skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Kultura

Dotknąć Podlasia

W folderach reklamowych kuszą popularne turystyczne destynacje. W opowieściach znajomych Paryż, Berlin czy Barcelona jawią się jako miejsca idealne na letni wypad. Jednakże na miejscu często okazuje się, że dla niewidomego turysty wycieczka taka jest jednym wielkim rozczarowaniem. Muzea chronią swe skarby siecią barierek i procedur bezpieczeństwa, pomniki są tak wysokie, iż ręką sięgnąć można jedynie do postumentu, a słynne gmachy są zbyt monumentalne, by ogarnąć je dotykiem. Dla wszystkich sfrustrowanych wielkim światem mamy radę: ruszajcie do mniejszych miejscowości!

Kultura jest tam nie mniej fascynująca niż w wielkich miastach, a jej skarby są na wyciągnięcie ręki. W muzeach nie uświadczycie zazwyczaj tyflografik czy audiodeskrypcji, ale za to spotkacie otwartych przewodników, którzy uczynnie wpuszczą was za barierki i pozwolą dotknąć eksponatów. Szczególnie polecamy waszej uwadze kierunek wschodni. Gościnność i serdeczność mieszkających tam ludzi stała się już niemal legendarna, a burzliwa historia sprawia, że każda wyprawa w tamte strony jest fascynującą przygodą. Na dodatek nasze kilkuletnie już doświadczenie wycieczek na wschód Polski pokazuje, że karteczki z napisem „nie dotykać” bardzo łatwo ominąć przy pomocy odrobiny dobrej woli ze strony pracowników muzeów. Zazwyczaj czarujący uśmiech i zapewnienie ostrożności przy dotykaniu wystarczą, by stopić formalizm w sercach obsługi.

Białystok
Zacznijmy podróż od stolicy województwa podlaskiego, gdyż atrakcji oferuje ona niemało. Muzeum Podlaskie bardzo poważnie podchodzi do kwestii dostępności. Na jego stronie znajdziemy zakładkę „Osoba niepełnosprawna w muzeum”, w której przeczytamy o udogodnieniach, jakie każdy z oddziałów oferuje zwiedzającym z poszczególnymi niepełnosprawnościami. Dla osób niewidomych z pewnością najciekawsze będzie Muzeum Rzeźby Alfonsa Karnego, gdzie można dotknąć wielu prac artysty. Jest to niepowtarzalna okazja, by dowiedzieć się, jak wyglądali: Hemingway, Mickiewicz, Einstein, Chopin, Paderewski czy Skłodowska-Curie. Dodatkowym atutem muzeum jest fakt, iż mieści się ono w XIX-wiecznej willi należącej niegdyś do rosyjskiego generała Mikołaja Fiodorowicza barona von Driesen. We wnętrzach przetrwało sporo elementów dawnego przepychu: dekoracyjne piece kaflowe, bogato rzeźbiona boazeria czy kunsztowne meble to również część ekspozycji, której niewidomy turysta może dotknąć.
Następnym przystankiem w Białymstoku jest ratusz. Mieści się w nim kolejny oddział Muzeum Podlaskiego, tym razem jest to galeria malarstwa, w której znajdziemy płótna takich artystów, jak: Malczewski, Fałat, Michałowski czy Boznańska. Niewidomi zwiedzający mają do dyspozycji książkę z kilkudziesięcioma tyflografikami i krótkimi opisami dzieł. Kolejna atrakcja czeka po wyjściu z muzeum. Jest to odlana w metalu miniatura budynku ratusza zaopatrzona w tablicę informacyjną w brajlu.
Białystok pochwalić się może także wieloma ciekawymi pomnikami, z których większość jest w zasięgu ręki. Na plantach znajdziemy epatujący socrealistycznym erotyzmem pomnik trzech praczek oraz figurkę tak brzydkiego, że aż uroczego psa Kawelina – maskotki miasta. Przed Białostockim Teatrem Lalek zrywa się do lotu wykonany ze złomu pegaz. Do teatralnych tradycji miasta nawiązuje także pomnik na ul. Suraskiej. Jest to maska teatralna, która z jednej strony prezentuje oblicze uśmiechnięte, a z drugiej smutne. Na górze maski siedzi mały chłopiec bawiący się marionetką. Na ul. Lipowej natomiast zadziwia przechodniów rzeźba Podróż. To wielkie koło, na które wspinają się ze wszech stron bajkowe stwory. O tragicznej historii miasta przypomina pomnik spalonej synagogi w formie ażurowej, przekrzywionej kopuły, który znajduje się w miejscu dawnej bóżnicy przy ul. Suraskiej.
Na koniec warto skierować swe kroki do Pałacu Branickich, a dokładnie do Bramy Wielkiej z gryfem. Na jej szczycie znajduje się unikatowy XVIII-wieczny zegar. Można wejść na wieżę, by obejrzeć zabytkowy mechanizm z bliska, a nawet, za pozwoleniem przewodnika, dotknąć. Przekonamy się wtedy, że niektóre elementy są tak misterne, iż wyrzeźbiono je w kształcie profili ludzkich. To jeszcze nie koniec niespodzianek w bramie. Tuż obok wejścia na wieżę czeka niewielka sala ekspozycyjna, w której można dotknąć zrekonstruowanych strojów Jana Klemensa Branickiego i jego małżonki Izabeli z Poniatowskich. Krynoliny, aksamity i koronki dają doskonałe wyobrażenie o niegdysiejszej modzie.

