skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Na bieżąco

19 marca 2018, 14:16 Spójrz na mnie

„Nasze życie skoncentrowane jest na patrzeniu – polegamy na wzroku, ufamy mu. To wzrok pomaga nam zdobywać wiedzę, orientować się w otoczeniu czy dostrzegać niebezpieczeństwa. Ma też jednak swoje wady. Spojrzenie może być oceniające, może uprzedmiotawiać, buduje dystans. A jednak symbolem naszego świata moglibyśmy uczynić wszystkowidzące oko. Czy na pewno? Wśród nas żyją także ludzie, których postrzeganie jest zupełnie odmienne – to ludzie pozbawieni wzroku. Czy zastanawialiście się kiedyś, jak żyje się w świecie, który zna się tylko ze słyszenia? Spróbujcie choć przez godzinę funkcjonować z zamkniętymi oczami, a zrozumiecie, że wszystko wygląda inaczej niż myśleliście. Na co dzień się nad tym nie zastanawiamy, ale tworzymy świat, w którym widzenie jest formą uprzywilejowania. Dlatego bycie niewidomym oznacza jednocześnie bycie niewidzialnym. Czas rzucić wyzwanie patrzącemu spojrzeniu i zapytać: czy macie pewność, że Wasze oczy nie są zamknięte?” – tymi słowami Teatr Śląski przekonuje widzącą część społeczeństwa, że warto przyjść na spektakl „Spójrz na mnie” i popatrzeć głębiej.

Adam Ziajski, reżyser głośnego i nagradzanego przedstawienia „Nie mów nikomu”, poświęconego osobom niesłyszącym, twórca legendarnego poznańskiego teatru offowego Strefa Ciszy oraz tamtejszej Sceny Roboczej – Centrum Rezydencji Teatralnej, po raz pierwszy pracuje w teatrze instytucjonalnym. Swój „debiutancki” spektakl postanowił zadedykować doświadczeniu niewidzenia. Przez kilka miesięcy przeprowadzał wywiady z osobami niedowidzącymi, ociemniałymi i niewidomymi. Spośród nich wybrał bohaterów spektaklu, reportażu teatralnego, którzy wystąpią na scenie obok aktorów Teatru Śląskiego. Spróbują przedstawić na scenie świat, którego nie da się zobaczyć.
„Alina, Ania, Grzesiu, Mietek i Mikołaj stali się częścią mojej historii. Jednak to spotkanie nie zmieniło mojego widzenia świata. Przeciwnie, ono stało się jeszcze bardziej krytyczne. Bez złudzeń. Rządzą nami sprawiedliwie blichtr i powierzchowność. Gdy zamykaliśmy się wspólnie w sali teatralnej centrum handlowego, czułem, że jesteśmy w oku cyklonu. Jednak to na zewnątrz czekała obietnica szczęścia. Baśń z tysiąca i jednej promocji... na smutki.
Za każdym razem, przedzierając się przez market, przymykałem oczy, naiwnie wierząc, że odnajdę swoją prawdę. O nas, o świecie, o sobie. Patrzyłem na buty z witryny i wyobrażałem sobie ich przyszłego właściciela. Jak przemoczy je w październiku, bo żal mu na bilet do Tarnowa. Buty za 600 złotych.
Lubimy, gdy historie składają się z cyfr. Wtedy możemy je zobaczyć. Sprawiedliwie zmierzyć, ocenić. Gorzej jednak, jeśli świat, który nas otacza, zbudowany jest z ludzkiej pustki.
– Mój właściciel nowych butów, mój bohater, chciał być taki jak jego brat. – Poczucia samotności nie zmienią żadne akcje dobroczynne ani nawet modlitwy kółek różańcowych. Samotność to stan między nami.
Kim więc jest twój bohater? Czy to aby nie ty sam? A twoja historia? Masz ją komu opowiedzieć?”
Adam Ziajski