skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Kultura

VI Warszawski Festiwal Kultury Bez Barier

Na przełomie września i października odbyła się kolejna, już szósta edycja Warszawskiego Festiwalu Kultury Bez Barier. Przymiotnik warszawski może być nieco mylący, bo choć festiwal faktycznie narodził się w stolicy, to dawno już rozprzestrzenił się na cały kraj. Wydarzenia festiwalowe goszczą w Krakowie, Wrocławiu, Gdyni, Białymstoku, Bydgoszczy, Stalowej Woli i wielu innych miastach. Co roku festiwal się rozrasta i obejmuje swym zasięgiem nowe wydarzenia i miejsca. W tym roku przez 13 dni odbyło się prawie 300 wydarzeń w 20 miastach, które zorganizowane zostały przez ponad 80 instytucji. Choć od lat są pewne niezmienne punkty programu, takie jak zwiedzanie muzeów z tłumaczeniem na polski język migowy czy filmy i spektakle z audiodeskrypcją oraz napisami dla niesłyszących, to organizatorom każdej edycji udaje się dodać coś nowego, by zaskoczyć festiwalowiczów. Ideą kultury bez barier zarażają się coraz to nowe instytucje i organizacje, dzięki czemu harmonogram festiwalu puchnie, a jego zakres tematyczny się poszerza. Sprawdźmy więc, jak zmieniła się oferta festiwalowa w tym roku.

Na deskach teatru

Tegoroczna oferta teatralna była naprawdę urozmaicona i bogata. W samej Warszawie można było obejrzeć kilkanaście spektakli z audiodeskrypcją. W tej liczbie znalazły się musicale, komedie, spektakle dla dzieci i poważne dramaty. Każdy więc mógł wybrać coś dla siebie. Niezwykłą gratką dla stołecznych teatromanów była premiera bez barier. Po raz pierwszy widzowie z niepełnosprawnością wzroku i słuchu mogli w pełni uczestniczyć w niezwykłym wydarzeniu teatralnym, jakim jest premiera. Była to sztuka Artura Millera „Widok z mostu” wystawiana przez Agnieszkę Glińską w Teatrze Dramatycznym. Audiodeskrypcja, tłumaczenie na żywo na polski język migowy oraz polskie napisy sprawiły, że spektakl był dostępny, co wraz z możliwością pogratulowania osobiście aktorom udanego występu zadecydowało o wyjątkowości tego wieczoru. Spektakle bez barier obejrzeć można było jednak nie tylko w stolicy. Dzięki festiwalowi po raz pierwszy spektakl z audiodeskrypcją i napisami obejrzeli mieszkańcy Lublina, gdzie Teatr im. Juliusza Osterwy zaprosił na sztukę „Trzy siostry” Antoniego Czechowa. Frekwencja zaskoczyła nawet organizatorów. Na szczęście teatr wykazał się zrozumieniem i zgodził się przekazać festiwalowiczom więcej biletów, niż początkowo planował. Tradycyjnie spektakle z audiodeskrypcją odbyły się także w Teatrze Śląskim im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach oraz w Teatrze Maska w Rzeszowie.

Nowe punkty na mapie

Festiwal zdobył kolejne przyczółki przede wszystkim w stolicy. Podwoje dla jego uczestników otworzyło Muzeum Polskiej Wódki znajdujące się w dawnej wytwórni wódek Koneser. Na festiwalu zadebiutowało także Muzeum Azji i Pacyfiku, gdzie można było zagrać w najróżniejsze gry o azjatyckich korzeniach. Festiwal to nie tylko instytucje kultury, ale także inne ciekawe miejsca, na co dzień niedostępne dla zwykłego śmiertelnika. W Warszawie zwiedzić można było np.: Główny Urząd Statystyczny lub Urząd Komunikacji Elektronicznej. Jednakże największą furorę zrobiła Warszawska Stacja Filtrów. W trakcie zwiedzania można było dowiedzieć się, co się dzieje z wodą wiślaną, zanim trafi do kranu, dotknąć dawnego stroju nurka i odkryć, że rury niegdyś robiono z drewna.
Ciekawą propozycją były, pojawiające się po raz pierwszy na festiwalu, tematyczne spacery z przewodnikiem dostosowane do grup zwiedzających z różnymi niepełnosprawnościami. I tak osoby głuche poznawały sztukę uliczną, wędrując szlakiem praskich murali, niewidome miały okazję dotknąć nieco historii Starego Miasta, a osoby ze spektrum autyzmu zgłębiały dzieje stołecznego transportu. Nowi partnerzy pojawili się jednak nie tylko w Warszawie. Do festiwalu dołączyły m.in. Małopolskie Centrum Kultury „Sokół” w Nowym Sączu, Dom Legend Toruńskich, wrocławskie Centrum Kultury Impart, czy lubelska Galeria Labirynt.

Na wielkim ekranie

Piątego października zaczął się w warszawskim kinie Elektronik Festiwal Filmowy „Przejścia”. Już po raz drugi zagościł on w harmonogramie Warszawskiego Festiwalu Kultury Bez Barier. Jednakże poprzednia edycja była zdecydowanie skromniejsza. Dopiero w tym roku wydarzenie nabrało rozmachu i okazało się prawdziwą bombą. Na początek obwieszone papierowymi nietoperzami i sztucznymi pająkami kino zaprosiło na pierwszy w dziejach maraton filmów grozy z audiodeskrypcją i napisami dla niesłyszących. Dywan ze sztucznymi krwawymi śladami i kosa, z którą każdy mógł sobie zrobić zdjęcie, to oprawa dodająca jeszcze dreszczyku tamtej nocy. Choć jak wspominali widzowie, same filmy sprawiły, że człowiek prawie bał się potem sam wrócić do domu. W kolejnych dniach uczestnicy festiwalu mogli obejrzeć nagradzane polskie filmy: „Juliusza” oraz „Zimną wojnę”. Po seansach odbyły się także spotkania z twórcami tych obrazów. Aleksander Pietrzak (reżyser pierwszego) oraz Tomasz Kot (odtwórca głównej roli w drugim filmie) odpowiadali na pytania publiczności i dzielili się sekretami pracy na planie filmowym. Nie zabrakło także atrakcji dla najmłodszych. Z myślą o nich odbył się dzień z Disneyem. Mali i duzi wielbiciele bajek mieli okazję obejrzeć trzy bajki Disneya w wersji bez barier i wspólnie świętować 90. urodziny Myszki Miki. Z tej okazji mali widzowie w opaskach z mysimi uszami przez cały dzień uczestniczyli w grach i zabawach sprawdzających ich znajomość przygód ich ulubionych bohaterów. Dla niewidomych miłośników bajek Disneya czekała galeria dotykowa. Można było dotknąć wydruków 3D m.in. Anny i Elsy oraz Nicka i Judy Hopps.
Inną tegoroczną nowinką było kino objazdowe. Film „Dwa światy” podróżował przez cały czas trwania festiwalu po Polsce i można było go obejrzeć w wersji bez barier m.in. w Bydgoszczy, Trójmieście czy Poznaniu.
Jak widać, organizatorzy festiwalu i ich partnerzy nie spoczywają na laurach. Trzymamy kciuki, aby kolejna edycja była jeszcze ciekawsza i pojawiła się w kolejnych interesujących miejscach.