Supraśl
To liczące sobie zaledwie cztery i pół tysiąca mieszkańców miasteczko ma wiele do zaoferowania, a to ze względu na swoją bogatą i zróżnicowaną historię. Krzyżowały się tu losy XIX-wiecznych fabrykantów wygnanych z Łodzi przez zaporowe cła oraz prawosławnych mnichów, którzy już od XVI w. poszukiwali w Puszczy Knyszyńskiej dogodnego miejsca do kontemplacji. Najsłynniejszym zabytkiem jest niewątpliwie prawosławny Monaster Zwiastowania Przenajświętszej Bogarodzicy. Niestety udostępniono do zwiedzania jedynie niewielki fragment klasztoru. Jednakże tuż obok mieści się Akademia Supraska, w której dziś znajduje się muzeum dawnego drukarstwa. Tam zwiedzający w trakcie wizyty samodzielnie wykonują papier czerpany, a następnie drukują na nim, za pomocą coraz to bardziej zaawansowanych maszyn drukarskich, układają czcionki, rozrabiają farbę i dociskają prasę. Wszystkich urządzeń można dotknąć. Problem może stanowić jedynie zmycie tuszu z rąk, gdyż trzyma się naprawdę dobrze. W akademii czeka na niewidomego turystę jeszcze jedna atrakcja – model ikonostasu wykonany przez ucznia tutejszego liceum plastycznego. Ikonostas został wyrzeźbiony w drewnie, a każda ikona została zaopatrzona w podpis w brajlu. Jeśli kogoś zaintrygował on na tyle, by zapragnął swą wiedzę o sztuce cerkiewnej pogłębić, może wybrać się do pobliskiego muzeum ikon. Jest to również bardzo przyjazne dla niewidomych miejsce. Choć samych ikon oczywiście dotykać nie można i większego sensu to nie ma, to w trakcie naszej wizyty sympatyczna pani przewodniczka pozwoliła dotknąć koszulek, czyli wykonanych z metalu ozdobnych nakładek na ikony. Zapoznaliśmy się także z wieloma dewocjonaliami i misternie rzeźbionymi krzyżami. Niezwykłe wrażenie robi makieta wnętrza cerkwi, z której można dowiedzieć się, co znajduje się za ikonostasem. Na szczęście w przypadku gości niewidomych przewodnicy nie traktują poważnie karteczek z zakazem dotykania.
Innym godnym uwagi miejscem w Supraślu jest tzw. Biały Dworek – niegdyś dom supraskich opatów, dziś siedziba tutejszego nadleśnictwa. W kilku salach edukacyjnych znajduje się bogata ekspozycja dotycząca fauny i flory otaczającej Supraśl Puszczy Knyszyńskiej. Wypchane ptaki i zwierzęta nie mają nic przeciwko temu, aby być delikatnie obejrzane dłońmi, a sympatyczna obsługa służy wyjaśnieniami, który ze skrzydlatych gości to jeżyk, a który zimorodek. Nad salą króluje młody orzeł, a w gałęziach kryją się sowy, dudki i dzięcioły. W sali poświęconej gadom i płazom możemy wziąć do ręki wykonane bardzo realistycznie modele: ropuchy, traszki, rzekotki, kumaka i wielu ich kuzynów. Jeśli traficie na równie miłą przewodniczkę co my, puści wam nawet ich trele ze swojego telefonu. W kolejnej sali będziecie mieli niepowtarzalną okazję zajrzeć do wnętrza mrowiska, a to dzięki wspaniałemu wypukłemu przekrojowi mrówczego królestwa wyklejonemu na ścianie. Wieńczy go powiększona kilkaset razy trójwymiarowa figura mrówki.
Jeśli jeszcze wam mało kontaktu z naturą, wybierzcie się do oddalonego o kilkanaście kilometrów silvarium w Poczopku. Tam zapoznacie się z tropami łosia, zająca czy wilka dzięki odlewom umieszczonym w lesie pod drzewami, a w tzw. Galerii na skraju lasu czeka na was wypchana cała menażeria Puszczy Knyszyńskiej. Obok saren, dzików, bobra i borsuka zobaczycie samego króla puszczy, czyli dostojnego żubra. Miłośników roślinności zapraszamy natomiast do pobliskiego arboretum w Kopnej Górze, gdzie znajduje się bogaty zbiór drzew i krzewów. Oczywiście z ich dotykaniem nie ma problemu.

