skocz do treści

Pochodnia - Miesięcznik społeczny Polskiego Związku Niewidomych

Cywilizacja

Pieniądze są dla ludzi, niewidomych również Grzegorz Modrzyński

Mimo że różnią się wielkością oraz kształtem geometrycznym, usytuowanym w lewym dolnym rogu na awersie, to rozpoznawanie ich nominałów przysparza niewidomym wciąż niemało trudności. Chodzi oczywiście o polskie banknoty, wprowadzane przed laty z triumfalnymi zapewnieniami, że będą przyjazne dla osób z dysfunkcją wzroku.

Niestety, mające zapewnić komfort używania banknotów znaki geometryczne nie wytrzymują próby czasu. Są one rozpoznawalne jedynie w przypadku nowych banknotów, chociaż i wówczas trzeba się solidnie natrudzić, by je zlokalizować.
Potem nie ma już na to w zasadzie żadnych szans. Zróżnicowana wielkość papierowych pieniędzy też nie zawsze się przydaje. Ma ona sens wtedy, gdy w portfelu mamy kilka nominałów i możemy je porównać. A co w sytuacji, gdy dysponujemy tylko jednym? Niestety, nie mamy szans na samodzielność, niemal zawsze trzeba liczyć na pomoc kogoś życzliwego.

Gigant pod ścianą
Stany Zjednoczone należą do ścisłej światowej czołówki w dziedzinie rozwiązań technologicznych. Jednak jak do tej pory nie rozwiązały problemu oznaczeń na dolarach. Nie dość, że wszystkie nominały mają taką samą wielkość, to próżno by szukać na nich jakichkolwiek znaków ułatwiających niewidomym posługiwanie się nimi. Ta niekorzystna sytuacja może jednak wkrótce ulec zmianie, ponieważ Amerykańska Rada Niewidomych wniosła pozew do sądu przeciw resortowi skarbu i kierującemu nim sekretarzowi Henry'emu Paulsonowi. Niewidomi zarzucili mu łamanie ustawy o rehabilitacji, której celem jest zapewnienie niepełnosprawnym samodzielnej egzystencji. Rada domaga się m.in. zróżnicowania wielkości banknotów oraz wprowadzenia wypukłych oznaczeń w formie punktów i liter.
W ubiegłym roku Okręgowy Federalny Sąd Odwoławczy w Waszyngtonie podtrzymał korzystny dla amerykańskich inwalidów wzroku wyrok. Batalia nie jest jeszcze skończona, gdyż werdykt można zaskarżyć przed Sądem Najwyższym Stanów Zjednoczonych.
Wziąwszy jednak pod uwagę fakt, że w najbliższych latach USA czeka wymiana pieniędzy, tamtejsi niewidomi mogą z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Euro starania
Nieco lepiej wygląda sytuacja w UE. Papierowe euro, podobnie jak w Polsce, zróżnicowane są pod względem wielkości, zgodnie z wartością oraz zaopatrzone w nominały zrobione techniką stalorytniczą. Polega ona na wykonaniu wklęsłego rysunku rylcem na metalowej płytce i pokryciu jej farbą drukarską. Następnie wyciera się barwnik tak, aby pozostał jedynie w zagłębieniach rysunku. Pod potężnym naciskiem prasy papier wchłania farbę z zagłębień, dzięki czemu uzyskujemy nieznaczny efekt wypukłości. Duże zagęszczenie detali na banknotach czyni jednak te „wypustki” w praktyce niemożliwymi do rozpoznania. Jedynie 200 i 500 euro mają wyczuwalny w dotyku wzór wzdłuż krawędzi awersu. W przypadku dwusetki tworzy go ciąg pionowych kreseczek wzdłuż dolnej krawędzi, zaś na pięćsetce są to ukośne linie usytuowane wzdłuż prawego brzegu. Wzór wykonany został metodą intaglio, polegającą na naniesieniu farby drukarskiej w uprzednio wykonane zagłębienie. Jest to więc efekt przeciwny do druku wypukłego.

Zaprojektowany z myślą o niewidomych
Chcąc uczcić 90. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, Narodowy Bank Polski wyemitował banknot kolekcjonerski z wizerunkiem Józefa Piłsudskiego o nominale 10 zł. Wielkością odpowiada on banknotowi o wartości 100 zł.
Jego projektant Maciej Kopecki, będący głównym grafikiem Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych, zastosował innowacyjne rozwiązanie dla osób niewidomych. Otóż, zamiast dotychczas stosowanego na banknotach obiegowych znaku wykonanego techniką stalorytniczą, użył tzw. „suchego tłoczenia”. Metoda polega na odkształceniu papieru w celu uzyskania reliefu tzn. trójwymiarowego znaku graficznego.
Oznaczenie kształtem zbliżone jest do litery X. Znajduje się w lewym dolnym rogu na awersie i faktycznie można je łatwo wyczuć opuszkami palców. Jak łatwo się domyślić odnosi się do nominału, gdyż ten wypukły symbol w rzymskiej numeracji oznacza 10.
Drugim ciekawym rozwiązaniem jest umieszczona w lewym górnym narożniku cyfra, określająca nominał, wykonana techniką stalorytu, na tyle duża, aby można ją było wyczuć. Ważne, że oba te ułatwienia znajdują się na jednej stronie.
Wspomniany już Maciej Kopecki przyznał, że projektując banknot, chciał, aby znak graficzny mający być wyczuwalny, faktycznie wyczuwalnym był.
Wprawdzie jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jak najbardziej tworzy precedens. Dzięki temu banknotowi wiadomo ostatecznie, że istnieje skuteczna technologia oznaczania pieniędzy w sposób „widoczny” dla niewidomych. Może z czasem doczeka się ona szerszego zastosowania.