skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Kultura

Opera dostępna Alicja Nyziak

„Szumią jodły na gór szczycie ...” – każdy kojarzy te słowa, ale czy każdy potrafi je przypisać do odpowiedniego przedstawienia? A może raczej należałoby napisać, że większość osób wie, że to aria z opery „Halka”, ale nie każdy pamięta, kto ją wykonuje.

Do tej pory tylko raz zdarzyło mi się wybrać do opery. No dobrze, prawdę napiszę, znalazłam się w niej przypadkowo. Grali wtedy „Nabucco” w oryginale. Tak więc nie rozumiałam tekstu, libretta nie znałam, scenografii nie mogłam podziwiać. W sumie wynudziłam się kosmicznie. Po tym doświadczeniu stwierdziłam, że opera nie dla mnie. Od tamtej chwili minęło sporo czasu, ale moja opinia pozostała niezmienna. Dlatego, gdy usłyszałam o możliwości uczestniczenia w przedstawieniu operowym z audiodeskrypcją, nie byłam nim specjalnie zainteresowana. Po chwili przyszła jednak refleksja. Może warto ponownie zmierzyć się z operą? Przekonać się, czy poradzę sobie ze zrozumieniem tekstu śpiewanego w rodzimym języku? Czy audiodeskrypcja sprosta zadaniu? Czy nie „zagada” tego, co najistotniejsze, czyli muzyki? Pełna wątpliwości, ale i zaciekawiona, 10 listopada 2017 roku pierwszy raz przekroczyłam progi Teatru Wielkiego w Łodzi. Znalazłam się w grupie osób niewidomych i słabowidzących z różnych regionów Polski. Czy byli to pasjonaci opery? Tego nie wiem. Na pewno byli to ludzie ciekawi nowych wyzwań i doznań. Zanim kurtyna odsłoniła scenę, najpierw spotkanie z historią i współczesnością Teatru Wielkiego, którą przedstawił jeden z pracowników. W ten prosty sposób, nie ruszając się z miejsca, zajrzałam za kulisy. Dowiedziałam się, jak długo trwają przygotowania do przedstawienia, jaki jest podział obowiązków poszczególnych pracowników. Następnie uczniowie ze szkoły w Częstochowie opisali wnętrze budynku i jego wygląd zewnętrzny. Wreszcie punkt kulminacyjny wieczoru, czyli opera „Halka” Stanisława Moniuszki. Gdy smyczki delikatnie muskały struny, w słuchawce rozbrzmiał głos lektora, który opisywał scenografię i stroje postaci mających pojawić się na scenie. A było co opisywać. Bogate i barwne stroje głównych bohaterów – Stolnika, Janusza, Zofii, Jontka, Halki oraz szlachty, drużby, druhen, góralek, górali czy służby. Przybliżył także libretto pierwszych dwóch aktów. Muzyka rozbrzmiała i popłynęła rzewna opowieść biednej dziewczyny (Halki), która szukała utraconej miłości. Zasłuchana w opowieść, próbowałam wychwycić charakterystyczne brzmienie głosów poszczególnych postaci. Audiodeskrypcja w sposób dyskretny dopełniała całości swoimi krótkimi opisami. W przerwie ze zdumieniem odkryłam, że moje odczucia w odniesieniu do przedstawienia operowego uległy zmianie. Wpływ na ten stan rzeczy miało kilka czynników. Tym razem wiedziałam, co dzieje się na scenie, z małymi wyjątkami rozumiałam tekst. Mogłam skupić się na chłonięciu wszystkich doznań. Zanim rozpoczął się trzeci akt, ponownie lektor przeczytał istotne informacje. Przybliżył libretto kolejnych aktów, opisał zachodzące zmiany w scenografii. No i pochłonęła mnie magia opery. Gdy opadła kurtyna i rozbrzmiały oklaski, przyłączyłam się do nich z pełną świadomością tego, czego właśnie wysłuchałam.
Dzisiaj wiem, że można tak przygotować audiodeskrypcję do przedstawienia operowego, aby nie zatracić jego istotnych cech. W odniesieniu do opery „Halka” Stanisława Moniuszki w pełni to się udało. Audiodeskrypcję na zlecenie Stowarzyszenia „De Facto” opracowała Izabela Künstler-Zawisza, w ramach projektu „Opera dostępna”. Realizatorem projektu było Stowarzyszenie „De Facto” z Płocka.