skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Humor

- Panie kelner, to wino jest ciepłe - denerwuje się gość w restauracji.
- To niemożliwe! Przed chwilą sam dolewałem do niego zimnej wody.
* * *
Strażacy założyli zespół muzyczny. Na pierwszej próbie kapelmistrz pyta:
- Jaka jest różnica między fortepianem a skrzypcami?
- Fortepian dłużej się pali.
* * *
Przewodnik zwraca się do oprowadzanych przez siebie turystów:
- Gdyby ta pani w żółtym sweterku przestała mówić, usłyszelibyśmy huk tego pięknego wodospadu.
* * *
Idzie tata ludożerca z synkiem. Mija ich piękna, młoda dziewczyna. Synek woła: - Tato, tato, zjedzmy tę panią!
Na to ojciec spokojnie odpowiada: - Mam lepszy pomysł. Zabierzemy ją do domu. Zjemy mamę.
* * *
Przychodzi baba do lekarza cała posiniaczona.
- Kto to pani zrobił?
- Mąż.
- A ja myślałem, że wyjechał.
- Ja też...
* * *
- Proszę pani, ja się chyba w pani zakochałem - mówi swojej nauczycielce 10-letni Jaś.
- Przykro mi Jasiu, ale ja nie lubię dzieci.
- A kto lubi, będziemy uważali.
* * *
Do jednostki wojskowej przyszedł telegram, że szeregowcowi Kowalskiemu umarł ojciec. Kapral, człowiek delikatny, nie bardzo wiedział, jak go zawiadomić o nieszczęściu. Wybrał sposób wojskowy.
- Pluton czwarty zbiórka. Komu ostatnio umarł ojciec, trzy kroki wystąp... No, Kowalski, daję ci trzy dni paki za niewykonanie rozkazu!
* * *
Dwóch filozofów stara się ustalić definicję słowa "głupiec".
- Głupiec to taki człowiek, którego myśli wyrażane w formie słownej są niezrozumiałe dla innych. Zrozumiałeś mnie?
- Nie.