skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Kultura

Klimakterium... i już Ewa Maksymowicz

Czasu nie da się zatrzymać. Pewnego dnia każda kobieta osiągnie magiczną pięćdziesiątkę i wkroczy w okres menopauzy. Pojawią się wtedy bardzo dokuczliwe uderzenia gorąca, zmęczenie, bezsenność i nieoczekiwane spadki nastroju.
Głowa do góry, to nie jest jeszcze koniec świata. Czego nie można zmienić, warto pokochać. Apeluję do wszystkich pań - starzejcie się z poczuciem humoru, a nie z godnością jak wmawiają nam media. Właśnie dzisiaj ufarbujcie przeplecione siwizną włosy, zróbcie manicure, kupcie kilka nowych, kolorowych łaszków i bilet do teatru na komedię „Klimakterium… i już!” Jestem przekonana, że po obejrzeniu tej sztuki, na zawsze zmienicie swój stosunek do siebie i łatwiej zaakceptujecie zachodzące w was zmiany. Koniecznie zabierzcie ze sobą swoich partnerów. Po obejrzeniu takiego widowiska będą patrzyli na was nie tylko z czułością, ale wręcz uwielbieniem.
Kurtyna jest cały czas w górze i można dokładnie zlustrować scenografię jeszcze zanim rozpocznie się przedstawienie. Wspaniale! Na scenie jest mnóstwo kolorowych ciuchów i wielka sterta różnorakich pantofelków. Nie do wiary, po lewej stronie wisi identyczna różowa marynarka, w jakiej przyszła moja przyjaciółka Jola.
Ożywiona dyskusja o fatałaszkach świetnie wprowadza mnie w klimat sztuki. Cztery niemłode już aktorki wkraczały kolejno na scenę z taką werwą, że na widowni z każdą minutą rosło rozbawienie. Prowadziły zabawne dialogi, świetnie ilustrujące wszystkie nasze przypadłości i zachowania w czasie menopauzy. Artystki tańczyły z ekspresją godną nastolatek, w rytm polskich szlagierów. Wspólne doświadczenia połączyły bohaterki sztuki z kobietami na widowni. Ta komedia dellarte bawi i uczy zarazem.
„Klimakterium… i już” to trzy godziny doskonałej zabawy warte ceny biletu. Taki teatr jest dla wszystkich: młodych i starych, zarówno kobiet jak i mężczyzn. Aby nie opadł wesoły nastrój, w antrakcie przygotowano dla widzów kiermasz, na którym można było kupić koszulki, wachlarze, biżuterię i płyty z piosenkami z przedstawienia. Po spektaklu na zakupionych gadżetach aktorki składały autografy.
Do chwili obecnej jestem pod wrażeniem scenariusza, doskonałego aktorstwa i całej oprawy spektaklu. Drogie panie, naprawdę warto zobaczyć się w krzywym zwierciadle sztuki.
Teatr Capitol w Warszawie
„Klimakterium… i już”
Scenariusz Elżbieta Jodłowska
Reżyseria Cezary Domagała