądy. Natomiast przeciwnicy jeśli się zjawiają, to szybko zapominają o argumentach w dyskusji. Zaczyna się „walka” na słowa, która prowadzi do pyskówki. Tak więc brakuje płaszczyzny pozwalającej na merytoryczną dyskusję.
Natomiast druga kwestia dotyczyła respektowania praw obywatelskich osób niepełnosprawnych. Zebranych poruszyła historia młodego, niepełnosprawnego mężczyzny. On i żona mają grupę inwalidzką, ale dziecko jest w pełni zdrowe. Życie, a właściwie urzędnicze ograniczenia uświadomiły im, że biurokratyczna machina ma problemy z „przełknięciem” takiego tandemu. Często w jednostkach administracji państwowej słyszą słowa wypowiadane z niedowierzaniem – ale jak to, oboje państwo jesteście niepełnosprawni! Z taką postawą spotkali się także, gdy poszli zapisać dziecko do szkoły. Choć najbardziej zbulwersowały zebranych słowa, jakie opowiadający usłyszał od urzędnika. Otóż zarzucił on niepełnosprawnemu petentowi, że nie powinien znać przepisów unijnych. Dopełnieniem przytoczonych przykładów była historia opowiedziana przez doktora Adama Bodnara. Na jednym z pierwszych spotkań konsultacyjnych niesłysząca matka, wymigała swój dramat. Tłumacz gesty przełożył na słowa i wszyscy usłyszeli historię o jej synu, którego wyśmiewano i szykanowano w szkole z powodu jej dysfunkcji. Chłopiec zbierał razy, bo stawał w obronie matki. Rzecznik i jego pracownicy postanowili pomóc. Najpierw odwiedzili chłopca w domu, a następnie zorganizowali wycieczkę dla jego klasy do stolicy. Najpierw była wizyta w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, a następnie zwiedzanie Warszawy. Ten jeden wyjazd zmienił wiele w relacjach koleżeńskich. Nagle dysfunkcja matki przestała być powodem do drwin. Szlachetna była ta inicjatywa Rzecznika i jego pracowników, ale nie daje przecież kompleksowego rozwiązania problemu. Jaka jest skala dyskryminacji dziecka z powodu niepełnosprawności rodzica/rodziców? Ile podobnych wycieczek należałoby zorganizować?
Podczas spotkania padło również pytanie o brak działań związanych z asystentem osoby niepełnosprawnej. Kwestia ta powraca od wielu lat i jest jak odkopywany naleśnik, który po dyskretnym obejrzeniu zakopuje się ponownie. Brakuje jakichkolwiek propozycji systemowych rozwiązań tego problemu. Jedyne zmiany w tej materii dotyczą działań projektowych. To plus, ale kończy się projekt i kończy się wsparcie. Niestety jeśli ktoś liczył na słowa optymizmu w tej kwestii, to mocno się rozczarował. Rzecznik stwierdził, że brakuje środków finansowych dla tak dużej grupy potrzebujących. Pytanie podstawowe, czy w ogóle pokuszono się choćby o orientacyjne rozeznanie problemu? Przecież nie każda osoba niepełnosprawna potrzebuje wsparcia asystenta.

Podczas spotkania konsultacyjnego, często odwoływano się do Międzynarodowej Konwencji Praw Osób Niepełnosprawnych. „Magiczny” dokument kryjący w sobie zaklęcia na dyskryminację, łamanie praw osób niepełnosprawnych, brak poszanowania ich godności itd. Zajrzałam więc ponownie do Konwencji i przyznaję już lektura Preambuły podniosła mnie na duchu. Oto dokument, w którym państwa ratyfikujące konwencję uznają godność, wartość oraz równe i niezbywalne prawa wszystkich członków rodziny ludzkiej. Polska ratyfikowała Konwencję Praw Osób Niepełnosprawnych w 2012 roku.
Po spotkaniu podeszłam z kolegą do jednej z pracownic biura Rzecznika. Poprosiłam panią o zapisanie adresu strony, którą polecała do przejrzenia. Po chwili podała kartkę…
Jak sądzisz czytelniku komu?