skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Przede wszystkim informacja Grażyna Wojtkiewicz

- Integracja, rehabilitacja, informacja to hasła klucze, otwierające inwalidom drogę do samodzielności i uznania w społeczeństwie. W dzisiejszym świecie zwłaszcza informacja jest niezwykle cennym towarem. Kto z niej nie korzysta, może się w nim zagubić. Dlatego cieszy fakt, iż to właśnie na naszym terenie powstaje nowoczesny ośrodek informacji.

Te słowa przewodniczącego zarządu dolnośląskiego okręgu, Tadeusza Malawskiego, wygłoszone 5 lipca br. na uroczystym otwarciu Ośrodka Informacji dla Osób Niepełnosprawnych, który powołano przy Kole PZN w Świebodzicach, najwymowniej świadczą o tym, jak ważna dla tamtejszej społeczności jest ta inicjatywa miejscowych działaczy.
Jak już niejednokrotnie informowaliśmy, Polski Związek Niewidomych uczestniczy w pefronowskim konkursie na organizowanie przy stowarzyszeniach w całej Polsce ośrodków informacji dla osób niepełnosprawnych. Program opracowany przez naszą organizację przewiduje uruchomienie trzech takich placówek w terenie: przy śląskim okręgu z siedzibą w Chorzowie i przy Kołach PZN w Słupsku i Świebodzicach.
To urokliwe 25-tysięczne miasteczko województwa dolnośląskiego lata świetności ma już za sobą. Za PRL-u było przemysłową Mekką, do której ciągnęli za pracą ludzie z całego kraju. Kilkadziesiąt dużych zakładów zapewniało godziwe i dostatnie życie kilkunastu tysiącom mieszkańców. Wytwarzane tu gazowe piecyki, meble, wyroby cukiernicze czy elektryczne szafy rozsławiały Świebodzice na całą Polskę. Dziś wszystko to jest już przeszłością, choć niektóre zakłady przetrwały okres transformacji. Powstało też kilka nowych, działających jednak na dużo mniejszą skalę. Mimo zdecydowanie gorszych warunków bytowania miasteczko z roku na rok pięknieje. Tonące w kwiatach skwery i zabytkowe kamieniczki, nowe chodniki, wyasfaltowane ulice i wreszcie okazały pomnik papieża Jana Pawła II na najpiękniejszym placu miasta - to zasługa miejskich rajców, którzy bardzo dbają o to, by jego mieszkańcom, wśród których jest też spora grupa niewidomych, żyło się tu jak najlepiej.
Historia świebodzickiego koła PZN rozpoczyna się w 1978 roku, kiedy to pierwsza jego przewodnicząca, Janina Karasińska, zarejestrowała na tym terenie samodzielną placówkę, zrzeszającą 31 inwalidów wzroku. Od tej pory mogli oni na miejscu, a nie, jak przedtem w pobliskiej Świdnicy, załatwiać swoje sprawy. Zawsze też czekali tu na nich życzliwi ludzie, którym bez obaw mogli powierzać swe problemy i liczyć na pomoc w ich rozwiązywaniu. Coraz bogatszy wachlarz proponowanych imprez przyciągał nowych ludzi, chcących w nich uczestniczyć. Wszystkie ówczesne działania koła skrzętnie odnotowywano w kronice. Jak można w niej wyczytać, raz w miesiącu, w celu pełniejszej integracji i lepszej informacji, odbywały się spotkania członków koła, poświęcone różnym zagadnieniom. Działał klub literacki, organizujący konkursy poezji i quizy, uroczyście obchodzono też wszystkie święta: Dzień Kobiet, Dzień Białej Laski, spotkania bożonarodzeniowe i wielkanocne. Sprzyjał tym wszystkim przedsięwzięciom duży lokal z własną świetlicą, w której można było rozwijać różnorodną działalność.
Dziś świebodzickie koło, które zrzesza 110 osób, działa w znacznie trudniejszych warunkach, nie tylko finansowych, ale i lokalowych. Wykwaterowano je do 20-metrowego pomieszczenia, a ze świetlicy miejscowego domu kultury może korzystać jedynie sporadycznie, przy okazji większej imprezy. Jest jednak coś, co pozostało niezmienne mimo wszystkich zawirowań ostatnich lat i zupełnie innej niż niegdyś rzeczywistości. To przyjazna i życzliwa atmosfera, którą kultywuje się tu ze szczególnym pietyzmem, sprzyjająca szczerej rozmowie i dogłębnemu poznaniu życiowych problemów podopiecznych. Odczuwa ją każdy, kto przyjdzie do lokalu załatwiać swoje sprawy. Zawsze zostanie potraktowany jak najbardziej oczekiwany gość.
Przewodniczącym zarządu Koła jest Zenon Bryja, który pełni też zaszczytną funkcję wiceprzewodniczącego Zarządu Głównego PZN. Jego zastępcą - Brunon Nowak, sekretarzem - Maria Białoń, skarbnikiem - Irena Płaczkowska i członkiem - żona pana Zenona - Barbara, która swego czasu również pełniła funkcję przewodniczącej i może wspierać męża swoim doświadczeniem. Jest też, co rzadkość w najmniejszych strukturach Związku, trzyosobowa komisja rewizyjna, której przewodniczy Wisława Rychlicka.
