skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Znani i lubiani

Do kapłaństwa pod wiatr Kazimierz Gąska

Trzy lata temu w Sopocie, 28 marca 2016 r. w Poniedziałek Wielkanocny zmarł ksiądz Jan Kaczkowski. Miał niespełna 39 lat. Od czterech zmagał się z glejakiem – najbardziej złośliwą postacią raka mózgu. Zbudował najlepsze w kraju hospicjum, napisał kilka książek, wykładał na uniwersytecie. Tysiącom ludzi pokazał, że nawet z wyrokiem śmierci można nadal cieszyć się życiem. Od urodzenia cierpiał na poważny niedowład i upośledzenie wzroku.

Pełna treść artykułu dostępna w aktualnym wydaniu.