Hajnówka i kraina otwartych okiennic
Jedną z głównych atrakcji Hajnówki jest Park Miniatur Zabytków Podlasia. Jest to muzeum na świeżym powietrzu gromadzące modele najważniejszych budowli regionu. Znajdziemy tam m.in. zminiaturyzowane cerkwie z takich miejscowości, jak Narewka i Puchły, Ratusz z Bielska Podlaskiego, dworzec z Białowieży oraz pałac Jana Klemensa Branickiego w Choroszczy. Choć dotykanie miniatur jest zabronione, to osoby niewidome mogą liczyć na dyspensę w tym względzie. Kolejnym wartym odwiedzenia obiektem w Hajnówce jest Muzeum i Ośrodek Kultury Białoruskiej. To miejsce, w którym namacalnie można poznać niegdysiejsze życie codzienne miejscowej ludności. Zobaczymy tam sprzęty domowe, narzędzia rolne, elementy ubioru i dowiemy się co nieco o religii prawosławnej. Poznamy także warsztaty białoruskich rzemieślników, których dziś ze świecą szukać, takich jak kołodziej, tkaczka czy bednarz. Jeśli nie wiecie, czym są kalady i korobki, a co to duga, to koniecznie tam zajrzyjcie.
Jeśli komuś sprzykrzy się miasteczko i będzie chciał wyruszyć w podróż po okolicy, niech skieruje się do Krainy Otwartych Okiennic. Jest to szlak wiodący przez trzy leżące w dolinie Narwi wioski: Trześcianka, Soce i Puchły. Każdego, kto dotrze na ten koniec świata, niewątpliwie urzekną tamtejsze wielobarwne i zdobione domki, rodem z bajek. Ich okiennice, wiatrownice, narożniki, elewacje i szczyty rzeźbione są w niemal koronkowe ornamenty, a to wszystko pomalowane na jaskrawe kolory. Tak więc przykładowo na zielonych ścianach znajdziemy białą snycerkę, a nad wszystkim królować będzie czerwony dach. Od zabudowań mieszkalnych nie odbiegają tamtejsze urokliwe cerkiewki mieniące się różnymi odcieniami niebieskiego, z dodatkiem bieli i żółtego. Uprzejmie zagadani gospodarze chętnie wpuszczą za furtkę i pozwolą dotknąć zdobień swych domostw.

