skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

To już szósty konkurs Krzysztof Górski

Pierwszy Mazowiecki Konkurs Małej Formy Literackiej zainicjowali i poprowadzili w 2001 roku: mecenas Rzeczkowska, Irena Pursa i Andrzej Żakowski. Początek był skromny. Wpłynęło niewiele prac, a podsumowanie odbyło się w Muzeum Tyflologicznym przy ul. Konwiktorskiej w Warszawie. To, że w nazwie znalazł się przymiotnik "mazowiecki" nie znaczy, iż mogli wziąć w nim udział wyłącznie twórcy z tego regionu kraju. On był i jest otwarty dla niepełnosprawnych z całej Polski, nie tylko niewidomych. Wszystkie dotychczasowe edycje organizowała grupa literacka "Żar", działająca w ramach klubu twórczości "Żar" przy okręgu mazowieckim PZN.
Koordynatorem szóstego konkursu był Piotr Król, redaktor naczelny czasopisma literackiego "Sekrety Żaru".
- Wpłynęła rekordowa ilość prac - mówi koordynator. - 80. autorów przysłało prawie 300 utworów na nasz konkurs. Ich poziom był zróżnicowany, ale te nagrodzone - według jury - wyśmienite. Większość z nich opublikujemy we wrześniowym numerze "Sekretów Żaru".

W jury znaleźli się: Andrzej Zaniewski (przewodniczący), Irena Pursa (zastępca) i członkowie: Bogdan Bartnikowski, Zdzisław Rybicki, Stanisław Stain. Ci znawcy literatury i krytycy przyjęli zasadę, że na ocenę opowiadania czy wiersza wpływa głównie jego wartość literacka, a nie historyczna czy dokumentalna.
Finałowa gala odbyła się w pierwszy, upalny dzień lata, w Domu Literatury w Warszawie, w obecności ponad setki osób. Głównym organizatorem był okręg mazowiecki, a patronem medialnym - III program TVP. Honorowego patrona - burmistrza dzielnicy Śródmieście Artura Brodowskiego - reprezentował jego zastępca Tomasz Zdzikot. Wśród zaproszonych gości szczególnie ciepło powitano przedstawiciela Biura Promocji i Rozwoju Urzędu Miasta, dyrektora Tadeusza Dyszkiewicza. On sam oraz pracownica jego biura, Alicja Mączewska, świetnie rozumieją potrzeby niepełnosprawnych twórców.
Organizatorzy w ramach konkursu prezydenta Warszawy otrzymali na tę imprezę około 10 tysięcy złotych. Z tej puli mogli przyznać nagrody laureatom w dziedzinie poezji i prozy. Zwycięzcy otrzymali po 600 zł, zdobywcy drugiego i trzeciego miejsca odpowiednio po 400 i 300 zł, a czwórka wyróżnionych po 200 złotych.
Redaktor Król serdecznie podziękował wszystkim niepełnosprawnym, którzy przysłali swe prace konkursowe.
- Pytano mnie, dlaczego konkurs nie jest dostępny dla wszystkich twórców. Ano dlatego, że inwalidom mimo wszystko trudniej wędruje się przez życie. Idea tej naszej małej formy literackiej to niejako przecieranie szlaków w wyjściu poza swoje środowisko - mówił P.S. Król.
A przewodniczący jury Andrzej Zaniewski podsumował tę galę jednoznacznym stwierdzeniem: - Padły tu słowa, że jest to konkurs dla niepełnosprawnych. W jakimś stopniu na pewno, ale jednocześnie dla czynnych intelektualnie. Jesteście w pełni sprawni, a to, co piszecie, jest znakomite.
Ogłoszenie wyników poprzedził krótki referat krytyka literackiego Zdzisława Brudnickiego oraz recital świetnej piosenkarki Grażyny Łapińskiej, której akompaniował Piotr Wola, autor większości tekstów.
Laureatami VI Mazowieckiego Konkursu Małej Formy Literackiej zostali - w kategorii poezji: I miejsce - Lechosław Cierniak ze Słupska, II - Dorota Bagińska z Warszawy, III - Jan Rutkowski z Bielska Białej. Wyróżnienia otrzymali: Krystyna Łągowska i Anna Wietecha (obie z Warszawy). Pozostali finaliści to: Hanna Domańska (Sochaczew), Maksymilian Kozłowski (Mogilno), Aleksandra Ochmańska (Radom) i Magdalena Znojkowicz (Warszawa).
Laureaci w kategorii prozy: I miejsce - Radosław Żyszczyński z Wrocławia, II - Ryszard Lenc z Katowic, III - Jacek Butlewski z Poznania. Wyróżnienia przyznano: Henrykowi Kuźmie-Kluge (Białystok) i Romualdowi Szurze (Zielona Góra). Pozostali finaliści to: Bogusław Witek (Wrocław), Jurata Bogna Serafińska (Warszawa), Renata Nowacka-Pyrlik (Warszawa), Leszek Nurzyński (Łuków), Magdalena Krytkowska (Opatówek).
Ciekawostką jest, że zwycięzców w obu kategoriach dzieli pokolenie. Pan Lechosław Cierniak ma 55 lat i jest bezrobotnym twórcą, bez prawa do zasiłku. O konkursie dowiedział się z internetu kolegi, bo na własny go nie stać. Debiutował w wieku 26 lat. Od czasu do czasu publikuje swe utwory w lokalnej prasie i radio. Wydał tomik prozy.
- Moja twórczość jest panaceum na wszystko co dobre i złe w życiu. Zauważyłem, że ludzi wrażliwych jest wielu na świecie, ale większość wstydzi się swego pisania i odkłada je do szuflady - mówił laureat ze Słupska.
Radosław Żyszczyński ma 19 lat. Dopiero co zdał maturę w szkole dla niewidomych i słabowidzących we Wrocławiu i wybiera się na studia filozoficzne.
- Moje próby literackie od kilku lat są związane z twórczością Janusza Korczaka. A praca, którą wysłałem na konkurs, to rozważania na temat postaw Raskolnikowa w utworze Dostojewskiego. Mam nadzieję, że ta nagroda, choć pierwsza w moim życiu, nie będzie jedyną!
W ciągu zaledwie kilku lat ta skromna literacka inicjatywa przerodziła się w poważną imprezę, jedną z największych, skierowanych do osób niepełnosprawnych.