skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Humor

Adwokat pyta pewnego dnia swoją sekretarkę:
- Co się pani we mnie podoba? Moja prezencja, czy mój intelekt?
- Pańska skromność i poczucie humoru, szefie!
* * *
Ojciec, zły na syna, że znowu coś obiecał i nie zrobił, pyta:
- Wiesz synu, jak nazywamy człowieka, którego słowa nie mają pokrycia w rzeczywistości?
- To synoptyk, tato.
* * *
Na ławeczce w parku siedzą staruszkowie i wspominają służbę w wojsku.
- Pamiętasz - mówi jeden dziadek do drugiego - jak nam do jedzenia dodawali bromu, żebyśmy się nie oglądali za dziewczynkami?
- No pewnie, że pamiętam!
- No i popatrz, dopiero teraz zaczęło działać!
* * *
Znudzonego angielskiego lorda koledzy usiłują wyrwać z głębokiej apatii.
- Może byś zagrał w golfa?
- Próbowałem raz. Nudne.
- To może w bilard?
- Próbowałem raz. Nudne.
- A jazda konna?
- Nudna. Raz próbowałem.
- A pływanie?
- Też nudne. Raz próbowałem.
W tym momencie do pokoju wchodzi piękna dziewczyna.
- To twoja córka?
Lord westchnął i rzekł: - Tak. Jedynaczka.
* * *
- Są cztery części świata - mówi kapral do żołnierzy: - północ, południe, wschód i zachód.
- To nie są części tylko strony - zaprzecza szeregowy.
- Głupi jesteście - oburza się kapral. - Strony to są u gitary!