Wszyscy ci ludzie tworzą zgrany zespół, który bardzo dba o to, by zaktywizować jak największą grupę członków koła, choć nie jest to łatwe w sytuacji, gdy średnia ich wieku przekracza 60 lat. Są wśród nich cukrzycy, dla których ciekawe pogadanki i praktyczne ćwiczenia przeprowadza znana w środowisku dr Alicja Wrona - szefowa Klubu Diabetyków, działającego przy dolnośląskim okręgu. Jest siedmioro dzieci, które również są objęte opieką edukacyjną bądź to w integracyjnym przedszkolu, bądź w szkole. I wreszcie ludzie starsi, ze swoimi przyzwyczajeniami, których trudno zainteresować nowatorskimi formami działania. Choć ostatnio udała się ta trudna sztuka. 20-osobowa grupa członków świebodzickiego koła od niedawna regularnie korzysta z nowoczesnego aquaparku, którą to usługę w 60 procentach finansuje PCPR. Resztę płacą uczestnicy. Nie zyskała natomiast aprobaty propozycja gry w kręgle czy nauki tańca. Za to wycieczki, pielgrzymki, wyjścia do teatru i operetki, a także imprezy integracyjne cieszą się niezmiennym powodzeniem. - Niemal w każdym kole sytuacja jest podobna - mówi Barbara Bryja. - Z proponowanych imprez korzysta stała, ta najbardziej aktywna grupa zainteresowanych. Natomiast ci, których nic nie interesuje, zawsze będą narzekać, że w ich kole nic się nie dzieje. Chociaż jest coś, co z pewnością przyciągnie do lokalu koła rzesze podopiecznych - rozdawnictwo paczek. W ubiegłym roku dostaliśmy ich dużo z Banku Żywności i niemal wszyscy chętni mogli je otrzymać - konkluduje pani Barbara.
Aż 27 członków koła, czyli wszyscy chętni, skorzystało z programu "Komputer dla Homera". Są pokazy nowoczesnego sprzętu rehabilitacyjnego i komputerowego, co roku też placówka uczestniczy w festynie, organizowanym z okazji święta swojego miasta, prezentując jego mieszkańcom możliwości inwalidów wzroku. Wszystko to jednak nie byłoby możliwe bez życzliwości i wsparcia władz samorządowych. Ponieważ świebodzicka placówka niewidomych należy do najaktywniejszych w mieście, jej przewodniczący zawsze uczestniczy we wszystkich najważniejszych spotkaniach, organizowanych przez burmistrza i podległe mu służby. Oni też chętnie goszczą u niewidomych.
Wróćmy jednak do uroczystości, która była powodem naszej wizyty w gościnnych Świebodzicach. Otwarcie Ośrodka Informacji dla Osób Niepełnosprawnych zgromadziło wszystkich znaczących przedstawicieli władzy. Z Warszawy przyjechała sekretarz generalna Zarządu Głównego PZN i dyrektor Związku Małgorzata Pacholec, a także szefowa Centrum Rehabilitacji - Elżbieta Oleksiak. Z Wrocławia - władze dolnośląskiego okręgu. Był dyrektor tamtejszego oddziału PFRON-u i przedstawiciele miejscowych samorządowych i organizacji pozarządowych. Z nimi wszystkimi nowo otwarta placówka będzie współpracować na co dzień.
Lokal Centrum to jedno przestronne pomieszczenie, usytuowane w zacisznym punkcie miasta (przy ul. Świdnickiej 8, tel. (0-74) 854-08-64, e-mail: oidon@neostrada.pl). Jest tu jasno, estetycznie, nowocześnie. Jego wyposażenie to dobrej klasy komputer z drukarką i oprzyrządowaniem dla inwalidów wzroku, laptop, no i przede wszystkim kompetentni pracownicy: Maria Jankiw, Jadwiga Kuncewicz i szef - czyli Zenon Bryja. To oni będą tu pełnić najważniejszą rolę.
Zanim rozpoczęli pracę, przeszli wszechstronne przeszkolenie, zorganizowane przez PFRON w Wągrowcu dla wszystkich pracowników nowo uruchamianych placówek. Zaopatrzeni w odpowiednią wiedzę i bogatą literaturę, będą mogli sprostać wymaganiom swoich petentów.
- Mamy wizję i koncepcję - mówił na uroczystości otwarcia nowej placówki Zenon Bryja. - Nasze cele to pełna informacja dla osób niepełnosprawnych (bo nasza placówka będzie służyć nie tylko niewidomym), dotycząca ich możliwości rehabilitacyjnych, edukacyjnych, świadczeń rentowych i przysługujących im praw. Każdy, kto do nas przyjdzie, musi stąd wyjść w pełni usatysfakcjonowany.
Nowo otwartej placówce życzymy jak najwięcej klientów, bo tylko wówczas będzie ona potrzebna i użyteczna w swoim środowisku.