skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Kultura

Notatki z Afryki Grzegorz Kukiełka

Zawsze ciekawiły mnie podróże i cieszyło mnie to, co będę mógł poznać. Jednak, cóż, jest wiele przeszkód, by realizować marzenia, ale... nie traćmy nadziei. Zbierajmy na bilety i zanim nadejdzie chwila wyjazdu, sięgnijmy po to, co inni nam już zostawili, jako wrażenia i wspomnienia ze swoich wypraw. Na przykład po książkę Marcina Kydryńskiego „Biel. Notatki z Afryki”.

Marcin Kydryński – dziennikarz, fotograf, artysta i muzykolog zasługuje na uwagę, gdyż to, co zobaczy, przetwarza przez samego siebie – jak przez filtr. Kolory, kolory, kolory i biel, która zawsze towarzyszy kolorom na fotografiach. To jest swego rodzaju album fotograficzny, w którym słowa autora zastępują obraz i opisują to, na co właśnie obiektyw aparatu Marcina jest zwrócony.
„Biel” to książka o Afryce. Dowiemy się z niej, jakiego koloru jest tamtejszy świat. Afryka to płowe piaski pustyni, biel solnych pustkowi, błękit gór, zieleń dżungli i stonowane odcienie zieleni sawanny. Afryka to ludzie o różnych odcieniach skóry: od białej, po hebanową. Ci ostatni stanowią większość mieszkańców Czarnego Lądu.
Marcin Kydryński nie potrzebuje rekomendacji. Jest artystą w tym, co robi. Jest krytykiem muzycznym, znawcą muzyki jazzowej i znanym podróżnikiem. Jest też dziennikarzem radiowym i pisarzem. Współpracuje z Programem Trzecim Polskiego Radia. Napisał już wiele książek o swoich podróżach po krajach dalekich i bliskich. Opisywał Afrykę i Amerykę Południową.
Nam znany jest z wydanej w latach 90. książki „Chwila przed zmierzchem”. Książka jest dostępna na kasetach magnetofonowych, w standardzie DAISY i w formacie Czytak.
„Biel” jest jakby rozwinięciem tego, co poznaliśmy w „Chwili przed zmierzchem”. Napisana została po 25 latach od pierwszej, którą autor poświęcił Afryce.
Afryka bardzo zmieniła się w ciągu minionych 25 lat. Trwają tam wojny domowe i wojny między krajami, których granice sztucznie podzieliły tamten świat. Jest bieda i głód. To nie tylko wynik bratobójczych walk, ale i klęsk żywiołowych. Długotrwałe susze i brak dobrej pomocy materialnej spowodowały degenerację rolnictwa i środowiska naturalnego. Skutki tego są takie, że afrykańskie społeczeństwa uległy dehumanizacji.
Erytrea, Etiopia, Somalia, Nigeria to jedne z wielu krajów doświadczonych z każdej strony przez los i patologiczną politykę świata. Afryka stała się również areną walk religijnych, gdzie wojujący Islam inspiruje radykalne działania lokalnych polityków. Afryka to też miejsce konfliktów etnicznych – plemiona silniejsze dosłownie wyżynają słabsze. Rwanda, Uganda, Kongo, Burundi to kraje, w których w minionym 20-leciu zginęło w wojnach plemiennych kilka milionów ludzi.
Marcin Kydryński zaczyna swoją podróż od północno-wschodnich rejonów Afryki. Somalia i Erytrea skąpane są we krwi i szarpane przez wojny domowe, klanowe i religijne. Etiopia to kraj rozdarty przez odłączenie Erytrei i leczący rany po rządach dyktatorskich komunistów, klęskach naturalnych i wielkim głodzie z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego stulecia. To kraj o wielkich tradycjach narodowych, którego historia sięga starożytności i jest wielokrotnie wspominany w Biblii, jako kraj wielki i potężny. Teraz jednak przeżywa trudny czas, ale pamięć o historii jest widoczna na każdym kroku. Zabytki, choć często zniszczone, mieszają się ze współczesnymi zdobyczami cywilizacji. Są tu wielkie starożytne klasztory i centra religijne chrześcijaństwa.
Marcin Kydryński, będący nie tylko pisarzem i fotografem, ale i artystą, nie mógł minąć wielkich, znanych starożytnych zabytków tego kraju. Odwiedził centrum religijne Lalibela – święte miejsce Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego, do którego zmierzają liczne pielgrzymki chrześcijan. Lalibela słynie z jedenastu wykutych w litej skale monumentalnych kościołów, zbudowanych najprawdopodobniej na zlecenie cesarza Lalibeli (1181–1221) w XII–XIII wieku. W 1978 roku wykute w skale kościoły Lalibeli wpisano na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO.
Ale Etiopia, to nie tylko starożytność, ale i współczesność. Niewiele osób pewnie pamięta, że ruchy hipisowskie są bardzo związane z Etiopią. W latach 60. minionego stulecia powstały tam i jeszcze w szczątkowej formie istnieją komuny hipisowskie. To ostatni monarcha – cesarz Haile Selassie z dynastii salomońskiej – ceniący sobie wolność, szczęście i dobro – stał się inspiratorem powstania ruchu rastafarian. Miłośnicy pokoju i wolności z całego świata mogli tu znaleźć azyl.
Uganda, Kenia, Rwanda i Burundi ze środkowej Afryki były kolejnymi etapami podróży autora. Potem było Kongo, Angola i Gwinea. Afryka to świat wielkich kontrastów i fatalnych pomyłek historii.
Liberia, która leży na zachodnim skraju Czarnego Kontynentu jest właśnie taką fatalną pomyłką. Jej nazwę można interpretować jako wolność. Kraj ten stworzony został w połowie XIX wieku przez Amerykanów, dręczonych wyrzutami sumienia z powodu niewolnictwa, które wcześniej wyludniało Afrykę. W Liberii mieli mieszkać byli niewolnicy z Ameryki i innych krajów. Kraj ten miał być ostoją wolności i dostatku. W rzeczywistości kraj ten stał się areną bratobójczych walk i krwawych dyktatur.
W Kamerunie Marcin odwiedził polskich misjonarzy, którzy zaprosili go do siebie, gdyż, jak wspomniano w książce, nawet w Afryce słuchają radiowych audycji niedzielnych pt. „Fiesta” w radiowej Trójce, których autorem i prowadzącym jest właśnie Marcin Kydryński.
Autor przemierzył całą Afrykę i na koniec zatrzymał się w Republice Południowej Afryki – na Przylądku Dobrej Nadziei.
Latał samolotami, jeździł samochodami i rowerem, a także wędrował pieszo. Miał w plecaku aparat fotograficzny i przybory do pisania, by obrazem i słowem opisać ten świat.
Książka nie stanowi jednolitej, fabularnej całości. Jest zbiorem obrazów – opowieści o tym regionie.
Warto ją przeczytać lub wysłuchać. Audiobook czyta sam autor – Marcin Kydryński.

Książka jest dostępna w DZdN w Standardzie DAISY i w formacie Czytak.