skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Kultura

Dotknąć Wrocławia

Wrocław często stawia się za wzór miasta bez barier. O tym, jak przyjazne jest to miejsce dla osób z niepełnosprawnościami, w tym niepełnosprawnością wzroku, przekonamy się już w pierwszych minutach po wyjściu z pociągu.

Ścieżki prowadzące na dworcu to już na szczęście raczej standard, więc ich obecność w hali dworcowej stolicy Dolnego Śląska nie powinna dziwić. Co jednak mile zaskakuje, to fakt, że wykraczają poza budynek i prowadzą bezpiecznie do najbliższych przystanków oraz przejść dla pieszych. Zdecydowana większość sygnalizacji świetlnych na ulicach jest udźwiękowiona. Jak jednak przedstawia się oferta kulturalna Wrocławia? Czy niewidomi turyści znajdą coś ciekawego dla siebie? Zapraszamy na krótką wycieczkę po krainie stu mostów.

Na spacerze
Spacer po Wrocławiu dla niewidomego turysty nie musi być ograniczony jedynie do nasłuchiwania odgłosów miasta. Sporo uda się także dotknąć. W zasięgu dłoni znajdziemy tu zarówno miniatury zabytków z podpisami w brajlu, jak i wiele rzeźb. Jeśli chodzi o modele ważnych obiektów, to są one rozsiane po całym mieście, a co ważne – znajdują się tuż obok oryginałów. I tak na ul. Świdnickiej dotkniemy makiety Opery Wrocławskiej, na rynku –ratusza i kościoła św. Elżbiety, na Ostrowie Tumskim – katedry św. Jana, a przed stadionem miejskim – jego miniatury.
Spacerując po ul. Świdnickiej, warto zatrzymać się na chwilę przy skrzyżowaniu z ul. Piłsudskiego. Dotkniemy tam niezwykłego Pomnika Anonimowego Przechodnia. Jest to grupa 14 odlanych z brązu postaci naturalnej wielkości, stojących po obu stronach ulicy. Wśród „anonimowych przechodniów” są m.in. matka z dzieckiem, staruszka z laską, kobieta z zakupami czy mężczyzna z walizką. Część rzeźb widoczna jest w całości, część jedynie od pasa albo od ramion w górę. Postaci zdają się znikać w niewidocznym przejściu podziemnym. Im bardziej zbliżają się do krawędzi chodnika, tym głębiej się zapadają. Pomnik został odsłonięty w 24. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Dlatego uważa się, że upamiętnia dokonania anonimowych osób, które walczyły z komunizmem, schodząc do podziemia.
Najmłodszym turystom z pewnością spodoba się wizyta na rynku. Przy południowej ścianie ratusza, obok wejścia do Piwnicy Świdnickiej, znajduje się rzeźba przedstawiająca stojącego na konarze drzewa niedźwiadka z wystawionym długim językiem. Pierwotnie miś funkcjonował jako fontanna. Woda tryskała mu z nozdrzy, a spragnieni spacerowicze mogli ją pić z kubków zawieszonych na konarze.
Spod ratusza już blisko do ul. Jatki. Nietrudno się domyślić, jakiego rodzaju cech miał tu kiedyś swoją siedzibę. Dziś tę niewielką uliczkę objęli w posiadanie wrocławscy artyści. Mieszczą się tu liczne galerie, głównie szkła i ceramiki. O krwawej przeszłości ulicy przypominają jednak odlane z brązu (naturalnej wielkości) rzeźby zwierząt opatrzone tabliczką: „Ku czci Zwierząt Rzeźnych – Konsumenci”. Postaci kozy, świni, koguta, gęsi z jajkiem i królika z pewnością podbiją serca nie tylko najmłodszych.

Wrocławskie krasnale
Przechadzając się po Wrocławiu, możemy odnieść wrażenie, że nagle przenieśliśmy się w świat baśni, a to za sprawą wszechobecnych uroczych skrzatów. Krasnale pojawiły się we Wrocławiu w latach 80. jako symbol tzw. Pomarańczowej Alternatywy, czyli ruchu kontestującego ponurą rzeczywistość późnego PRL-u. Były wtedy zazwyczaj malowane sprayem na ścianach szarych bloków. Kilkanaście lat po transformacji w stolicy Dolnego Śląska przypomniano sobie o bohaterach z bajki rodem i w 2005 r. na wrocławskiej starówce pojawiło się pięć pierwszych krasnali. Syzyfki, Pracz, Szermierz i Rzeźnik zostały zaprojektowane przez wrocławskiego rzeźbiarza, Tomasza Moczka. Od tamtego czasu miasto przeżywa istny szturm krasnali, jest ich już kilkaset. Większość znajduje się na ziemi lub niezbyt wysoko nad nią – a więc w zasięgu ręki. Jak na krasnale przystało, figurki są niewielkiego wzrostu, zatem poznanie ich dotykiem nie sprawia najmniejszej trudności.

