skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Kultura

Świat słowami malowany Alicja Nyziak

Dziennikarka, prezenterka programów informacyjnych, lektorka filmów przyrodniczych, dokumentalnych i edukacyjnych. Kobieta o charakterystycznym głosie. O kim mowa? O wyjątkowej osobowości, czyli Krystynie Czubównie.

Mgliście pamiętam jej postać z czasów, gdy jeszcze widziałam. Prowadziła wtedy w TVP2 program informacyjny Panorama. Gdy zniknęła ze szklanego ekranu, jej głos zatarł się w mojej pamięci. Jednak tylko po to, żeby powrócić w zupełnie innej odsłonie. Pani Krystyna Czubówna najpierw zagościła w moim życiu jako lektorka/narratorka w filmach przyrodniczych. Pod wpływem jej subtelnych i trafnych komentarzy, moja wyobraźnia budowała barwny obraz sawanny, pustyni czy podmorskiego świata. Fauna i flora nabierały pięknych, żywych kolorów. A co równie istotne, pani Krystyna nigdy nie zagłuszała komentarzami odgłosów natury. Po filmach przyszedł czas na drugą odsłonę, czyli odkrywanie w jej towarzystwie piękna i tajemnic ukrytych w książkach.
Po utracie wzroku potrzebowałam czasu, aby nauczyć się czytać książki, słuchając. Wbrew pozorom to wcale nie takie łatwe. Nagle zamiast koncentrować spojrzenie na druku, należało skupić uwagę na słowie mówionym. Ileż razy słuchając powieści, przyłapywałam się na tym, że moje myśli krążą po zupełnie innych orbitach. Z czasem przekonałam się, że głos lektora, jego interpretacja tekstu ma ogromne znaczenie. Może on znudzić odbiorcę, wkurzyć, zirytować, a nawet zniechęcić do słuchania.
Krystyna Czubówna, podobnie jak Ksawery Jasieński, sięga po wybrane gatunki literackie. Kiedyś na spotkaniu zapytałam pana Ksawerego, czy w jego lektorskim dorobku znajduje się romans? Po chwili zastanowienia, odpowiedział – ależ tak, nagrałem „Annę Kareninę” Lwa Tołstoja. No i jak miałam mu wyjaśnić, że chodziło mi o tak zwany „romans dla kucharek”, a nie o klasykę literatury rosyjskiej? Przyznaję, że także pani Krystyny nie słyszałam czytającej ckliwą i lekką historię romansową. Natomiast poruszyła struny moich emocji, czytając utwory noblistki Swiatłany Aleksijewicz. Jako jedyna lektorka nagrała wszystkie jej książki. Jak sama przyznała, ma gatunki literackie, po które chętnie sięga. Takie książki łatwiej się czyta, ale czasami pojawiają się i takie, które odkrywa dopiero podczas lektury. Z pewną nostalgią wspominała czasy, gdy nagrywała książki dla niewidomych. Ciemne studio, mała lampka, powieść i ona.
Zgromadzona publiczność słuchała gościa uważnie i w skupieniu. Rzadko bowiem można spotkać człowieka, który mówi, że ma ogromne szczęście, bo robi w życiu to, co lubi. A właśnie tak o sobie mówiła Krystyna Czubówna. Właściwie nigdy nie musiała specjalnie pracować nad swoim głosem, był jak dar, który odpowiednio spożytkowała. Gdy zdobywała kartę mikrofonową – uprawnienie potwierdzające przygotowanie do pracy spikera/lektora/narratora, przyszła na egzamin, przeczytała fragment tekstu i już. Dzisiaj jest inaczej, nikt nie sprawdza umiejętności, predyspozycji głosowych lektorów.
Podczas spotkania padło pytanie o głos. Czy musiała w jakiś specjalny sposób o niego dbać? Pani Krystyna przyznała, że jedynym wyrzeczeniem z jej strony jest całkowita rezygnacja z picia zimnych napojów oraz lodów, które uwielbia. Gdy przystępuje do pracy ma przy sobie jedynie szklankę ciepłej wody. No i czasami trzeba wykonać kilka ćwiczeń, żeby rozruszać mięśnie twarzy przed rozpoczęciem czytania. Czy to duże wyrzeczenie?
Był także czas na lekturę. Zanim lektorka przystąpiła do czytania, najpierw chwila koncentracji, skupienia. Po chwili zebrana publiczność mogła na własne uszy usłyszeć, jaką metamorfozę przeszedł głos gościa. Zmieniła się jego skala, brzmienie, tembr i nagle słowa zaczęły malować świat. Krystyna Czubówna przeczytała fragmenty książki Petera Wohllebena „Duchowe życie zwierząt”. Słuchając jej charakterystycznego głosu z pełnym przekonaniem po raz kolejny przyznałabym jej „Wiktory”. Byłaby to piąta nominacja, bo odbierała już tę statuetkę czterokrotnie.
Spotkanie z Krystyną Czubówną odbyło się w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu, w ramach projektu „Drogowskazy literackie”. Projekt dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.