skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Znani i lubiani

By stolica była bardziej dostępna Beata Dązbłaż

O standardach dostępności, o tym, co udało się zrobić w tym obszarze przez rok i o planach na przyszłość z Donatą Kończyk, pełnomocnikiem prezydenta m.st. Warszawy ds. dostępności rozmawia Beata Dązbłaż.

Beata Dązbłaż: - Minął rok, od kiedy pełni Pani funkcję pełnomocnika ds. dostępności w Warszawie, co udało się zrobić przez ten czas?
Donata Kończyk: - Ten rok był ewidentnie czasem pracy nad świadomością osób w urzędzie i nad tym, że temat dostępności w ogóle trzeba podejmować. Co więcej: że muszą iść za tym konkretne działania. Ten rok dla zespołu ds. dostępności był czasem poświęconym wypracowaniu narzędzi do wdrażania rozwiązań, które mają zapewniać dostępność i monitorowaniu ich. Najistotniejsze, co udało się w minionym roku wypracować to Standardy dostępności dla m.st. Warszawy, które zostały podpisane przez panią prezydent 23 października 2017 r. Po ich wejściu w życie realizatorzy różnego rodzaju inwestycji są zobligowani do tego, żeby projektować i remontować w sposób zapewniający dostępność.

B. D.: - Jak w praktyce mają być stosowane standardy dostępności?
D.K.: - Sam dokument został stworzony w oparciu o zasady projektowania uniwersalnego, wyjaśnia je i obliguje urzędników oraz wykonawców inwestycji finansowanych z funduszy publicznych do stosowania tych zasad w praktyce. Standardy określają również specyficzne potrzeby wynikające z różnych trudności funkcjonalnych i wskazują rekomendacje rozwiązań uwzględniających te potrzeby, np. ktoś, kto ma mało sprawne ręce, może mieć problem z ruchem obrotowym nadgarstka i w związku z tym w drzwiach nie powinniśmy montować gałek, tylko klamki – jest to taki poziom rekomendacji. To, co ponadto istotne, to wprowadzenie zapisów odnoszących się do obszarów objętych ochroną konserwatorską, mówiących o tym, że wszelkie działania inwestycyjno-remontowe na tych obszarach muszą być wykonane w oparciu o rzetelną analizę dostępności i uwzględniać ten aspekt. Wytyczne konserwatorskie nie są uznawane za prostą drogę zwolnienia z obowiązku zapewnienia dostępności, choć oczywiście może się okazać, że nie wszystkie miejsca objęte ochroną konserwatorską mogą być udostępnione w pełnym zakresie.

B. D.: - Czy w jakiś sposób miasto będzie monitorowało przestrzeganie tych standardów?
D. K.: - Prace nad narzędziami do monitoringu Standardów jeszcze trwają. Indywidualna ocena będzie zależała od typu inwestycji, jednak na etapie opracowania analizy, koncepcji programu użytkowego, etapu projektu budowlanego, aż po odbiór inwestycji, sprawdzamy, czy poszczególne elementy zrealizowane zostały zgodnie ze Standardami dostępności.

B. D.: – Co panią najbardziej zaskoczyło w tym minionym roku, jeśli chodzi o temat dostępności w Warszawie, pozytywnie lub negatywnie?
D. K.: – Szczególnych zaskoczeń jako takich nie przeżyłam. Ale pozytywne na pewno jest to, że całkiem sporo osób jest zaangażowanych w działania na rzecz dostępności, i że podejmowanych jest w tym zakresie wiele świadomych działań.

B. D.: – Co było najtrudniejsze w pracy, której efektem jest powstanie dokumentu ze standardami?
D. K.: – Wyzwaniem jest skala zagadnień. Jest wiele obszarów, wiele dziedzin, wiele branż powiązanych ze sobą i tak naprawdę w większości z nich potrzeba intensywnych prac związanych z podnoszeniem dostępności. Istnieją również takie obszary, w których zrobiono już bardzo dużo w zakresie dostępności, jednak nadal wymagają działań dla podnoszenia komfortu życia mieszkańców – np. komunikacja miejska.

B. D.: – Jak ocenia pani sytuację osób z niepełnosprawnością żyjących w Warszawie?
D. K.: – Na przestrzeni lat sytuacja znacznie się poprawiła i wiele osób mieszkających w Warszawie ocenia, że jest zdecydowanie lepiej niż kilka, kilkanaście lat temu i że zachodzące zmiany faktycznie widać. A równocześnie wiemy, że są miejsca, które są realnie całkowicie niedostępne, jak chociażby Trasa Łazienkowska, gdzie na szczęście udało się już podjąć działania systemowe, by obecne tam bariery zlikwidować. Są też lokalizacje, w których istnieje wiele barier np. dla osób poruszających się na wózkach – brakuje wind lub istniejące nie działają, elementy oznakowania są mało widoczne itp. Z jednej strony widać ogromny postęp miasta, a z drugiej strony, jeśli popatrzymy jednostkowo, to tych miejsc, gdzie trudno o dostępność, jest cały czas dużo.

B. D.: – Jak wygląda kwestia zatrudnienia osób z niepełnosprawnością w Ratuszu?
D. K.: – Od lutego 2017 r. realizowany jest projekt „Praca dla nas”, który ma na celu znaczące podniesienie poziomu zatrudnienia wśród osób z niepełnosprawnością. Pierwsze pół roku było poświęcone działaniom organizacyjnym w projekcie, przez co miniony rok nie przyniósł znaczącego przełomu. Jednak wzrost zatrudnienia już jest odczuwalny, obecnie ponad 160 osób jest zainteresowanych projektem. Do końca 2017 zatrudnienie na stałych warunkach uzyskało 5 osób, więc mimo pierwszych efektów, daleko jeszcze do osiągnięcia celu. Na działania w ramach projektu mamy jeszcze 2 lata.

B.D.: – Jakie ma pani plany na najbliższy rok, jeśli chodzi o prace w zakresie dostępności?
D.K.: – Pracujemy intensywnie nad narzędziami do wdrażania standardów, będziemy także szkolić osoby zatrudnione w urzędzie – to są tematy na najbliższy czas. Trwają również prace nad standardami dostępności wydarzeń publicznych, m.in. sportowych i kulturalnych.

B.D.: - Dziękuję za rozmowę.

***
Donata Kończyk jest z wykształcenia tyflopedagogiem, instruktorem orientacji przestrzennej i rehabilitantem wzroku. Była wieloletnim pracownikiem Biura ds. Osób Niepełnosprawnych Uniwersytetu Warszawskiego, w którym kierowała wsparciem technologicznym dla osób z niepełnosprawnością i koordynowała je, oraz sprawdzała uniwersyteckie inwestycje, w tym architektoniczne pod kątem dostępności dla osób z różnymi niepełnosprawnościami. Obecnie pełni obowiązki naczelnika Wydziału Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Urzędzie m.st. Warszawy oraz od 12 stycznia 2017 r. jest pełnomocnikiem prezydenta Warszawy ds. dostępności.