Z wizytą u Sopliców
W samym rynku w Kamienicy pod Słońcem znajduje się niezwykłe muzeum. To Muzeum Pana Tadeusza Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu. Głównym eksponatem jest rękopis dzieła Adama Mickiewicza, jednak można obejrzeć tam o wiele więcej. To miejsce, w którym łączą się historia i współczesność. Przy czym ta ostatnia to nie tylko nowoczesne spojrzenie na epokę romantyzmu, ale także zdobycze dzisiejszej technologii, pomagające dostosować wystawę do potrzeb i możliwości percepcyjnych osób z niepełnosprawnościami.
Muzeum oddaje atmosferę i codzienne życie typowego dworku szlacheckiego. Jest również dostępne dla osób niewidomych – części eksponatów można dotykać. Bardzo ciekawe są modele dworków szlacheckich. To makiety budynków bez dachów, dzięki czemu możemy obejrzeć rozkład pomieszczeń w ich wnętrzach. Każda z nich jest podpisana w brajlu. Dotknąć można także repliki typowej XIX-wiecznej szabli, a dzięki tyflografikom przedstawiającym stroje z epoki dowiemy się, czym różnił się ubiór Telimeny od stroju Zosi.
Podczas zwiedzania słabowidzący mogą skorzystać z powiększalnika Optelec Compact 7 HD. W muzeum, z myślą o osobach poruszających się z białą laską, umieszczono ścieżki prowadzące. Placówka nie zapomina także o osobach głuchych. W szatni i w kasie znajdują się pętle indukcyjne, a na czas wizyty można wypożyczyć urządzenia z systemem wspomagania słuchu.
Muzeum organizuje także cykliczne warsztaty dostępne dla osób z niepełnosprawnościami, np. z tworzenia papieru czerpanego. Planując wizytę we Wrocławiu, warto więc dowiedzieć się, jak wygląda jego oferta na najbliższy czas. Na stronie instytucji, w zakładce „muzeum dostępne”, znajdziemy wszystkie informacje, a także kontakt do osoby, która odpowiada za jej dostępność. Osobie z niepełnosprawnością przysługuje bilet ulgowy, a jej asystentowi – bezpłatne wejście. W cenę wejściówki wliczony jest audioguide z audiodeskrypcją oraz drukowany przewodnik zarówno w wersji brajlowskiej, jak i czarnodrukowej.

Inne muzea
Muzeum Narodowe we Wrocławiu również stara się nie pozostawać w tyle. W Muzeum Etnograficznym, będącym oddziałem tej placówki, regularnie odbywa się oprowadzanie z audiodeskrypcją. Natomiast Pawilon Czterech Kopuł, w którym mieści się kolekcja sztuki współczesnej, oprócz audiodeskrypcji oferuje także całą serię tyflografik; dotknąć można reprodukcji dzieł m.in. Tadeusza Makowskiego czy Magdaleny Abakanowicz. Już sama siedziba muzeum jest niezwykle ciekawym miejscem. Wybudowana na początku XX w. budowla, zaprojektowana jako pawilon wystawienniczy przynależny do Hali Stulecia, wraz z nią została wpisana niedawno na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Z modernistycznym konceptem pawilonu można się zapoznać, dotykając makiety ze zdejmowanym dachem.
Jedną z głównych atrakcji Wrocławia jest niewątpliwie „Panorama Racławicka”, eksponowana w specjalnie dla niej wybudowanej sali wystawienniczej. Osoby niewidome mogą w tym miejscu skorzystać z audiodeskrypcji.

Kino, teatr i sport
Fundacja Na rzecz Rozwoju Audiodeskrypcji „Katarynka” regularnie, co miesiąc, organizuje we wrocławskim kinie Nowe Horyzonty seanse filmowe z audiodeskrypcją i napisami dla niesłyszących. Projekcje zazwyczaj odbywają się w przedostatnią niedzielę miesiąca. Bilet (dla każdego) kosztuje 6 zł. Warto więc czasem zajrzeć na stronę lub profil facebookowy fundacji czy kina, aby sprawdzić, co jest obecnie grane. „Katarynka” współpracuje również z wrocławskimi teatrami. Dzięki temu w minionym roku można było obejrzeć spektakle z audiodeskrypcją i napisami w Teatrze Polskim, Teatrze Lalka i Teatrze Muzycznym Capitol.

Miłośników piłki nożnej z pewnością zainteresuje to, że wszystkie mecze rozgrywane na wrocławskim stadionie są opatrzone audiodeskrypcją. Osoby, które chciałyby z niej skorzystać, muszą jedynie uruchomić radio w swoim telefonie albo użyć przenośnego odbiornika radiowego i ustawić sprzęt na 97 FM, założyć słuchawki i bez przeszkód słuchać o piłkarskich zmaganiach.
Jak widać, możliwości spędzenia czasu we Wrocławiu jest wiele. Z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie. Serdecznie zachęcamy do rozpoczęcia nowego roku choćby od krótkiej podróży do tego fascynującego miejsca.