Tatarski szlak
Z Tatarami zazwyczaj kojarzą się nam ich krwawe rejzy na terytorium Polski. Rzadziej myślimy o nich jako o cenionych żołnierzach w służbie króla Rzeczypospolitej. Jednakże ta druga sytuacja miała miejsce dużo częściej. Ze względu na karność, zwinność i niezwykłe oddanie Tatarzy byli cenieni przez wielu władców, w tym Jana III Sobieskiego, który z ich pomocą wygrał wiele bitew. Niestety liczne wojny znacząco uszczupliły królewski skarbiec. Dlatego, kiedy przyszło do wypłaty żołdu, król zdecydował, że zamiast pieniędzmi wynagrodzi wojaków, nadając im ziemię. Tatarzy osiedlili się w wielu miejscowościach obecnego pogranicza polsko- białoruskiego. Dziś zwiedzając Podlasie, możemy szukać ich śladów, podążając tzw. szlakiem tatarskim. Najważniejszymi punktami na tej trasie są wsie: Kruszyniany i Bohoniki. W każdej z nich do dziś mieszkają potomkowie tatarskich osadników kultywujący tradycje przodków. W każdej znajduje się meczet i Mizar, czyli muzułmański cmentarz. W każdej skosztować można tradycyjnych tatarskich przysmaków, takich jak: pierekaczewnik, czyli przekładaniec z ciasta makaronowego z mięsem lub pieremiacze, czyli pieczone pierogi. Meczety są otwarte dla zwiedzających codziennie, a miejscowi przewodnicy ciekawie opowiadają o ich historii i dziejach podlaskich Tatarów. Podlaskie meczety to niewielkie drewniane konstrukcje okryte zieloną boazerią i zwieńczone czterospadowym dachem. Z wyglądu zdecydowanie bardziej przypominają okoliczne cerkiewki niż orientalne budowle z baśni tysiąca i jednej nocy. A to pewnie dla tego, że zarówno muzułmańskie, jak i chrześcijańskie świątynie w regionie wyszły spod ręki tych samych cieśli. Meczety są na tyle małe, że można je w środku obejść, gruntownie zapoznając się z konstrukcją typowej świątyni wyznawców islamu. Wszystkie elementy są w zasięgu ręki. W Kruszynianach dodatkową atrakcją jest Centrum Edukacji i Kultury Tatarskiej. Choć część eksponatów jest w gablotach, to dotknąć można stroju muzułmańskiego duchownego, a także ubiorów noszonych przez Tatarów i Tatarki od święta…
W Kruszynianach warto także zatrzymać się na obiad w zajeździe Tatarska Jurta, który zachwyca niezwykle bogatym wystrojem. Na starodawnych meblach stoją rekwizyty związane z kulturą tatarską, na ścianach wisi broń i części garderoby.
Kolejna miejscowość na szlaku tatarskim, do której warto zajrzeć, to Sokółka. Znajduje się tam Muzeum Ziemi Sokólskiej. Zobaczymy w nim eksponaty związane zarówno z tatarskimi, jak i chrześcijańskimi mieszkańcami tych okolic. Znów czekają na nas ozdobne tatarskie stroje i mnóstwo przedmiotów życia codziennego z podlaskiej wsi. Dowiemy się, na czym polega tkanie na krosnach dwuosnowowych i jak trudna jest sztuka przędzenia na kołowrotku. Łapcie z łyka czy gliniane dwojaki uświadomią nam, jak wyglądała tutejsza codzienność jeszcze kilka dekad temu.

Podlasie zaprasza
Na powyższych miejscowościach z pewnością nie kończy się katalog miejsc na Podlasiu wartych odwiedzenia. Lista jest dużo dłuższa, ale zachęcamy was do samodzielnego jej uzupełniania i poznawania tej fascynującej krainy. Dobrą okazją do tego mogą być imprezy poświęcone lokalnym przysmakom. W Korycinie odbywają się dni tamtejszego sera, a w Tykocinie – biesiada miodowa. Wielbiciele mocnych wrażeń mogą w Korycinie wziąć także udział w bitwie truskawkowej, która odbywa się co roku na początku lata. Mamy nadzieję, że zachwycicie się Podlasiem równie mocno jak my i że podobnie jak nam ujmująca wyda się wam serdeczność jego mieszkańców.