skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Historia

Jaką chciałbym widzieć „Pochodnię” – dyskusja z 1952 r.

Fragmenty dyskusji prowadzonej na łamach „Pochodni” od 1952 r., a dotyczącej kształtu i charakteru pisma.

Jan Silhan: Krytyka nasuwająca się przy przeglądaniu zeszytów „Pochodni”, której treść omówię w kolejności prowadzonych działów naszego pisma. (...)
– „Wiadomości z kraju i ze świata”: sądziłbym, że bardziej celowym byłoby dawanie w nim syntetycznych omówień aktualnych tematów, tak jak przystało na miesięcznik, niemogący konkurować z dziennikami przynoszącymi wiadomości z dnia bieżącego. W tym dziale w ciągu roku należałoby dać czytelnikom minimum najważniejszych wiadomości o życiu kraju i świata. (...) Zalecałbym oszczędność w dawaniu wiadomości o charakterze chwilowym, zwłaszcza że szybko stają się przestarzałe i czytelnik ich nie czyta.
– „Z życia niewidomych”: sądziłbym, że dział ten należałoby raczej nazwać „Sprawy niewidomych”, a to z uwagi na to, że tematy w tym dziale są omawiane również z zasadniczego punktu widzenia. Problematyka sprawy niewidomych wymaga u nas szerokiej popularyzacji wśród niewidomych, toteż chętniej widziałbym w nim artykuły programowe, krytyczne, dyskusyjne. Wprowadzenie w nim wiadomości o sprawie niewidomych za granicą, w zakresie szerszym aniżeli dawniej, uważam za cenne i godne kontynuacji. (...)
– Dział literacki: przynosi mało wiadomości bibliograficznych, które pobudzałyby czytelników do lektury, daje sporo ciekawych i wartościowych rzeczy.
– Dział popularno-naukowy: również jest zajmujący i wartościowy. Może dałoby się w nim zmieścić trochę więcej wiadomości o zdobyczach nauki, zwłaszcza techniki. (...)
Kazimierz Łopacki: „Pochodnia” jest nie tylko kulturalną rozrywką, ale i łącznością z innymi niewidomymi. Nie wyobrażam sobie, jak byśmy się czuli bez „Pochodni”. Zapewne największy jej brak odczuliby mieszkający z dala od większych miast. Właśnie ja mieszkam na takiej dalekiej prowincji. Jednocześnie zwracam się z prośbą o artykuły, w których byłaby zobrazowana wasza praca twórcza, i aby w „Pochodni” więcej było rozrywek i konkursów z nagrodami.
Klemens Chętkowski: Jestem jednym z najmłodszych prenumeratorów „Pochodni”. Moim zdaniem należałoby więcej pisać o pracy zawodowej niewidomych, o niewidomych przodownikach, racjonalizatorach, o spółdzielniach niewidomych, z jakimi walczą trudnościami. Poprzez bogatą treść i różnorodność „Pochodni” każdy czytelnik znajdzie w niej coś, co go interesuje, co może nauczyć, a przede wszystkim jest jedną z najlepszych rozrywek.
M. Kupiecki: Spośród różnych wniosków dotyczących programu naszego miesięcznika nie podoba mi się projekt umieszczania w „Pochodni” artykułów tylko takich, które omawiają wyłącznie sprawy niewidomych. Uważam, że „Pochodnia” powinna mieć program jak najbardziej urozmaicony, gdyż nas, niewidomych, interesują różne problemy. Usunięcie artykułów o tematyce ogólnej przekształciłoby ją w nudne i bezwartościowe pismo. „Pochodnia” powinna rozjaśniać mrok życia niewidomych, a nie odgradzać swych czytelników murem artykułów omawiających wyłącznie sprawy niewidomych.
Stanisław Żemis: Życie się zmienia i zmieniają się zadania różnych organizacji. (...) Jaka była nasza sytuacja przed paru laty? Nasz Wydział Wydawniczy dopiero się organizował. Nie było książek. „Pochodnia” musiała spełniać zastępczą rolę bibliotek. (...) Dzisiaj mamy już wydane przeszło 250 tytułów. Mamy też szeroko rozbudowaną sieć biblioteczną i po usprawnieniu jej pracy książki dotrą do każdego niewidomego. (...) „Kącik szachowy” nie powinien być kącikiem, a stać się podręcznikiem gry w szachy dla niewidomych. Nuty brajlowskie nie powinny być do wyrwania z „Pochodni”, ale ukazywać się w formie wkładek i docierać do zainteresowanych. (...) Dawniej wychodził „Przyjaciel Niewidomych”. Jego zadaniem było informowanie widzącego społeczeństwa o sprawach ludzi niewidomych. Dziś powstała tu luka. Jaki stąd wniosek? „Pochodnia” powinna ukazywać się nie tylko w brajlu, ale i w druku czarnym.