skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Aktualności

Nic się nie dzieje przez przypadek

Styczniowe popołudnie. Centrum Warszawy. Kościół rozświetlony kolorowymi reflektorami, wypełniony po brzegi ludźmi, rozbrzmiewający muzyką, radością, poczuciem wspólnoty. Przed ołtarzem, na zaimprowizowanej scenie, muzycy porywają dźwiękiem uczestników, a konferansjer swoją charyzmą przyciąga uwagę każdego słuchacza. W przerwach rozbrzmiewają słowa Ewangelii czytane aksamitnym głosem znanego lektora.

Choć od koncertu minęła już dłuższa chwila, nadal rezonuje w naszych sercach. Tak ciepłej, serdecznej i radosnej atmosfery nie spodziewali się nawet organizatorzy. I choć „Kolędowanie z niewidomymi dla Niepodległej” było samo w sobie niezwykłym wydarzeniem – w końcu nie codziennie zdarzają się takie połączenia – to właśnie ta atmosfera wyróżnia je spośród innych koncertów.
Jak powiedział Tomasz Wolny, prowadzący to spotkanie, nie ma przypadków. Są za to dobre serca, otwarte umysły i ludzie, którzy potrafią zarazić entuzjazmem innych. Na początku był pomysł, o którym Prezes Polskiego Związku Niewidomych, Anna Woźniak-Szymańska, powiedziała dwojgu parafian z kościoła przy Senatorskiej, Beacie i Piotrowi. Oni pomogli organizatorom, czyli przedstawicielom PZN i Biura Niepodległa, skontaktować się z ojcem Lechem Dorobczyńskim, proboszczem tej parafii, który zaangażował się w sprawę całym sercem i wciągnął w nią kolejne inne osoby. Jedną z nich był Rafał Brzozowski, znany wokalista, który nie tylko wyraził zgodę na wzięcie udziału w koncercie, ale też zaprosił kolejnych 30 artystów i dopracował repertuar i program wydarzenia! Gdy na objęcie spotkania honorowym patronatem zgodził się Prezydent RP Andrzej Duda, wiedzieliśmy, że to nie będzie zwykły koncert.

Koniec i początek

30 stycznia to również data nieprzypadkowa: końcówka okresu kolędowania i jednocześnie początek kolejnego roku obchodów Święta Niepodległości, które przypadają na lata 2017-2022. A i miejsce wyjątkowe, bo właśnie w Parafii Św. Antoniego z Padwy wisi obraz św. Franciszka, który pod koniec życia stracił wzrok, jak przypomniał, podczas koncertu, Tomasz Wolny. W krużgankach kościoła znajdują się natomiast XIX-wieczne tablice zasłużonych mieszczan oraz żołnierzy poległych w czasie II wojny światowej i Powstania Warszawskiego, na co zwróciła uwagę Anna Woźniak-Szymańska, witając zebranych.
Zanim zaczęła się właściwa część muzyczna, gość specjalny, minister Wojciech Kolarski, reprezentujący Prezydenta RP, wręczył prezes ZG PZN dyplomy okolicznościowe z podziękowaniami za tę piękną inicjatywę, przygotowane w czarnym druku i w alfabecie Braille’a, dzięki czemu odczytać je zebranym mógł Rafał Kanarek. List przekazała również nieobecna niestety na spotkaniu Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbieta Rafalska, która podkreśliła w nim, że wspólne śpiewanie kolęd wpisuje się w piękną polską tradycję. Nie zabrakło wyrazów wdzięczności dla współorganizatorów, złożonych na ręce reprezentantów Biura Programu Niepodległa – dyrektora Jana Kowalskiego oraz proboszcza kościoła św. Antoniego Padewskiego – ojca Lecha. Swoją obecnością zaszczycił zebranych na koncercie również Krajowy Duszpasterz Niewidomych – ksiądz prałat Andrzej Gałka oraz przedstawiciele Rady Naukowej PZN, organizacji pozarządowych, ośrodków szkolno-wychowawczych i ponad 250 gości, którzy przyjechali z całej Polski.
Po powitaniach i podziękowaniach, przyszedł czas na zadumę: słowami Ewangelii wg św. Łukasza zaczarował zebranych Łukasz „Knopek” Konopka, lektor znany m.in. z programów na kanale Discovery. Jego głos idealnie współgrał z delikatnym akompaniamentem klawiszowym i wprowadził zasłuchanych gości w świąteczny nastrój, a i później przypominał kolejnymi czytaniami o Tym, dla którego śpiewalismy.

Anioły i ludzie wielcy sercem

Kolędowanie pieśnią „Raduj się świecie” rozpoczął zespół NaNowo, złożony z 12 wokalistów, pod przewodnictwem dyrygenta Marcina Obsta. Chórowi, a później także kolejnym artystom, akompaniował zespół Rband, którego piękne aranżacje sprawiły, że nawet tradycyjne, wszystkim znane kolędy zabrzmiały jak nowe. NaNowo również nie schodziło zbyt często ze sceny, towarzysząc kolejnym wokalistom. Nad całością czuwał przywitany gromkimi brawami Rafał Brzozowski, który porwał wszystkich do wspólnego śpiewania.
„Jezus malusieńki”, „Anioł pasterzom mówił” i „Gdy śliczna Panna” – to tylko część kolęd, które zabrzmiały tego wieczoru. Swoim anielskim, ale potężnym głosem, wydobywającym się z filigranowej figury, zachwyciła niewidoma Julita Bartosiak, wykonująca pieśń „When a child is born” oraz „Jest taki dzień”. Wyjątkowo utalentowane małżeństwo: Anna Bystroń-Jajkiewicz i Marcin Jajkiewicz, którym na scenie wtórowała Małgorzata Szarek, zaśpiewali nasze polskie kolędy, takie jak „Wśród nocnej ciszy”, „W żłobie leży” czy „Gore Gwiazda”, w jazzowo-bluesowych aranżacjach. Wrażenie na słuchaczach zrobiła też polska wersja piosenki „You raise me up” w wykonaniu Marcina Jajkiewicza i zespołu NaNowo. Mateusz Ziółko po raz kolejny udowodnił, że jest głosem Polski, gdy zaśpiewał „Z narodzenia Pana”, „Nie było miejsca dla Ciebie” i „Gdy się Chrystus rodzi”, zakończone brawurową wokalizą, która zaparła dech w piersiach wszystkim słuchającym.
Halina Frąckowiak wzruszyła do łez wykonaniem „Mizernej cichej”, „Lulajże Jezuniu” i „Matki Pszenicznej”, a następnie zaprosiła pozostałych artystów do wspólnego zaśpiewania „Jak pięknie by mogło być”. Rafał Brzozowski rozbawił też publiczność nietypową interpretacją kolędy „Oj, Maluśki”. Koncert zakończyło wspólne śpiewanie „Raduj się świecie” i „Przybieżeli do Betlejem”.
Jeśli ktoś wszedł tego wieczoru do kościoła przy Senatorskiej smutny lub zmęczony, na pewno wyszedł w zupełnie już innym nastroju. Dobra energia płynąca ze sceny, nie tylko w postaci muzyki, poruszyła serca chyba wszystkich zebranych i wypełniła je nadzieją. Nie miało znaczenia, czy ktoś widzi, czy nie, bo w tym miejscu, w takim gronie i z takim przesłaniem nie było miejsca na żadne podziały.